Polacy hamują z zakupami. Kwietniowa sprzedaż detaliczna ostro poniżej prognoz
Pixabay.com / planet_fox
Kwietniowe dane GUS o sprzedaży detalicznej rozczarowały. Zamiast spodziewanego wzrostu o 3,5% rok do roku, odczyt w cenach stałych wyniósł zaledwie 1,3% – najmniej od kilku kwartałów. Ekonomiści przecierają oczy, a prognozy analityków rozminęły się z rzeczywistością o ponad dwa punkty procentowe.
W ujęciu miesięcznym sprzedaż spadła o 0,8%. Nawet w cenach bieżących (uwzględniających inflację) dynamika wyniosła tylko 2,8%, podczas gdy konsensus zakładał 4,2%.
Marzec na piku, kwiecień na hamulcu
Kontrast z marcem jest uderzający. W marcu sprzedaż w cenach stałych skoczyła aż o 8,7% r/r – najwięcej od 2022 r., jak określił to Bank Pekao. Miesiąc do miesiąca wzrost wyniósł 18,1%. Kwiecień przyniósł gwałtowne zejście w dół, ale część tej dynamiki tłumaczy się układem kalendarza. Wielkanoc w 2026 r. wypadła na początku kwietnia, przez co część świątecznych wydatków trafiła jeszcze do marca, a sam kwiecień miał o jeden dzień roboczy i jedną niedzielę handlową mniej niż rok wcześniej.
Nie interpretujemy kwietniowego spowolnienia jako oznaki fundamentalnej słabości. Kwiecień tylko częściowo skorzystał z pozytywnego efektu Wielkanocy, a jednocześnie w pełni odczuł poświąteczny spadek zakupów – komentuje Marcin Luziński, ekonomista Erste Bank Polska.
Paliwa w górę, odzież i żywność w dół
Najmocniej zaskoczyła sprzedaż paliw – wzrosła o 25,6% r/r i 13,4% w porównaniu z marcem. Ekonomiści spodziewali się stabilizacji po wejściu programu CPN, ale możliwe, że Polacy nadal tankowali przezornie, a wpływ miały też wielkanocne wyjazdy.
Po drugiej stronie znalazła się żywność – spadek o 5,8% r/r i 1,5% m/m. Spadła też sprzedaż odzieży i obuwia (-9,5% r/r, prawie -12% w stosunku do marca). Luziński wskazuje, że to nastąpiło po wyjątkowo silnym marcu, który był wsparty opóźnionym wejściem kolekcji wiosennej przez chłodny luty. Sprzedaż mebli i sprzętu RTV/AGD wzrosła tylko o 1% r/r wobec prawie 8% w marcu. Ekonomiści Pekao oceniają: „To ważny miernik głosowania portfelem i w ostatnich miesiącach o hamowaniu sprzedaży dóbr trwałych zadecydowały zapewne obawy o sytuację ekonomiczną i finansową konsumentów”.
E-commerce zwalnia, ale nie wszędzie
W kwietniu wartość sprzedaży przez internet wzrosła zaledwie o 0,5% r/r. Udział e-commerce w sprzedaży ogółem spadł z 8,8% do 8,6%. Wewnątrz tego kanału widać jednak wyraźne różnice. Udział online wzrósł w kategorii mebli, RTV i AGD – z 17,3% do 20,2% – oraz w prasie i książkach – z 19,5% do 20,4%. Z kolei w przypadku tekstyliów, odzieży i obuwia udział internetu obniżył się z 25,4% do 24,4%.
Konsument pod presją?
Perspektywy dla siły nabywczej Polaków nie są już tak korzystne jak wcześniej. Dynamika płac w sektorze przedsiębiorstw hamuje, a inflacja rośnie. W kwietniu CPI wyniósł 3,2% r/r – najwyżej od dziesięciu miesięcy – i może sięgnąć 4% w kolejnych miesiącach. W efekcie realny wzrost płac w firmach wyniósł tylko około 2% r/r, najniżej od 2,5 roku.
Na razie nastroje konsumenckie trzymają się nieźle, ale analitycy Banku Pekao ostrzegają: „Podwyższona inflacja uszczupli portfele Polaków, a kondycja rynku pracy nie pozwoli na zrekompensowanie tego podwyżkami wynagrodzeń. Tak więc okres prawdziwie obniżonych nastrojów konsumenckich dopiero przed nami”.
Odbicie w maju?
Część ekonomistów spodziewa się, że maj przyniesie poprawę dzięki ustąpieniu negatywnego efektu przesunięcia świąt. Krystian Jaworski z Credit Agricole BP ocenia: „Wraz z ustąpieniem negatywnego efektu przesunięcia świąt Wielkanocy, poziom sprzedaży detalicznej zwiększy się w maju”.
Szerszy obraz gospodarki w I kwartale jest jednak przyzwoity – GUS podał w zaktualizowanym odczycie PKB wzrost o 3,5% r/r (nieco powyżej wstępnych 3,4%). Głównym motorem była konsumpcja gospodarstw domowych, ale inwestycje dodały tylko 0,3 pkt proc. – częściowo przez mroźną zimę, która przesunęła wiele inwestycji budowlanych.
Kwiecień pokazał, że polski konsument nie zachowuje się tak przewidywalnie, jak zakładała większość prognoz. Zmienność – słaby styczeń, stabilny luty, rekordowy marzec, rozczarowujący kwiecień – wpisuje się w zygzak, który widać także w przemyśle. Czy maj przyniesie wyprostowanie tej ścieżki? Odpowiedź poznamy za miesiąc.
O autorze
Analityk rynku, ekspert ds. logistyki i technologii Dziennikarz i analityk specjalizujący się w punktach styku nowoczesnych technologii z gospodarką. Doświadczenie zdobywał m.in. w redakcjach mediów ekonomicznych, gdzie zajmował się obszarem innowacji. Jako współzałożyciel agencji komunikacyjnej oraz były właściciel firmy transportowej, posiada praktyczną wiedzę o kosztach operacyjnych i wyzwaniach współczesnej logistyki. W swoich publikacjach analizuje oficjalne dane makroekonomiczne i raporty branżowe, przybliżając czytelnikom wpływ międzynarodowych regulacji oraz zmian klimatycznych na biznes. Koncentruje się na sektorach e-commerce, energetyki oraz transportu, pomagając przedsiębiorcom zrozumieć, jak nowe technologie i przepisy zmieniają reguły gry na rynku.