Sztuczna inteligencja wkracza do polskich urzędów, a testy nowego narzędzia opartego na rodzimym modelu językowym PLLuM ruszają pełną parą. Wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski zapowiedział, że pierwsze funkcje wirtualnego asystenta dla urzędników mogą trafić do użytku jeszcze w tym roku.

Trzy instytucje, trzy zadania

Nad rozwiązaniem pracują obecnie trzy podmioty: Kancelaria Prezesa Rady Ministrów (KPRM), Kancelaria Senatu oraz Prokuratoria Generalna. Każda z nich testuje inne możliwości asystenta, który został zbudowany na bazie polskiego modelu językowego PLLuM.

Pierwsza funkcja to generowanie odpowiedzi na pytania pracowników sektora publicznego związane z działaniem administracji centralnej. Jak wyjaśnił Standerski, system działa podobnie do rozwiązania dostępnego dla obywateli w aplikacji mObywatel. Jego celem jest odciążenie urzędników w codziennych zadaniach informacyjnych i przyspieszenie dostępu do wiedzy.

Druga, najtrudniejsza i najważniejsza według wiceministra, funkcja dotyczy wsparcia prawnego. Urzędnik lub prokurator opisuje problem prawny, a system generuje kilka propozycji odpowiedzi, wskazując konkretne rozporządzenia, wyroki sądowe i źródła. Zadaniem osoby testującej jest wybór najbardziej trafnej odpowiedzi.

Trzecie testowane rozwiązanie to automatyczna anonimizacja dokumentów. Asystent ma samodzielnie usuwać z pism dane wrażliwe, takie jak imiona, nazwiska czy daty. To ma ograniczyć czasochłonną pracę przy przygotowywaniu dokumentów do publikacji.

Darmowy dostęp i integracja z systemami

Po zakończeniu testów asystent ma zostać bezpłatnie opublikowany na platformie Hugging Face i włączony do systemów biurowych administracji centralnej. Według Standerskiego dwie lub trzy z testowanych funkcji mogą być gotowe do użytku jeszcze w tym roku.

Do końca roku pracownicy administracji centralnej mają też otrzymać generator pism oparty na PLLuM. Docelowo urzędnik będzie mógł opisać sprawę, zapytać asystenta o podstawę prawną, wygenerować dokument, zanonimizować go, sprawdzić poprawność, a na końcu podpisać i opublikować. – To ułatwienie szczególnie przy powtarzalnych sytuacjach – dodał wiceminister.

Odpowiedzialność po stronie urzędnika, a nie algorytmu

Standerski podkreślił, że za każdą decyzję odpowiada urzędnik, który podpisuje pismo, a nie sztuczna inteligencja. Resort nie tworzy na razie szczegółowej statystyki błędów systemu – testy służą właśnie ocenie jakości działania.

Po zakończeniu fazy testowej system zostanie połączony z bazami orzeczeń sądów, materiałami kontrolnymi Najwyższej Izby Kontroli (NIK) oraz publicznymi zasobami resortu cyfryzacji, co ma poszerzyć źródła informacji.

W kwestii oznaczania dokumentów wiceminister zadeklarował, że administracja pójdzie w kierunku ogólnej informacji na stronie internetowej urzędu, a nie każdorazowej adnotacji na dokumencie. „Pójdziemy w kierunku informowania, że przed daną jednostkę, w danym procesie i w określonym zakresie bierze udział sztuczna inteligencja” – zadeklarował Standerski.

Dane przetwarzane przez asystenta pozostają w zamkniętych środowiskach danej instytucji, co – jak zapewnił Standerski – oznacza zachowanie obecnych standardów bezpieczeństwa.

Ponad milion wiadomości w mObywatelu

Asystent oparty na PLLuM działa w aplikacji mObywatel od 31 grudnia 2025 r. Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa (NASK) podała, że użytkownicy przesłali do systemu już ponad 1 mln 170 tys. wiadomości i przeprowadzili około 730 tys. rozmów. Najczęściej pytania dotyczyły obsługi aplikacji, dodawania dokumentów, procedur związanych z dowodem osobistym i paszportem, a także rejestracji i zbycia pojazdów.

NASK-PIB pracuje również nad nową wersją PLLuM, która obok tekstu będzie przetwarzać obraz, umożliwiając analizę zdjęć i skanów dokumentów.

Publiczny rejestr systemów AI w administracji

Resort cyfryzacji zapowiedział też utworzenie publicznego rejestru systemów sztucznej inteligencji wykorzystywanych w administracji. Standerski poinformował, że publikacja nastąpi najpóźniej do listopada 2027 r. To odpowiedź na postulat Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska, która od miesięcy domaga się większej jawności.

Watchdog w swoim raporcie wskazał, że administracja korzysta z AI głównie w trzech obszarach: analizy obrazu i monitoringu, automatyzacji kontaktu z obywatelami (chatboty, voiceboty) oraz przetwarzania tekstu i dokumentów. Organizacja zauważyła też, że w wielu przypadkach instytucje nie przeprowadziły obowiązkowej oceny ryzyka zgodnie z unijnym AI Actem.

Standerski przyznał, że resort nie ma pełnej ewidencji wdrożeń PLLuM w sektorze publicznym – wynika to z otwartej licencji modelu, który każdy urząd może pobrać samodzielnie z Hugging Face. Wdrożenia na pełną skalę przeprowadziły już samorządy w Gdyni, Międzyzdrojach i Poznaniu.

PLLuM to darmowy i otwarty model językowy opracowany przez konsorcjum pod przewodnictwem NASK-PIB, który obecnie funkcjonuje w 37 wariantach.