Czy polski konsument w końcu ruszył z miejsca? Najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego nie pozostawiają złudzeń – odpowiedź brzmi: tak, i to z impetem! Sprzedaż detaliczna za marzec wystrzeliła, bijąc na głowę wszelkie prognozy ekonomistów.

I to nie jest mały skok. Mówimy o prawdziwym boomie.

18,1% w miesiąc? To się nazywa przyspieszenie

GUS podał, że w marcu 2026 r. sprzedaż detaliczna w cenach stałych była o 8,7% wyższa niż w analogicznym miesiącu 2025 roku. Dla porównania, w marcu ubiegłego roku odnotowano spadek o 0,3%. Ale największe wrażenie robi porównanie do lutego 2026 – tutaj wzrost wyniósł aż 18,1%!

Ekonomiści spodziewali się dobrych wyników, ale nie aż tak dobrych. Mediana prognoz zakładała dynamikę roczną na poziomie 5,9%, a miesięczną 15,5%. Rzeczywistość okazała się znacznie lepsza.

Q1 na plusie, a sprzedaż internetowa nabiera tempa

Dobre wieści płyną też z szerszej perspektywy. W całym pierwszym kwartale 2026 r. sprzedaż detaliczna wzrosła o 4,8% rok do roku (wobec 1,4% w analogicznym okresie 2025 r.). To wyraźne przyspieszenie konsumpcji.

Coraz chętniej kupujemy też w sieci. W marcu wartość sprzedaży detalicznej przez Internet w cenach bieżących była o 17,3% wyższa niż przed rokiem. Co więcej, udział e-handlu w sprzedaży ogółem wzrósł z 9% do 9,6%.

GUS wskazał konkretne kategorie, które napędzają ten wzrost:

  • Meble, RTV, AGD – udział online skoczył z 17,9% do 21,6%.
  • Prasa, książki i pozostała sprzedaż w wyspecjalizowanych sklepach – z 19,9% do 21,3%.
  • Tekstylia, odzież, obuwie – z 27,2% do 27,6%.

Co mówią eksperci? „Świetny odczyt” z jednym „ale”

Analitycy są pod wrażeniem, ale studzą nieco emocje. Specjaliści mBanku określili odczyt jako „świetny”, podkreślając, że ożywienie było szerokie i objęło każdą analizowaną sekcję.

Zdecydowanie na plus wypadła sprzedaż odzieży oraz prasy/książek. Niemniej marcowy wynik w ujęciu miesięcznym jest lepszy od tego sprzed roku w każdej sekcji. To wskazuje na szeroką poprawę popytu konsumpcyjnego na koniec Q1.
— mBank Research

Z kolei ekonomiści Pekao SA zwracają uwagę na ciekawy niuans. Gdyby nie słabsze wyniki sprzedaży żywności w okresie Wielkanocy, mogłaby paść bariera 10% wzrostu rok do roku.

Jednocześnie przypominają o „łyżce dziegdziu” – w marcu pojawiło się sporo jednorazowych czynników, które mogły zawyżyć odczyt. Mimo to, dane za I kwartał rysują obraz konsumenta, który w końcu odważniej otwiera portfel.

Podsumowując: Jest moc!

Marcowe dane GUS to bez wątpienia paliwo dla optymistów. Sprzedaż detaliczna nie tylko odbija, ale wręcz wystrzeliwuje. Wzrost o 18,1% miesiąc do miesiąca to sygnał, że konsumpcja w Polsce żyje i ma się dobrze. Wszystkie oczy zwrócone są teraz na to, czy to początek trwałego trendu, czy tylko chwilowy zryw.