Inflacja rujnuje domowe budżety, a pieniądze w złotówkach szybko tracą na wartości. Gdzie w takim razie Polacy lokują swoje oszczędności? Okazuje się, że prawdziwym hitem stały się obligacje skarbowe, a ich sprzedaż bije rekordy.

Rekordowa sprzedaż obligacji

Czegoś takiego dawno nie było! Absolutny rekord padł w lipcu ubiegłego roku, gdy łączna wartość sprzedanych obligacji wyniosła 8,2 mld złotych. W całym 2025 roku było to 74,9 mld zł, co jest drugim najwyższym wynikiem w historii.

Ale trend wcale nie zwalnia. Resort finansów przedstawił właśnie wyniki za styczeń 2026 roku. W pierwszym miesiącu tego roku sprzedano obligacje o łącznej wartości 5,76 mld zł. To nie są małe liczby – to dziesiątki miliardów złotych, które zwykli Kowalscy powierzają państwu.

Jakie obligacje wybieramy najczęściej?

Co dokładnie kupujemy? W pierwszej kolejności Polacy wybierają jednoroczne obligacje o oprocentowaniu zmiennym, oparte o stopę referencyjną NBP. W styczniu stanowiły one 34 proc. całej sprzedaży – poinformował Jurand Drop, podsekretarz stanu w ministerstwie finansów.

Wysokim zainteresowaniem cieszą się również trzyletnie obligacje o oprocentowaniu stałym (TOS), których udział w sprzedaży wyniósł 29 proc.. Ale to nie wszystko!

Długoterminowe inwestycje też w modzie

Polacy nie boją się też dłuższych zobowiązań. Trzecie miejsce na liście najchętniej kupowanych zajęły obligacje dziesięcioletnie, sprzedane za 886,4 mln zł. Nie brakuje też chętnych na obligacje czteroletnie, których sprzedano za 587,7 mln zł.

To papiery wartościowe, sprzedawane w imieniu skarbu państwa. Skarb państwa gwarantuje swoim majątkiem ich wykupienie i wypłacenie odsetek. To właśnie dlatego obligacje skarbowe są uznawane za jedną z najbezpieczniejszych form oszczędzania.

Specjalna oferta dla rodzin

Ministerstwo Finansów poinformowało również, że na zakup specjalnych obligacji „Rodzina 800 plus” przeznaczono w styczniu około 109 mln zł. Ten rodzaj obligacji to oferta wyłącznie dla beneficjentów programu, którzy chcą oszczędzać na przyszłe potrzeby swoich dzieci.

Gorący marzec na rynku

Tymczasem marzec przyniósł nowe emocje na rynku długu. Podczas gdy obligacje skarbowe niemal na całym świecie umacniały się, oprocentowanie polskich papierów dziesięcioletnich wybiło się na nowy lokalny szczyt i znalazło się najwyżej od ponad roku. We wtorek rentowność utrzymywała się w okolicach 5,96 proc..

To odbija się na wynikach funduszy inwestycyjnych. Najsłabsze strategie, nastawione na papiery o dłuższym okresie zapadalności, w ciągu miesiąca przyniosły nawet 6,4-proc. straty. Średni wynik w grupie funduszy polskich papierów skarbowych po blisko trzech miesiącach tego roku to 2,5-proc. spadek.

Inflacja nie odpuszcza

We wtorek poznaliśmy też dane o inflacji, która według wstępnego szacunku urosła w marcu do 3 proc. rok do roku. Rosnące ceny surowców odbijają się na notowaniach obligacji – zarówno długo-, jak i krótkoterminowych.

Łukasz Śliwka z VIG/C-Quadrat TFI zauważa: „W takim otoczeniu rynkowa narracja o obniżkach stóp procentowych przez RPP została praktycznie zamknięta. Kluczowe staje się pytanie, czy Rada zdecyduje się na jednorazowe, sygnalne dostosowanie stóp w górę”.

Kto kupuje polskie obligacje?

Według danych Ministerstwa Finansów, w lutym niemal każda grupa inwestorów powiększyła swoje zaangażowanie w polskie papiery skarbowe. Inwestorzy zagraniczni na koniec lutego utrzymywali niemal 195 mld zł w skarbowych papierach wartościowych – to największa suma od ośmiu lat.

Obligacje cieszą się też sporym zainteresowaniem krajowych gospodarstw domowych. W lutym na ten cel przeznaczono kolejne 1,5 mld zł, a od początku roku Polacy nabyli bezpośrednio papiery skarbowe za około 3 mld zł.

Łącznie zadłużenie w skarbowych papierach wartościowych w lutym wzrosło o 31 mld zł i wyniosło 1539,6 mld zł. Wygląda na to, że mimo zmiennej koniunktury, zaufanie do obligacji jako bezpiecznej przystani dla oszczędności wciąż jest ogromne.