OpenAI tnie ceny, a przychody lecą w górę. XIX-wieczny paradoks działa w AI
Pixabay.com / Pexels
OpenAI postanowiło obniżyć ceny dwóch swoich modeli sztucznej inteligencji i – wbrew obawom – wyszło na tym znacznie lepiej. Najnowsze dane pokazują, że niższe stawki nie tylko nie zaszkodziły firmie, ale wręcz napędziły jej przychody. To efekt dobrze znany ekonomistom od XIX wieku.
Ceny spadają, użycie rośnie jeszcze szybciej
Firma niedawno obniżyła koszt modelu GPT-5.6 Luna o 80%, a model średniej klasy Terra o 20%. Skutek? Klienci zaczęli korzystać z AI na niespotykaną dotąd skalę. Analitycy z TD Cowen przeanalizowali dane z platformy OpenRouter, która umożliwia deweloperom dostęp do różnych modeli. Okazało się, że efektywna cena korzystania z Luny spadła około 10-krotnie, ale zużycie tokenów – czyli jednostek informacji przetwarzanych przez modele – wzrosło aż 14-krotnie. W przypadku Terry efektywna cena obniżyła się mniej więcej trzykrotnie, a wykorzystanie poszybowało w górę około pięciokrotnie.
Najciekawsze jest jednak to, że wzrost użycia znacząco wyprzedził skalę obniżek. TD Cowen szacuje, że przychody OpenAI z Luny wzrosły o około 34% w porównaniu z siedmiodniowym okresem przed obniżką, a przychody z Terry zwiększyły się o około 45%.
Paradoks Jevonsa w akcji
Sytuacja ta idealnie ilustruje tak zwany paradoks Jevonsa. To XIX-wieczne spostrzeżenie ekonomisty Williama Stanleya Jevonsa, który zauważył, że poprawa efektywności wykorzystania węgla nie zmniejszyła jego zużycia, a wręcz przeciwnie – gwałtownie je zwiększyła. Gdy użyteczny zasób staje się tańszy, ludzie znajdują dla niego znacznie więcej zastosowań. W Dolinie Krzemowej to mechanizm dobrze znany – wystarczy spojrzeć na komputery, które z ogromnych i drogich maszyn mainframe ewoluowały w smartfony mieszczące się w kieszeni. Mimo drastycznego spadku cen, przychody producentów – jak Apple, które odnotowało 109 miliardów dolarów przychodu w ostatnim kwartale – tylko rosły.
Rosnące przychody i ostra konkurencja
Obniżki cen to element walki o klienta na niezwykle konkurencyjnym rynku. OpenAI mierzy się nie tylko z amerykańskim rywalem Anthropic, ale i z licznymi chińskimi konkurentami. Jak podaje Bloomberg, powołując się na anonimowe źródła, przychody OpenAI rosną obecnie w tempie 40 miliardów dolarów rocznie. To oznacza podwojenie tempa w porównaniu z końcem 2025 roku, kiedy to – według słów dyrektor finansowej OpenAI, Sarah Friar – wynosiło ono 20 miliardów dolarów. Pod koniec lipca Friar miała poinformować pracowników, że powtarzalne przychody (ARR) za ten miesiąc przekroczyły już całkowite przychody firmy za drugi kwartał.
Cięcia cen modeli AI to nie jedyny motor wzrostu. Wzrost napędza również rosnący popyt na produkty do kodowania AI, zwiększająca się liczba subskrypcji oraz wpływy z reklam. Co więcej, Ramp ustalił, że w lipcu model GPT-5.6 Sol od OpenAI przyciągnął większą część wydatków biznesowych niż flagowy model Fable 5 od Anthropic. Prawdopodobnie przyczyniła się do tego niższa cena, która zachęciła firmy do częstszego korzystania.
Przyszłość: giełda i niepewność
Rywalizacja z Anthropic nabiera tempa również na innym polu. Obie spółki złożyły już poufne dokumenty w amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC), planując wejście na giełdę. Anthropic, który postrzegany był niegdyś jako outsider, zdobywa klientów narzędziami usprawniającymi złożone zadania i spodziewa się debiutu już tej jesieni, wcześniej niż OpenAI. W maju Anthropic ogłosił, że jego przychody rosną w tempie 47 miliardów dolarów rocznie, choć obie firmy mogą stosować różne metody wyceny.
Warto jednak pamiętać, że OpenAI, mimo dynamicznego wzrostu przychodów, wciąż generuje duże straty. W ubiegłym roku odnotowało 13 miliardów dolarów zaudytowanych przychodów przy 38,5 miliarda dolarów straty. Wyniki TD Cowen obejmują zaledwie około dwóch tygodni po obniżkach, więc analitycy zastrzegają, że chcą sprawdzić, czy trend wzrostu przychodów utrzyma się w dłuższej perspektywie.
O autorze
Ekspert ds. finansów, ubezpieczeń i planowania sukcesyjnego Specjalista w obszarze finansów i ubezpieczeń, który z sukcesem łączy wieloletnie doświadczenie menedżerskie z działalnością edukacyjną. Przez lata kierował regionalnym oddziałem międzynarodowego towarzystwa ubezpieczeniowego, rozwijając rynek nowoczesnych ubezpieczeń na życie. Jako trener i doradca współpracujący z wiodącymi przedstawicielami branży ubezpieczeniowej, wspierał firmy rodzinne w procesach sukcesji, wskazując na praktyczne wykorzystanie instrumentów finansowych. Były wykładowca studiów podyplomowych. W swojej pracy redakcyjnej skupia się na styku ubezpieczeń, prawa spadkowego i podatkowego, oferując czytelnikom rzetelną wiedzę opartą na realiach rynkowych.