Czy Polacy są gotowi postawić się Unii Europejskiej w sprawie klimatu? Nowy sondaż pokazuje, że ponad połowa z nas mówi: tak, nawet jeśli miałoby to nas drogo kosztować.

Tak wynika z badania przeprowadzonego przez SW Research dla „Dziennika Gazety Prawnej”. Respondentów zapytano wprost: „Czy Polska powinna ograniczyć stosowanie na swoim terytorium systemu opłat EU ETS za emisję dwutlenku węgla, nawet za cenę ograniczenia dostępu do unijnych funduszy lub pojawienia się barier dostępu krajowych firm do rynku UE?”.

Odpowiedź jest jednoznaczna i dla wielu zaskakująca.

Twarde stanowisko wobec Brukseli

Okazuje się, że potencjalne konsekwencje nie robią na nas wrażenia. Ponad 50% badanych nie przejmuje się groźbą sankcji. Co więcej, niemal co czwarty respondent (24%) wybiera odpowiedź „zdecydowanie tak” na wejście na tę konfrontacyjną ścieżkę.

„Potencjalne sankcje związane z dostępem do wspólnego rynku czy funduszy (…) nie robią wrażenia na ponad 50 proc. badanych” – relacjonuje „Dziennik Gazeta Prawna”.

Przeciwnego zdania jest niespełna jedna czwarta ankietowanych. Reszta – jak to często bywa w sondażach – wybiera bezpieczną opcję „trudno powiedzieć”.

Paradoks dochodów: bogatsi bardziej radykalni?

Tu dochodzimy do najciekawszego wniosku z badania. Okazuje się, że stosunek do systemu ETS wyraźnie zależy od poziomu dochodów. I tu czeka nas niespodzianka.

Największe poparcie dla ograniczenia ETS – mimo ryzyka sankcji – odnotowano wśród najlepiej zarabiających. W grupie osób z dochodami powyżej 7 000 zł miesięcznie, aż 35,8% odpowiedziało „zdecydowanie tak”. To najwyższy odsetek w całym badaniu.

Dla porównania, wśród osób o najniższych dochodach (3 000 – 4 000 zł) odsetek zdecydowanych zwolenników takiego ruchu wyniósł jedynie 22,3%. I był to najniższy wynik spośród wszystkich analizowanych grup.

Co to oznacza dla polskiej polityki?

Sondaż pokazuje wyraźną społeczną gotowość do twardych negocjacji z Brukselą w sprawie unijnej polityki klimatycznej. Fakt, że to właśnie najlepiej zarabiający są najbardziej skłonni do konfrontacji, może być kluczowy dla analityków i polityków.

Czy rządzący odczytają te nastroje? Jedno jest pewne – temat unijnego systemu handlu emisjami nie jest już tylko techniczną kwestią dla ekspertów. Stał się palącym problemem politycznym, który dzieli społeczeństwo w zaskakujący sposób.

Badanie SW Research dla „Dziennika Gazety Prawnej” stawia więc przed nami fundamentalne pytanie: jaką cenę jesteśmy gotowi zapłacić za suwerenność energetyczną? Odpowiedź ponad połowy Polaków brzmi: wysoką.