Orlen wchodzi na Morze Barentsa. 60 mln baryłek więcej i perspektywa LNG dla Polski
Pixabay.com / ambquinn
Orlen właśnie zrobił kolejny krok w stronę energetycznej niezależności. W czwartek, 18 czerwca 2026 roku, spółka córka Orlen Upstream Norway podpisała umowę przejęcia 20% udziałów w złożu Goliat na norweskim szelfie kontynentalnym od Vår Energi – norweskiej spółki zależnej włoskiego ENI. To nie tylko powiększenie portfela, ale też otwarcie zupełnie nowego obszaru operacyjnego na Morzu Barentsa.
Skokowy wzrost zasobów
Dzięki transakcji zasoby gazu i ropy Orlenu w Norwegii rosną o 15% – o prawie 60 milionów baryłek ekwiwalentu ropy naftowej. Konkretnie: udokumentowane zasoby przypadające na Orlen w ramach samego Goliat to ponad 36 mln boe, a uruchomienie wydobycia z sąsiedniego wyniesienia Goliat Ridge doda kolejne 22 mln boe. Łącznie daje to około 58 mln boe, w tym ok. 3 mld m sześc. gazu.
– Jedną transakcją zwiększamy skokowo nasze zasoby gazu i ropy w Norwegii o 15 proc. Ten zakup otwiera nowy rozdział w historii działalności Grupy Orlen – mówi Ireneusz Fąfara, prezes Orlenu. – Obiecaliśmy Polakom zapewnienie niezależności i bezpieczeństwa energetycznego oraz możliwie najniższe ceny. Dlatego utrzymaliśmy ceny gazu na niezmienionym poziomie, chroniąc naszych klientów przed skutkami geopolitycznych zawirowań. I dlatego konsekwentnie powiększamy własną bazę surowcową.
Produkcja pójdzie w górę
Obecne wydobycie z Goliat wynosi 22–25 tys. baryłek ekwiwalentu ropy dziennie (boe/d), z czego na Orlen przypadnie początkowo ok. 4–5 tys. boe/d. To podbije łączne wydobycie Orlenu w Norwegii (obecnie ok. 100 tys. boe/d) o 4–5%. Ale to dopiero początek. Spółka planuje w ciągu najbliższych czterech lat inwestycje, które do końca dekady zwiększą wydobycie z tych koncesji trzykrotnie – z ok. 4 tys. do 12 tys. boe/d.
– W ciągu najbliższych czterech lat przeprowadzimy inwestycje, które zwiększą możliwości wydobycia z przejętych koncesji. Dzięki temu do końca dekady wydobycie z tych aktywów wzrośnie trzykrotnie – z ok. 4 do 12 tys. baryłek ekwiwalentu ropy dziennie – wyjaśnia Wiesław Prugar, wiceprezes Orlenu ds. wydobycia. – Złoża Goliat i Goliat Ridge będą produkować co najmniej do 2040 r., zapewniając Orlen Upstream Norway stabilne przychody i dobre warunki do dalszego rozwoju.
Norweskie LNG w Polsce? To możliwe
Kluczowym elementem strategii jest dostęp do gazu. Orlen informuje, że po 2040 roku gaz z Goliat będzie mógł być eksportowany jako LNG z terminalu w Hammerfest. To oznacza, że surowiec może trafić do Polski nie tylko przez Baltic Pipe, ale także do terminali LNG w Świnoujściu i Gdańsku, gdzie Orlen ma już zabukowane moce odbiorcze. To dywersyfikacja, która wzmacnia bezpieczeństwo dostaw.
Złoże Goliat zostało odkryte w 2000 roku, produkcję rozpoczęto w 2016 r. przy użyciu unikalnej pływającej jednostki produkcyjno-magazynowo-przeładunkowej (FPSO) o okrągłej konstrukcji, przystosowanej do trudnych warunków Morza Barentsa. Platforma jest w stanie produkować do 100 tys. baryłek ropy dziennie, a magazyny w kadłubie mieszczą ok. miliona baryłek.
Dlaczego Włosi sprzedają?
Vår Energi (ENI) pozbywa się 20% udziałów z dwóch powodów. Po pierwsze, aby zmniejszyć nadmierną ekspozycję na jedno złoże (dotąd miała 65%) i reinwestować środki w inne aktywa. Po drugie – ENI i Equinor szukały silnego finansowo i kompetentnego technicznie partnera, który aktywnie wesprze dalszy rozwój i pomoże wydobyć dodatkowy potencjał poszukiwawczy.
Co dalej?
Transakcja wymaga jeszcze standardowej zgody norweskich władz. Po jej uzyskaniu udziałowcami Goliat będą: Vår Energi (operator, 45% udziałów), Equinor (35%) i Orlen Upstream Norway (20%). Wartości umowy nie ujawniono. Orlen konsekwentnie realizuje strategię zwiększania własnego wydobycia – obecnie wydobywa w Norwegii ok. 4,5 mld m sześc. gazu ziemnego rocznie, a do 2030 roku chce osiągnąć poziom 6 mld m sześc., a docelowo nawet 12 mld m sześc. z norweskich złóż.
O autorze
Ekspert ds. finansów, ubezpieczeń i planowania sukcesyjnego Specjalista w obszarze finansów i ubezpieczeń, który z sukcesem łączy wieloletnie doświadczenie menedżerskie z działalnością edukacyjną. Przez lata kierował regionalnym oddziałem międzynarodowego towarzystwa ubezpieczeniowego, rozwijając rynek nowoczesnych ubezpieczeń na życie. Jako trener i doradca współpracujący z wiodącymi przedstawicielami branży ubezpieczeniowej, wspierał firmy rodzinne w procesach sukcesji, wskazując na praktyczne wykorzystanie instrumentów finansowych. Były wykładowca studiów podyplomowych. W swojej pracy redakcyjnej skupia się na styku ubezpieczeń, prawa spadkowego i podatkowego, oferując czytelnikom rzetelną wiedzę opartą na realiach rynkowych.