Polacy chcą jawności płac. Firmy wciąż grają w ciuciubabkę z widełkami
Pixabay.com / geralt
Dla 72 proc. pracowników widełki płacowe w ogłoszeniu to kluczowa informacja – wynika z najnowszej edycji „Barometru Polskiego Rynku Pracy” przygotowanego przez Personnel Service. Mimo to co trzecia firma w Polsce w ogóle nie ujawnia stawek w ofertach pracy. Przepaść między oczekiwaniami a rzeczywistością jest ogromna, a czasu na dobrowolne zmiany zostało niewiele.
Pracownicy: transparentność to podstawa
Z badania wynika, że 63 proc. zatrudnionych popiera ideę jawności wynagrodzeń w swojej firmie. Przeciwnego zdania jest 17 proc., a 20 proc. nie ma jednoznacznego stanowiska. Kobiety częściej niż mężczyźni uznają widełki za istotne – odpowiednio 76 proc. wobec 68 proc.. Im wyższe wykształcenie, tym większe poparcie: wśród osób z dyplomem uczelni wyższej sięga 67 proc., podczas gdy wśród respondentów z wykształceniem podstawowym – 57 proc. Zaledwie 14 proc. pracowników uznaje informację o widełkach za mało istotną.
Pracodawcy mówią „tak”, ale praktyka kuleje
Po stronie pracodawców widać wyraźny zwrot. Jawność wynagrodzeń popiera obecnie 57 proc. firm – to wzrost o 14 punktów procentowych w porównaniu z rokiem poprzednim (43 proc.). Przeciwnych pozostaje 20 proc. przedsiębiorstw, a 23 proc. nie ma wyrobionego zdania.
Deklaracje rozmijają się jednak z codzienną praktyką rekrutacyjną. Tylko 30 proc. firm publikuje widełki płacowe we wszystkich ogłoszeniach, a 24 proc. robi to tylko przy wybranych naborach. Około jedna trzecia pracodawców w ogóle nie ujawnia stawek w ofertach.
Branżowe zróżnicowanie
Największym zwolennikiem jawności płac jest sektor TSL (transport, spedycja, logistyka), gdzie poparcie sięga 80 proc.. Na drugim miejscu plasuje się sektor publiczny (68 proc.), a na trzecim – IT i nowoczesne technologie (63 proc.). Najsłabiej wypadł sektor usług z zaledwie 46 proc. poparcia. Te różnice pokazują, że transparentność płac wciąż nie jest standardem w wielu gałęziach gospodarki.
Unijny katalizator zmian
Początkowo unijna dyrektywa o przejrzystości wynagrodzeń miała zostać wdrożona do 7 czerwca 2026 roku, ale obecnie mówi się o początku 2027 roku jako realnym terminie wejścia w życie. Tymczasem polskie firmy wciąż nie są gotowe – uporządkowane siatki płac ma zaledwie 26 proc. przedsiębiorstw, 27 proc. deklaruje częściowe przygotowanie, a 14 proc. jest dopiero na wstępnym etapie prac.
Krzysztof Inglot, ekspert rynku pracy i założyciel Personnel Service, komentuje:
„Pracownicy coraz wyraźniej oczekują przejrzystości w kwestii wynagrodzeń. Chcą wiedzieć nie tylko, ile mogą zarobić, zanim zdecydują się aplikować, ale również rozumieć, od czego zależy wysokość ich pensji i możliwości jej wzrostu. To zmiana, która wykracza poza samą rekrutację i wpisuje się w szerszy kierunek porządkowania polityki płacowej w firmach. Większa transparentność ma sprzyjać temu, żeby o wynagrodzeniu decydowały przede wszystkim kompetencje, doświadczenie i odpowiedzialność, a nie płeć czy indywidualna pozycja negocjacyjna. Temu służą również nowe regulacje, które mają zwiększyć przejrzystość zasad wynagradzania i ograniczać nieuzasadnione różnice płacowe między kobietami i mężczyznami, które nadal występują.”
Według Inglota, nowe regulacje mają ograniczać nieuzasadnione różnice płacowe ze względu na płeć, które wciąż są problemem na polskim rynku pracy.
Z raportu Personnel Service wynika wprost, że firmy, które nie zdążą uporządkować polityki płacowej przed wejściem w życie dyrektywy, mogą mieć problem nie tylko z przepisami, ale i z przyciąganiem kandydatów. W sytuacji, gdy 72 proc. pracowników uważa widełki płacowe za kluczowy element oferty, presja na pracodawców będzie tylko narastać.
O autorze
Analityk rynku, ekspert ds. logistyki i technologii Dziennikarz i analityk specjalizujący się w punktach styku nowoczesnych technologii z gospodarką. Doświadczenie zdobywał m.in. w redakcjach mediów ekonomicznych, gdzie zajmował się obszarem innowacji. Jako współzałożyciel agencji komunikacyjnej oraz były właściciel firmy transportowej, posiada praktyczną wiedzę o kosztach operacyjnych i wyzwaniach współczesnej logistyki. W swoich publikacjach analizuje oficjalne dane makroekonomiczne i raporty branżowe, przybliżając czytelnikom wpływ międzynarodowych regulacji oraz zmian klimatycznych na biznes. Koncentruje się na sektorach e-commerce, energetyki oraz transportu, pomagając przedsiębiorcom zrozumieć, jak nowe technologie i przepisy zmieniają reguły gry na rynku.