Czy kluczowy szlak transportu ropy i gazu na świecie stał się właśnie polem bitwy gospodarczej? Irańska Gwardia Rewolucyjna ogłosiła właśnie nowe, twarde zasady, które wstrząsną globalnym handlem.

Żegluga zakazana, cieśnina zamknięta

Irański Korpus Gwardii Strażników Rewolucji (IRGC) wydał w piątek jednoznaczny komunikat. Żegluga do oraz z portów sojuszników i zwolenników izraelsko-amerykańskich wrogów jest zakazana – bez względu na miejsce przeznaczenia. To nie są puste groźby.

IRGC podkreślił, że cieśnina Ormuz pozostaje zamknięta i że już zmusił trzy kontenerowce do zawrócenia. Każda kolejna próba przepłynięcia ma spotkać się z „silną reakcją”.

Żegluga „do oraz z portów sojuszników i zwolenników izraelsko-amerykańskich wrogów” jest zakazana, bez względu na miejsce przeznaczenia – podały irańskie media państwowe.

Ale to nie wszystko. Konflikt, który doprowadził do tej blokady, ma konkretną datę rozpoczęcia. Izrael i USA rozpoczęły naloty na Iran 28 lutego. Teheran odpowiedział atakami na Izrael i państwa regionu Zatoki Perskiej, uderzając w amerykańskie bazy oraz obiekty cywilne, szczególnie lotniska i infrastrukturę petrochemiczną.

Nowe zasady: Płać lub zawracaj

Tu pojawia się kolejna, finansowa warstwa tej morskiej blokady. Według informacji z irańskiego parlamentu, dla niektórych statków wprowadzono nowe zasady. I są one bardzo kosztowne.

Część jednostek musi zapłacić nawet około 2 mln dolarów za bezpieczny przepływ przez cieśninę. Opłaty te dotyczą wybranych statków i są uzasadniane przez Teheran jako element działań wojennych, mający pokazać siłę Iranu i rekompensować koszty konfliktu.

W praktyce oznacza to stworzenie kontrolowanego korytarza morskiego, nadzorowanego przez Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej. I ten korytarz już działa.

Z nieoficjalnych ustaleń wynika, że do połowy marca przez taki kontrolowany korytarz przepłynęło co najmniej dziewięć jednostek, z czego większość była powiązana z handlem lub kapitałem irańskim.

Dla przyjaciół otwarte, dla wrogów zamknięte

Czy jest zatem jakakolwiek furtka? Wcześniejsze doniesienia, cytowane m.in. przez „Hindustan Times”, sugerowały złagodzenie blokady.

Irański minister spraw zagranicznych Abbas Aragczi miał ogłosić, że zezwolono na przepłynięcie przyjaznym krajom, w tym Chinom, Rosji, Indiom, Irakowi i Pakistanowi. Dzień wcześniej stałe przedstawicielstwo Iranu przy ONZ zapewniało, że statki należące do krajów pozostających w poprawnych stosunkach z Iranem korzystają z prawa do bezpiecznego tranzytu.

Ale jest jeden haczyk. Władze tych państw mają koordynować ruch statków z rządem w Teheranie. Jednocześnie statki powiązane ze Stanami Zjednoczonymi i Izraelem mają być wykluczone z możliwości korzystania z tego „bezpiecznego przejścia”.

Ultimatum Trumpa i groźba całkowitej blokady

Napięcie rośnie z godziny na godzinę. Nowe działania Iranu zbiegają się z bezpośrednimi groźbami ze strony Waszyngtonu.

Prezydent USA Donald Trump postawił Teheranowi ultimatum, żądając pełnego otwarcia cieśniny w ciągu 48 godzin. W przeciwnym razie zagroził uderzeniem w irańską infrastrukturę energetyczną.

Odpowiedź Iranu była natychmiastowa i jeszcze groźniejsza. Teheran ostrzegł, że w razie ataku może całkowicie zablokować cieśninę i uderzyć w instalacje energetyczne w całym regionie Zatoki Perskiej.

Konsekwencje dla światowej gospodarki

Stawka jest kolosalna. Przez Cieśninę Ormuz przepływa około 20 proc. globalnych dostaw ropy i gazu. Jej zamknięcie odcina eksport surowców z arabskich państw regionu Zatoki Perskiej.

Efekty są już odczuwalne. Globalne rynki pozostają w stanie podwyższonej niepewności. Rosną koszty ubezpieczeń transportu morskiego, a ceny energii utrzymują się na wysokim poziomie.

Iran nie zamierza się cofać. W parlamencie trwają prace nad przepisami, które mogłyby na stałe zobowiązać kraje korzystające z cieśniny do płacenia podatków i ceł za transport. To mogłaby być trwała zmiana zasad funkcjonowania jednego z kluczowych punktów światowego handlu.

Wprowadzenie opłat za przepływ przez Ormuz może dodatkowo pogłębić kryzys i wpłynąć na ceny paliw na całym świecie. Jedno jest pewne: Cieśnina Ormuz nigdy nie była tak gorącym punktem na mapie geopolityki i gospodarki.