Czy Polska jest już o krok od własnej energii jądrowej? 31 marca 2026 roku to data, która przejdzie do historii polskiej energetyki. Właśnie tego dnia spółka Polskie Elektrownie Jądrowe (PEJ) złożyła formalny wniosek do Państwowej Agencji Atomistyki (PAA) o wydanie zezwolenia na budowę pierwszej w kraju elektrowni jądrowej.

„Zgodnie z deklaracjami (…) składamy dzisiaj formalnie wniosek do Państwowej Agencji Atomistyki o wydanie zezwolenia na budowę pierwszej polskiej elektrowni jądrowej w Choczewie” — powiedział prezes PEJ, Marek Woszczyk.

To nie jest zwykłe papirologowanie. To kluczowy dokument, od którego zależy, czy w ogóle wylany zostanie pierwszy beton. Bez zgody dozoru jądrowego nie ma mowy o budowie.

Odliczanie do „zielonego światła”

Co teraz? Rozpoczyna się proces, w którym PEJ, jako inwestor, będzie musiała udowodnić PAA, że wybrana technologia spełnia wszystkie wymogi w zakresie bezpieczeństwa jądrowego, ochrony zdrowia i środowiska. Agencja ma na to dwa lata.

Dlaczego akurat tyle? To czas ustawowy na rozpatrzenie wniosku, który, jak zapowiadał prezes Woszczyk, to „kilkaset tysięcy stron dokumentacji”. Zielone światło musi pojawić się do 2028 roku, bo na ten rok zaplanowano symboliczne rozpoczęcie budowy.

„To kluczowe pozwolenie, które pozwoli nam na uzgodnienie z PAA wszystkich decyzji dotyczących samego obiektu jądrowego, reaktora — po wydaniu tego zezwolenia będzie można przystąpić do budowy” — tłumaczył pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej, Wojciech Wrochna.

Mega-inwestycja w Choczewie: trzy bloki i konkretne daty

O co właściwie walczymy? Pierwsza polska elektrownia jądrowa ma powstać w gminie Choczewo na Pomorzu. Będzie to potężny obiekt składający się z trzech bloków z reaktorami AP1000 amerykańskiego koncernu Westinghouse.

Każdy blok będzie miał moc 1 250 MWe brutto. Za realizację odpowiada konsorcjum Westinghouse-Bechtel, a inwestorem i przyszłym operatorem jest w pełni państwowa spółka PEJ. Szacowany koszt? Blisko 200 miliardów złotych.

Harmonogram jest już ustalony:

  • 2028 r. – wylanie tzw. pierwszego betonu jądrowego.
  • 2036 r. – rozpoczęcie komercyjnej eksploatacji pierwszego bloku.
  • 2037 r. – start drugiego bloku.
  • 2038 r. – praca całej elektrowni z trzecim blokiem.

Rząd przyspiesza: nowe przepisy już w drodze

Ale to nie wszystko! Rząd nie zamierza biernie czekać. W minionym tygodniu przyjął projekt nowelizacji tzw. specustawy jądrowej. Po co? Chodzi o przyspieszenie całego procesu.

Nowe przepisy mają umożliwić uruchomienie części prac niejądrowych jeszcze przed uzyskaniem ostatecznego zezwolenia na budowę od PAA. Dzięki lepszej organizacji etapowej i koordynacji decyzji, cała inwestycja może skrócić się nawet o dwa lata!

Kluczowe będzie wprowadzenie nowego typu decyzji: pozwolenia na budowę dotyczącego wyłącznie wstępnych robót budowlanych. Prace związane z bezpieczeństwem jądrowym nadal będą wymagały zgody PAA, ale przygotowanie terenu i infrastruktury może ruszyć szybciej.

Na bieżący rok zaplanowano już wstępne prace na terenie budowy oraz przygotowanie infrastruktury towarzyszącej. Licznik tyka, a Polska jest coraz bliżej wielkiej energetycznej zmiany.