Rosyjski budżet na lata 2027–2029 zakłada, że od biznesu uda się pozyskać dodatkowe 471,7 mld rubli. To równowartość ok. 5,7 mld dolarów, czyli ok. 20,8 mld zł. Dokumenty Ministerstwa Finansów nie zawierają jednak informacji o tym, które firmy lub osoby miałyby wpłacić pieniądze ani w jakiej wysokości.

„Dobrowolne” wpłaty po apelu Putina

Niezależny rosyjski portal The Bell, powołując się na dokumenty towarzyszące ustawie budżetowej, podaje, że wpływy od podmiotów pozarządowych gwałtownie wzrosły po marcowym spotkaniu Władimira Putina z przedstawicielami biznesu. Przed spotkaniem wynosiły 15,6 mld rubli; miesiąc później było to 159,7 mld rubli, a do połowy sierpnia 383,7 mld rubli, czyli ok. 4,6 mld dolarów.

W marcu Putin miał zwrócić się o wsparcie do miliarderów z listy „Forbesa”. Według źródła cytowanego przez magazyn „Ekspert” Sulejman Kerimow, Władimir Potanin i Oleg Deripaska zadeklarowali gotowość przekazania środków do budżetu. W zamian mieli zaoferować łącznie 460 mld rubli (ok. 5,5 mld dolarów), jeśli Kreml zrezygnuje z planów wprowadzenia dodatkowego podatku od nadzwyczajnych zysków firm.

Rekordowe wydatki na wojnę

Budżet pozostaje pod presją. Po marcowym spotkaniu Putin–biznes deficyt federalny sięgał niemal 6 bln rubli (ok. 72 mld dolarów), przekraczając pierwotny cel na cały rok wynoszący 3,7 bln rubli (ok. 44,4 mld dolarów). Obecnie Ministerstwo Finansów prognozuje, że na koniec roku deficyt wzrośnie do 7,3 bln rubli, czyli ok. 87,6 mld dolarów (ok. 320 mld zł).

Projekt budżetu na 2027 r. zakłada z kolei utrzymanie rekordowych wydatków wojskowych na poziomie 17,1 bln rubli, czyli ok. 205 mld dolarów. To ponad 40 proc. więcej niż w tegorocznym planie i niemal 380 proc. więcej niż w 2021 r. W 2028 r. nakłady mają wynieść 16,6 bln rubli, a w 2029 r. 16,3 bln rubli. Oznacza to odejście od wcześniejszych założeń, które przewidywały stopniowe ograniczanie wydatków wojskowych i odbudowę rezerw finansowych.

Według Ministerstwa Finansów środki mają sfinansować m.in. zakup broni i sprzętu, wynagrodzenia żołnierzy, wsparcie ich rodzin oraz modernizację przedsiębiorstw sektora obronnego. Janis Kluge z Niemieckiego Instytutu Spraw Międzynarodowych i Bezpieczeństwa ocenia, że część dodatkowych pieniędzy może trafić na produkcję uzbrojenia. Rosja zwiększa produkcję rakiet i dronów, a wieloletnie działania wojenne wymagają odbudowy zapasów amunicji i sprzętu.

Nacjonalizacje i nowe podatki

Rząd nie zamierza rezygnować z nowych obciążeń. Od 2027 r. planowany jest dodatkowy podatek obejmujący m.in. Nornickel należący do Potanina, producenta aluminium Rusal kontrolowany przez Deripaskę oraz spółkę wydobywczą Polyus kojarzoną z Kerimowem. Ministerstwo Finansów liczy, że samo to źródło przyniesie ok. 200 mld rubli rocznie (ok. 2,4 mld dolarów) przez trzy lata.

W tle pozostaje presja na prywatny kapitał. Według doniesień fala nacjonalizacji objęła setki przedsiębiorstw o łącznej wartości przekraczającej 7 bln rubli. W części przypadków właściciele przejętych aktywów stawali też przed zarzutami karnymi. Szef Rosyjskiego Związku Przemysłowców i Przedsiębiorców Aleksandr Szochin zapewniał w sierpniu, że wpłaty są całkowicie dobrowolne i często pochodzą z prywatnych majątków oraz funduszy rodzinnych. Przyznał jednak, że biznes oczekuje, iż dodatkowe wpłaty nie zostaną połączone z dalszym wzrostem obciążeń podatkowych.

Projekt budżetu na lata 2027–2029 zakłada uzyskanie łącznie 3,7 bln rubli dodatkowych dochodów podatkowych. Oprócz obciążeń dla dużych przedsiębiorstw rząd planuje też podniesienie najwyższej stawki podatku od dochodów pasywnych, takich jak odsetki od lokat bankowych, do 22 proc.

„Putin podnosi stawkę”

Analitycy zwracają uwagę, że nowe plany pokazują utrzymanie wysokiego zaangażowania finansowego w konflikt. „Putin podnosi stawkę” – powiedział Kiriłł Rogow z grupy badawczej Re:Russia. Kluge zastrzega z kolei, że sam wzrost wydatków wojskowych nie jest dowodem przygotowań do bezpośredniej wojny z NATO; wskazuje na zmianę charakteru konfliktu, w tym ukraińskie ataki na cele położone w głębi Rosji. „Mimo to istnieje możliwość rosyjskiego ataku na NATO, której nie można ignorować” – dodał.

Tymczasem szacunek deficytu na 2026 r. podniesiono do 3,2 proc. PKB z wcześniejszych 1,6 proc. Rząd zwiększa zadłużenie i sięga po część płynnych środków zgromadzonych w Narodowym Funduszu Dobrobytu.