Opłata 3 euro od paczek z Chin już boli. Dwucyfrowe spadki i pierwsze rezygnacje klientów
Pixabay.com / ProPolski
Unijna opłata w wysokości 3 euro od każdej paczki spoza Unii Europejskiej weszła w życie 1 lipca 2026 roku. Po zaledwie dwóch tygodniach jej skutki są już widoczne – firmy logistyczne raportują dwucyfrowe spadki liczby przesyłek z Chin, a część klientów rezygnuje z zakupów, gdy widzi finalny rachunek.
Dwucyfrowy spadek – nie tylko sezon
Przedstawiciele branży logistycznej potwierdzają, że w pierwszych tygodniach po zmianie przepisów liczba przesyłek i zwrotów z Chin wyraźnie zmalała. Część z nich zastrzega jednak, że trudno oddzielić efekt nowej opłaty od sezonowego spowolnienia wakacyjnego. Mimo to jedna z firm obsługujących e-commerce przyznała w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, że spadki są już dwucyfrowe. Poczta Polska w oficjalnym komunikacie poinformowała, że od 1 lipca obsługuje przesyłki spoza UE zgodnie z nowymi wymogami, a systemy informatyczne i procesy operacyjne zostały dostosowane. Zastrzegła jednak, że na ocenę wpływu na zachowania klientów jest jeszcze za wcześnie. InPost nie ujawnia danych o wolumenach.
Klienci rezygnują po doliczeniu kosztów
Najszybciej na nowe przepisy zareagowali sami kupujący. Jak relacjonuje jedna z klientek w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, zrezygnowała z zamówienia na platformie Temu, gdy okazało się, że do zakupów za 140 zł musi dopłacić ponad 80 zł kosztów związanych z odprawą. To obrazuje mechanizm stojący za spadkiem wolumenów: przy niskiej wartości koszyka opłata 3 euro potrafi podnieść rachunek o kilkadziesiąt procent, odbierając chińskim platformom ich główny atut – niską cenę końcową.
Skala przed zmianą – 12 mln paczek dziennie
Aby zrozumieć wagę nowej opłaty, trzeba spojrzeć na dane sprzed reformy. Według Komisji Europejskiej tylko w 2024 roku do państw Unii trafiało średnio około 12 milionów przesyłek dziennie o wartości poniżej 150 euro – to dwukrotnie więcej niż rok wcześniej. Bruksela szacuje, że wartość około 65% takich paczek była celowo zaniżana, by zmieścić się w limicie zwolnienia. Nowa opłata jest odpowiedzią właśnie na tę skalę i masowe omijanie progu.
Nawet miliard paczek mniej rocznie?
Prognozy dotyczące skutków są już wyraźne, choć pozostają szacunkami. Sebastian Błaszkiewicz z Univio zwraca uwagę, że przy wolumenie około 5,8 miliarda paczek e-commerce spoza UE rocznie (z czego zdecydowana większość pochodzi z Chin), spadek o 20% oznaczałby ponad miliard przesyłek mniej w skali roku. Jego zdaniem obecne wyhamowanie to nie tylko chwilowe wahanie – konsumenci coraz częściej rezygnują z zakupów po uwzględnieniu pełnego kosztu zamówienia, a operatorzy logistyczni raportują wyraźny spadek liczby małych przesyłek z Chin. Błaszkiewicz ocenia, że efekt ten może się jeszcze pogłębiać, dopóki platformy nie przeorganizują łańcuchów dostaw i klienci nie wypracują nowych nawyków zakupowych.
Chińskie platformy szukają obejścia
Chińscy sprzedawcy i platformy nie zamierzają czekać biernie. Arkadiusz Filipowski z Fulfilio, które obsługuje logistykę zwrotów dla AliExpress, mówi o intensywnych pracach nad dostosowaniem modeli logistycznych i sprzedażowych, by ograniczyć wpływ dodatkowych kosztów na klientów końcowych. W jego ocenie obecne spowolnienie może mieć charakter przejściowy. Kierunki zmian są już czytelne: rozwój magazynów w Europie, zmiana tras dostaw oraz łączenie przesyłek w większe partie. Zdaniem ekspertów, dopóki te rozwiązania nie zaczną w pełni działać, rynek będzie odczuwał wyraźnie mniejszy napływ paczek z Chin. Według przedstawicieli Fulfilio chińscy sprzedawcy intensywnie pracują nad dostosowaniem łańcuchów dostaw, a w dłuższej perspektywie bardziej prawdopodobne jest dostosowanie modeli sprzedażowych niż trwały spadek aktywności chińskich platform na rynku europejskim.
O autorze
Ekspert ds. finansów, ubezpieczeń i planowania sukcesyjnego Specjalista w obszarze finansów i ubezpieczeń, który z sukcesem łączy wieloletnie doświadczenie menedżerskie z działalnością edukacyjną. Przez lata kierował regionalnym oddziałem międzynarodowego towarzystwa ubezpieczeniowego, rozwijając rynek nowoczesnych ubezpieczeń na życie. Jako trener i doradca współpracujący z wiodącymi przedstawicielami branży ubezpieczeniowej, wspierał firmy rodzinne w procesach sukcesji, wskazując na praktyczne wykorzystanie instrumentów finansowych. Były wykładowca studiów podyplomowych. W swojej pracy redakcyjnej skupia się na styku ubezpieczeń, prawa spadkowego i podatkowego, oferując czytelnikom rzetelną wiedzę opartą na realiach rynkowych.