OKI rewolucjonizują rynek? To nie tylko podatek, ale nowy model inwestowania
Pixabay.com / Tumisu
Ustawa o Osobistych Kontach Inwestycyjnych (OKI) czeka już tylko na podpis prezydenta, a wśród ekspertów i instytucji finansowych trwa ożywiona dyskusja. Choć na pierwszy plan wysuwają się zachęty podatkowe, prawdziwa rewolucja może dotyczyć czegoś zupełnie innego – sposobu dystrybucji produktów inwestycyjnych.
Kluczowym elementem projektu jest wprowadzenie tzw. umowy parasolowej. To rozwiązanie pozwoli inwestorowi zarządzać wieloma produktami w ramach jednego OKI, niezależnie od liczby dostawców. Oznacza to, że klient będzie mógł mieć jedno konto, na którym znajdą się produkty różnych domów maklerskich, TFI czy banków. To z kolei może znacząco uprościć dostęp do rynku kapitałowego i obniżyć bariery wejścia dla nowych klientów. W praktyce konkurencja przeniesie się z samej oferty produktowej na jakość doradztwa, technologii i doświadczenia klienta.
Krok milowy czy kolejny skomplikowany produkt?
Sukces OKI nie jest jednak przesądzony. Zdaniem ekspertów, o popularności nowego rozwiązania nie zdecydują same przepisy, ale sposób ich wdrożenia przez instytucje finansowe. Przykład PPK, które po ostrożnym starcie przekonały do siebie 4,5 mln osób, pokazuje, że kluczowa jest prostota i automatyzacja.
– OKI zdecydowanie mają szansę stać się produktem masowym, choć zapewne nie nastąpi to od razu. Warunkiem dla szybkiego rozwoju tego produktu jest stworzenie prostych i intuicyjnych rozwiązań oraz udostępnienie ich w powszechnie wykorzystywanych kanałach dystrybucji – mówi Interii Biznes Małgorzata Rusewicz, prezes Izby Zarządzającej Funduszami i Aktywami (IZFIA).
Podobnego zdania jest Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Jego przedstawiciel Michał Żuławiński podkreśla, że OKI dadzą realną korzyść podatkową i stanowią pierwszy istotny sposób na uniknięcie podatku Belki bez konieczności oszczędzania na emeryturę. Jednak warunkiem sukcesu jest zrozumienie przez Polaków mechanizmu działania oraz przyjazne wdrożenie przez instytucje finansowe.
Dla kogo OKI, a dla kogo nie? Ekspert studzi emocje
Analitycy przestrzegają przed traktowaniem OKI jako rozwiązania uniwersalnego i opłacalnego dla każdego. Tomasz Wyłuda, ekonomista UW, wskazuje na kilka kluczowych czynników, które decydują o opłacalności nowego konta.
– Generalnie dla mniejszych kwot, do 100 tys. zł, powinno to być opłacalne w niemal każdym przypadku. Natomiast przy większych inwestycjach pojawia się problem – mówi Wyłuda. Jak wyjaśnia, im więcej środków powyżej 100 tys. zł, tym OKI może być mniej opłacalne względem tradycyjnego opodatkowania podatkiem Belki. Kolejnym czynnikiem jest zmienność inwestycji – w przypadku strat na zwykłym rachunku maklerskim można je odliczyć w kolejnym roku, natomiast na OKI podatek trzeba zapłacić. Trzecim aspektem jest oczekiwana stopa zwrotu – im wyższa, tym bardziej opłacalne może być OKI, ale nie jest to regułą.
Wyzwanie dla banków i domów maklerskich
Eksperci są zgodni, że największe wyzwanie stoi przed instytucjami finansowymi. – Muszą one w stosunkowo krótkim czasie przełożyć skomplikowane przepisy na produkt, który będzie prosty, atrakcyjny cenowo i łatwy w obsłudze – podkreśla Małgorzata Rusewicz. I dodaje, że klienci potrzebują czasu, by oswoić się z nowiną, ale ostateczny sukces zależy od jakości pierwszych produktów i doświadczeń użytkowników.
Z kolei Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych podkreśla rolę edukacji, która w pierwszej fazie powinna być prowadzona przez Ministerstwo Finansów, instytucje finansowe i organizacje pozarządowe. Kluczowym testem dla OKI będzie wiosna 2028 roku, kiedy to pierwsi użytkownicy zapłacą podatek od wartości aktywów. Wszelkie nieporozumienia i niedociągnięcia mogą negatywnie odbić się na wizerunku całego rozwiązania.
– Jeżeli okaże się, że w praktyce OKI są zbyt skomplikowane, aby przyciągnąć miliony Polaków do inwestowania, to należało będzie znowelizować ustawę – przewiduje Michał Żuławiński, zaznaczając, że wprowadzenie OKI nie przekreśla też przyszłych zmian w samym podatku Belki.
O autorze
Dziennikarz ekonomiczny i analityk rynku MŚP Dziennikarz ekonomiczny z ponad piętnastoletnim stażem, stale współpracujący z serwisem MarketPulse.pl. Jego unikalną przewagą jest doświadczenie w prowadzeniu własnej firmy w branży odzieżowej, dzięki czemu analizuje zjawiska gospodarcze nie tylko z perspektywy teorii, ale przede wszystkim praktyki biznesowej. W swoich artykułach opiera się na twardych danych pochodzących z krajowych rejestrów statystycznych, raportów banku centralnego oraz sprawozdań finansowych spółek. Specjalizuje się w tematyce sukcesji przedsiębiorstw, systemach podatkowych dla sektora MŚP oraz wpływie inflacji na rentowność małych firm. Unika prognozowania, stawiając na rzetelną analizę faktów i zmian w globalnych łańcuchach dostaw.