PGG zwalnia 5 tys. górników. Na horyzoncie gigantyczne odprawy i urlopy górnicze
Pixabay.com / Tyna_Janoch
Czy polskie górnictwo stoi przed największą transformacją w historii? Właśnie rusza proces, który zmieni oblicze całej branży. Polska Grupa Górnicza (PGG) rozpoczyna redukcję zatrudnienia na niespotykaną skalę.
Ogromna fala odejść
Do 2026 roku z PGG odejdzie około 5 tysięcy pracowników. To aż 14 procent obecnej załogi największej spółki węglowej w kraju. Cały proces to efekt realizacji planu wygaszania polskich kopalń i koniecznej restrukturyzacji przedsiębiorstwa.
Pierwsza grupa górników pożegna się z pracą już w ostatnim tygodniu kwietnia. Wtedy też ruszają pierwsze wypłaty. Ale to dopiero początek długiej drogi.
Pakiet osłonowy: urlopy i gigantyczne odprawy
Większość odchodzących pracowników skorzysta z instrumentów osłonowych. Tu mamy dwie główne ścieżki.
Po pierwsze, urlopy górnicze. To rozwiązanie umożliwiające wcześniejsze odejście z pracy przed uzyskaniem uprawnień emerytalnych, z zachowaniem 80 procent wynagrodzenia przez określony czas. Według planów, do końca 2026 roku z tej formy ma skorzystać około 2,7 tysiąca osób, a z urlopów przeróbkarskich około 200 pracowników.
Po drugie, mamy prawdziwą gwiazdę programu – jednorazowe odprawy pieniężne. I tu liczby robią wrażenie.
„Odprawa przysługuje pracownikom, którzy nie mają uprawnień do urlopu górniczego ani urlopu dla pracowników zakładów przeróbki mechanicznej węgla, są zatrudnieni pod ziemią lub na powierzchni kopalni, mają co najmniej 3-letni staż pracy w przedsiębiorstwie objętym ustawą, a do nabycia uprawnień emerytalnych pozostało im więcej niż 12 miesięcy” – informuje PGG.
Kwota? Aż 170 tysięcy złotych na osobę. Na razie ZUS zweryfikował pozytywnie pierwszą grupę – 500 osób. Oni otrzymają pieniądze już pod koniec kwietnia. Jak podawała spółka na początku kwietnia, z programu skorzystało już 586 osób.
„Pozostali sukcesywnie będą przechodzili na pakiety osłonowe” – przekazała Polska Grupa Górnicza w informacji cytowanej przez „Dziennik Zachodni”.
Dlaczego to konieczne? Twarde liczby
Zmiany kadrowe nie są kaprysem zarządu, a odpowiedzią na twarde realia rynkowe. To konsekwencja spadającego wydobycia i słabszego popytu na węgiel.
Na koniec ubiegłego roku spółki górnicze notowały łącznie około 8 miliardów złotych strat. Według raportu „Kryzys polskiego górnictwa węgla kamiennego” aż 65 procent wydatków związanych z produkcją węgla w Polsce stanowią koszty pracy. To sprawia, że wydobycie krajowego surowca jest dwukrotnie droższe niż jego import.
Prezes PGG Łukasz Deja zapewnia, że proces będzie przeprowadzony odpowiedzialnie: „Chcemy spowodować, aby ta redukcja zatrudnienia, która musi nastąpić w związku z mniejszym zapotrzebowaniem na węgiel, była przeprowadzona w sposób bardzo dobry, to jest odpowiedzialny społecznie i zgodnie z ustawą”.
Władze spółki podkreślają, że proces redukcji etatów będzie przebiegał bez zwolnień grupowych.
Wygaszanie kopalń – harmonogram do 2049 roku
Restrukturyzacja zatrudnienia idzie w parze z fizycznym zamykaniem zakładów. PGG sukcesywnie wygasza i likwiduje polskie kopalnie węgla kamiennego.
1 kwietnia rozpoczęła się likwidacja ruchu „Wujek” w kopalni w Katowicach. Od 1 lipca ruszy likwidacja ruchu „Bielszowice” w kopalni „Ruda” w Rudzie Śląskiej. To dopiero początek.
Kolejne zamknięcia planowane są na 2028 rok („Bolesław Śmiały”), 2029 rok (Sośnica) i następne, aż do 2049 roku, kiedy ma zostać zamknięta ostatnia kopalnia z sześciu zaplanowanych.
Pod koniec 2025 roku w całej branży wydobywczej zatrudnionych było 71 tysięcy 411 osób, czyli o około 2,7 tysiąca mniej niż rok wcześniej. Teraz tempo zmian wyraźnie przyspiesza.
Czy gigantyczne odprawy i urlopy górnicze złagodzą społeczny wymiar tej historycznej transformacji? Odpowiedź poznamy w najbliższych latach. Jedno jest pewne – polskie górnictwo już nigdy nie będzie takie samo.
O autorze
Dziennikarz ekonomiczny i analityk rynku MŚP Dziennikarz ekonomiczny z ponad piętnastoletnim stażem, stale współpracujący z serwisem MarketPulse.pl. Jego unikalną przewagą jest doświadczenie w prowadzeniu własnej firmy w branży odzieżowej, dzięki czemu analizuje zjawiska gospodarcze nie tylko z perspektywy teorii, ale przede wszystkim praktyki biznesowej. W swoich artykułach opiera się na twardych danych pochodzących z krajowych rejestrów statystycznych, raportów banku centralnego oraz sprawozdań finansowych spółek. Specjalizuje się w tematyce sukcesji przedsiębiorstw, systemach podatkowych dla sektora MŚP oraz wpływie inflacji na rentowność małych firm. Unika prognozowania, stawiając na rzetelną analizę faktów i zmian w globalnych łańcuchach dostaw.