Orlen może wkrótce zapłacić nowy podatek w Czechach, a podobny pomysł analizuje Litwa. We wtorek Czeska Izba Poselska przyjęła w pierwszym czytaniu projekt nadzwyczajnej daniny od rafinerii. W praktyce obciąży ona niemal wyłącznie zakłady polskiego koncernu. W Wilnie decyzji na razie nie ma.

Czeska danina ma jednego adresata

Na czeskim rynku działają dwie duże rafinerie: w Litvinovie i Kralupach nad Wełtawą. Obie kontroluje Orlen, więc lista płatników nowego podatku jest w praktyce jednoelementowa. Danina ma obowiązywać w tym i przyszłym roku, a jej wysokość ustalono jako połowę wzrostu marż rafineryjnych w ujęciu rok do roku. Czeski rząd szacuje, że w tym roku wpływy sięgną około 226 mln euro. Część tych pieniędzy ma sfinansować działania osłonowe, które łagodzą wzrost cen paliw.

Minister finansów Alena Schillerová broniła projektu w parlamencie.

„Celem tej nowelizacji jest nadzwyczajne opodatkowanie będące reakcją na znaczny wzrost cen produktów rafineryjnych” – mówiła, cytowana przez PAP.

Nie zgodziła się z opozycją, że przepisy przygotowano pod jeden konkretny podmiot. Wskazała, że podobne rozwiązanie funkcjonuje już w Polsce.

Część posłów chciała odrzucenia ustawy już na początku. Argumentowała, że naliczanie daniny od tegorocznych marż ma charakter wsteczny, a to niedopuszczalne. Marek Benda, szef klubu ODS, proponował z kolei skierowanie projektu do komisji spraw zagranicznych. Jego zdaniem sprawa dotyczy relacji polsko-czeskich, bo za rafineriami stoi grupa, nad którą kontrolę sprawuje polski skarb państwa. Izba nie zgodziła się na to i projekt trafił do komisji budżetowej.

Prognoza 226 mln euro dotyczy wyłącznie bieżącego roku. Projekt obejmuje też przyszły rok, więc całkowite obciążenie może być wyraźnie większe.

Polski wzorzec

Warszawa już wcześniej poszła tą drogą. Polski rząd finansuje obniżki VAT i akcyzy na paliwa z podatku od nadzwyczajnych zysków największych koncernów paliwowych. Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański wielokrotnie zapewniał, że Orlen może zostać objęty taką daniną. W Pradze wprost odwoływano się do polskiego rozwiązania: skoro Warszawa sięga po nadmiarowe zyski paliwowych firm, podobny mechanizm po czeskiej stronie nie jest wyjątkiem. Różnica jest taka, że w Czechach płatnikiem będzie niemal wyłącznie ta sama grupa kapitałowa.

Litwa: ryzyko wysokie, efekt niepewny

W Wilnie pomysł pojawiał się od tygodni, ale w czwartek minister finansów Taurimas Valys ocenił go sceptycznie. Jak podawał PAP Biznes, ryzyko związane z takim podatkiem jest wysokie, a możliwy efekt to od zera do 46 mln euro. Valys ujawnił też, że litewskie MSZ w nieformalnej opinii nie poparłoby dodatkowego opodatkowania Orlen Lietuva, ponieważ widzi w nim zagrożenie dla relacji z Polską.

Premier Mindaugas Sinkeviczius przyznał w Sejmie, że konsensusu politycznego w tej sprawie nie ma.

„Na razie nie podejmujemy żadnych działań politycznych, ale analiza trwa” – zadeklarował, dodając, że decyzja musi uwzględniać gospodarcze znaczenie spółki i relacje międzynarodowe.

W litewskim parlamencie temat podniósł liberalny poseł Simonas Gentvilas, przypominając, że Polska uchwaliła podobną daninę. Wcześniej doradca prezydenta Ramunas Dilba wymieniał opodatkowanie Orlen Lietuva jako jeden ze sposobów łagodzenia skutków drożejących paliw. Były minister energetyki Żygimantas Vaicziunas przestrzegał natomiast, że taki krok wymagałby koordynacji z Warszawą, by nie zaburzyć rynku ani nie wywołać niedoborów paliw.

Możejki w liczbach

Litewskie aktywa Orlenu to jedyna rafineria w krajach bałtyckich, zlokalizowana w Możejkach, oraz terminal naftowy w Butyndze. Firma zatrudnia ponad 1,5 tys. osób. W 2025 r. wpłaciła do budżetu Litwy 415,6 mln euro podatków, co plasuje ją wśród największych płatników w państwie.

W analizach przywoływanych przez bankier.pl eksperci zwracają uwagę, że marże w paliwowym hurcie wzrosły po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie, a wzrost ten nie ominął Orlen Lietuva.

Co dalej

Czeska ustawa jest wciąż na początku ścieżki legislacyjnej. Czeka ją praca w komisji budżetowej i kolejne czytania. Koncern płaci już podobną daninę w Polsce, a w Czechach może wkrótce zostać objęty drugą taką daniną, obciążającą w praktyce tylko jego rafinerie. Litwa pozostaje na etapie analiz, a decyzja ma uwzględniać gospodarcze znaczenie spółki i relacje międzynarodowe.