Padł rekord podatku giełdowych grup. Efektywna stawka sięgnęła 38 proc.
Pixabay.com / 3844328
Podatkowy rekord na GPW
Efektywna stawka podatkowa, czyli to, ile z wypracowanego zysku faktycznie trafia do budżetu, osiągnęła w przypadku największych grup kapitałowych notowanych na warszawskiej GPW rekordowe 38 proc. w 2025 r. Tak wynika z raportu Grant Thornton „Perspektywy na 2027 r.”. Dla porównania nominalna stawka CIT w Polsce wynosi 19 proc. W ciągu ostatnich czterech lat efektywne obciążenie urosło o 10 pkt proc., a w latach 2012–2018 wynosiło średnio nieco ponad 22 proc.
W jeszcze trudniejszej sytuacji są mniejsze spółki z indeksu sWIG80. Ich efektywna stawka podatkowa poszła w górę z 36 proc. w 2024 r. do 43 proc. w 2025 r. To najwyższy odczyt w historii badania i o 13 pkt proc. więcej niż w przypadku największych firm. Innymi słowy, mniejsze podmioty oddają fiskusowi niemal połowę wypracowanego zysku.
Kto płaci najwięcej
Grant Thornton zwraca też uwagę na różnice między poszczególnymi grupami właścicielskimi. Państwowe grupy kapitałowe w 2025 r. zapłaciły efektywnie 45 proc., podczas gdy rok wcześniej wskaźnik sięgał 54 proc. Prywatne firmy oddały 37 proc., czyli o 7 pkt proc. więcej niż w 2024 r. Wyższe obciążenia państwowych spółek wynikają w dużej mierze z tego, że Skarb Państwa dominuje w branżach kapitałochłonnych i silnie regulowanych, gdzie częściej pojawiają się różnice między wynikiem księgowym a podatkowym oraz zdarzenia jednorazowe. Do tego dochodzą podatki sektorowe.
Jeszcze wyraźniej widać podział na kapitał krajowy i zagraniczny. W 2025 r. podmioty krajowe miały efektywną stawkę 39 proc., czyli o 7 pkt proc. wyższą niż firmy zagraniczne. Rok wcześniej różnica wynosiła 3 pkt proc. To odwrócenie wcześniejszej tendencji – jeszcze niedawno wyższe podatki płaciły spółki zagraniczne.
Nie mniejsze różnice widać w przekroju branżowym. Najwięcej do budżetu oddają energetyka, odzież i obuwie, paliwa i gaz, chemia oraz banki. Z kolei producenci gier notują średnią efektywną stawkę 11 proc., korzystając z preferencji takich jak B+R, IP Box czy ulgi innowacyjne.
Skąd bierze się różnica
Nominalna stawka CIT ma coraz mniejsze znaczenie przy ocenie realnych obciążeń. Jak wskazują eksperci, kluczowe są koszty, które obciążają wynik finansowy, ale nie mogą być odliczone podatkowo lub mogą być odliczone z opóźnieniem. Chodzi m.in. o koszty finansowania, odpisy z tytułu utraty wartości aktywów, rezerwy oraz amortyzację rozliczaną według odmiennych zasad.
Problemy pojawiają się również przy podatku u źródła. Organy podatkowe kwestionują prawo do preferencji, a spór o status rzeczywistego właściciela czy zakres należytej staranności może skończyć się poborem podatku mimo podstaw do zwolnienia lub niższej stawki. W efekcie wiele firm, mierząc się z niejednoznacznymi przepisami i restrykcyjnym podejściem administracji, wybiera konserwatywne stanowisko, by uniknąć ryzyka wieloletniego sporu, odsetek i dodatkowych zobowiązań.
Piotr Liss z RSM Poland zwraca uwagę, że wzrost efektywnego opodatkowania to nie efekt jednej zmiany przepisów, lecz długotrwały trend. Firmy płacą coraz więcej, nawet gdy nominalna stawka pozostaje bez zmian.
Co przyniesie 2027 rok
Perspektywy na przyszły rok eksperci oceniają sceptycznie. Powód to planowana podwyżka podstawowej stawki CIT z 19 proc. do 22 proc. dla podatników osiągających przychody powyżej 50 mln euro rocznie. Efekty mogą być odczuwalne już od 2027 r.
Biorąc pod uwagę potencjalne wprowadzenie od 2027 r. podwyżki podstawowej stawki CIT z 19 proc. do 22 proc., dla podatników o przychodach powyżej 50 mln euro, trudno liczyć na odwrócenie trendu rosnących obciążeń podatkowych w przyszłym roku – potwierdza Marcin Mrowiec, główny ekonomista Grant Thornton.
Jeszcze dalej idzie Michał Borowski, dyrektor departamentu dialogu regulacyjnego w Business Centre Club. Jego zdaniem działania podejmowane na ostatnią chwilę, mimo wcześniejszych ostrzeżeń o ryzyku przekroczenia konstytucyjnych progów zadłużenia, będą pogarszać sytuację budżetową kraju.
Mariusz Tkaczyk z GWW Legal & Tax spodziewa się przede wszystkim działań wymierzonych w największe podmioty i wybrane branże, dalszego ograniczania preferencji, poszerzania podstaw opodatkowania i intensyfikacji kontroli wspieranej cyfryzacją rozliczeń. Jego zdaniem podwyżka CIT dla wszystkich firm byłaby politycznie trudniejsza, ale przedsiębiorcy powinni zakładać, że łączne obciążenia podatkowe raczej nie spadną.
Grant Thornton nie wyklucza, że w związku z planowaną podwyżką CIT obciążenia będą rosnąć dalej.
O autorze
Dziennikarz ekonomiczny i analityk rynku MŚP Dziennikarz ekonomiczny z ponad piętnastoletnim stażem, stale współpracujący z serwisem MarketPulse.pl. Jego unikalną przewagą jest doświadczenie w prowadzeniu własnej firmy w branży odzieżowej, dzięki czemu analizuje zjawiska gospodarcze nie tylko z perspektywy teorii, ale przede wszystkim praktyki biznesowej. W swoich artykułach opiera się na twardych danych pochodzących z krajowych rejestrów statystycznych, raportów banku centralnego oraz sprawozdań finansowych spółek. Specjalizuje się w tematyce sukcesji przedsiębiorstw, systemach podatkowych dla sektora MŚP oraz wpływie inflacji na rentowność małych firm. Unika prognozowania, stawiając na rzetelną analizę faktów i zmian w globalnych łańcuchach dostaw.