Bechtel, generalny wykonawca pierwszej polskiej elektrowni jądrowej, wybrał Polimex-Mostostal do budowy zaplecza montażowego dla reaktorów AP1000. Jedna z największych polskich firm budowlanych zaprojektuje i postawi dwie wielkowymiarowe hale w gminie Choczewo na Pomorzu. Kontrakt opiewa na 292 mln 171 tys. 570 zł netto, a termin realizacji to 1158 dni w systemie „zaprojektuj i wybuduj”. Umowa obejmuje dostawę, montaż i oddanie do użytkowania obu hal. Hale mają służyć do scalania wielkogabarytowych modułów konstrukcyjnych i mechanicznych reaktorów AP1000.

Oficjalny komunikat pojawił się w czwartek przed godz. 15 i od razu podbił notowania. Przed zamknięciem sesji na warszawskiej giełdzie akcje Polimexu kosztowały blisko 7,50 zł, czyli prawie 8 proc. więcej niż dzień wcześniej. To wciąż mniej niż tegoroczny szczyt w okolicach 10 zł, ale kilkukrotnie więcej niż dołek z końcówki 2024 r. Cały biznes spółki wyceniany jest na mniej niż 2 mld zł.

W ramach kontraktu Polimex-Mostostal wykona pełen zakres usług inżynieryjnych: przygotuje dokumentację projektową potrzebną do uzyskania pozwoleń, dostarczy materiały, przeprowadzi montaż konstrukcyjny, testy, odbiór i końcowe przekazanie obu hal. Hale będą częścią zaplecza produkcyjno-montażowego dla trzech bloków jądrowych realizowanych na zlecenie Polskich Elektrowni Jądrowych. To pierwsza polska elektrownia jądrowa Lubiatowo-Kopalino, której wykonawcą jest konsorcjum Westinghouse – Bechtel.

Po co gigantyczne hale?

Projekt opiera się na reaktorach generacji III+ firmy Westinghouse, których wyróżnikiem jest zaawansowana modułowość. Budynek reaktora i jego systemy składają się z dziesiątek gotowych, stalowo-betonowych modułów strukturalnych i mechanicznych. Największych elementów – jak moduł CA01 ważący ok. 1000 ton – nie można przewieźć w całości z fabryk ze względu na ich rozmiary i wagę. Dlatego będą montowane w halach bezpośrednio przy placu budowy. Wewnątrz powstaną m.in. moduły strukturalne i mechaniczne, pierścienie i dach obudowy bezpieczeństwa oraz panele budynku osłonowego.

Prezes Bechtel Polska Leszek Hołda zwraca uwagę, że to w Polsce przedsięwzięcie niemal bezprecedensowe. Hale będą wysokie jak 12-piętrowy biurowiec, a ich podstawa będzie większa niż boisko piłkarskie. Podobnych obiektów jest w kraju tylko kilka, a ten ma być pierwszym, w którym montowane będą ważące ponad 1000 ton elementy wyspy jądrowej. Jak mówił Hołda, „jest to szczególny kontrakt, bo pierwszy bezpośrednio wspierający budowę obszaru jądrowego elektrowni”.

Polskie firmy w grze

Prezes Polskich Elektrowni Jądrowych Marek Woszczyk podkreśla, że krajowy komponent jest dla inwestora ważny. Budżet realizacyjny pierwszej elektrowni jądrowej, liczony tylko dla polskich firm, przekracza już 2,2 mld zł, z czego 400 mln zł trafia do pomorskich przedsiębiorstw.

„Mamy przed sobą kolejną polską firmę, która zgodnie z zasadami konkurencyjności i wymaganiami wykonawcy pozyskała niebagatelne zamówienie w ramach projektu budowy elektrowni jądrowej Lubiatowo-Kopalino” – mówił Woszczyk.

W jego ocenie wiele rodzimych spółek ma odpowiednie doświadczenie i know-how, a PEJ zamierza nadal korzystać z ich potencjału. Kontrakt z Polimex-Mostostal to realny przykład, że polskie firmy mają potencjał inżynieryjny i mogą być filarem tej inwestycji. Udział krajowych wykonawców ma też znaczenie dla transferu nowoczesnych technologii i budowy kompetencji w energetyce jądrowej.

Co dalej z inwestycją?

Inwestycja w Choczewie jest w fazie przygotowawczej. 23 września PEJ ogłosiły porozumienie z konsorcjum Westinghouse i Bechtel w sprawie głównych warunków handlowych umowy na budowę elektrowni. Strony zadeklarowały determinację, by zakończyć negocjacje do końca roku. W sierpniu Bechtel przejął teren budowy, a obecnie trwa drugi etap prac przygotowawczych oraz pogłębione badania geologiczne. W marcu PEJ złożyły do Państwowej Agencji Atomistyki wniosek o zezwolenie na budowę.

Pierwszy reaktor AP1000 ma rozpocząć pracę w 2036 r., kolejne – w 2037 i 2038 r. Szacunkowy koszt całej elektrowni to ok. 190 mld zł.