Polska walczy o miejsce wśród 20 największych gospodarek świata, ale przed nią dwie poważne przeszkody: z jednej strony brakuje inwestycji netto i innowacji, z drugiej – koszt pożyczania pieniędzy gwałtownie rośnie. Ekonomiści Banku BNP Paribas ostrzegają, że bez strategicznego podejścia do wydatków na badania i rozwój oraz sektora energetycznego tempo wzrostu może wyhamować. Jednocześnie na globalnych rynkach długu wrze – inwestorzy żądają wyższych rentowności, a rywalizacja o kapitał ze strony firm technologicznych inwestujących w AI tylko pogłębia presję.

Inwestycje netto: jest lepiej, niż się wydaje, ale to złudzenie

Najczęściej przytaczane dane o inwestycjach w Polsce opierają się na mierze brutto. Jak tłumaczy Michał Dybuła, główny ekonomista Banku BNP Paribas, kluczowe znaczenie mają jednak wydatki netto, czyli inwestycje pomniejszone o amortyzację. Te prezentują Polskę znacznie lepiej niż Czechy, Węgry czy Niemcy. Różnica wynika z niskiego wyjściowego poziomu kapitału produkcyjnego, co przekłada się na niską amortyzację. Problem w tym, że w ostatnich latach kapitał ten szybko rośnie – utrzymanie dotychczasowego tempa wzrostu mocy produkcyjnych będzie więc wymagać coraz wyższych nakładów ogółem ze względu na rosnące koszty inwestycji odtworzeniowych.

Innowacyjność kuleje, a to klucz do przyszłości

W dłuższej perspektywie o sile gospodarki decyduje nie tylko wartość inwestycji, ale ich struktura. Polska w międzynarodowych porównaniach innowacyjności wypada słabo. W 2024 r. wydatki na badania i rozwój spadły do 1,4% PKB z 1,55% rok wcześniej. Liczba patentów i wynalazków jest nieproporcjonalnie mała w stosunku do wielkości kraju.

– Potencjalny wzrost nakładów na B+R mógłby zaowocować pozytywnym efektem domina. Lepsze perspektywy w tym obszarze mogłyby przełożyć się na większą liczbę osób decydujących się na naukową ścieżkę kariery oraz stabilniejsze perspektywy dla tych, którzy już pracują nad nowymi wynalazkami – zauważa Marcin Kujawski, starszy ekonomista Banku BNP Paribas.

Nowe rynki i metody produkcji mogą dać odkrywcom dominującą pozycję i sprawić, że całe gałęzie przemysłu staną się nagle konkurencyjne na arenie międzynarodowej. Widać to choćby w przypadku sztucznej inteligencji – w USA już ponad połowa firm wykorzystuje AI, podczas gdy Polska jest dopiero na początku drogi. W ubiegłym roku moc pobierana przez centra danych w kraju wyniosła zaledwie 250 MW, co odpowiada ok. 1% krajowej generacji. A te instalacje są wysoce energochłonne – Międzynarodowa Agencja Energetyczna zakłada, że na początku następnej dekady światowe zużycie prądu przez centra danych podwoi się. Rozwój AI oznacza więc konieczność zapewnienia odpowiednich ilości taniej energii.

Dług drożeje – AI konkuruje z państwem o kapitał

Niestety, w momencie gdy Polska najbardziej potrzebuje inwestycji w innowacje i energetykę, koszt finansowania rośnie. Rentowność 10-letnich obligacji skarbowych chwilowo sięgnęła 5,98%, najwięcej od połowy maja. Jeszcze na początku lipca było to 5,20%. Wzrost ma wymiar globalny – podbijają go napięcia w Zatoce Perskiej, drożejące surowce i obawy o inflację. Ekonomiści wskazują jednak na nowy, istotny czynnik: gigantyczne emisje papierów dłużnych przez firmy technologiczne inwestujące w AI.

– Konkurują one z rządami o kapitał, wymuszając wzrost oczekiwanej rentowności, zwłaszcza przy długoterminowych emisjach – mówi Mariusz Adamiak z PKO BP.

Polska wyjątkowo wrażliwa na wzrost kosztów

Choć wzrost rentowności dotknął wszystkich rynków, w Polsce przecena długu była głębsza niż na rynkach bazowych. Marcin Kujawski z BNP Paribas podkreśla, że jest to odzwierciedlenie słabej kondycji finansów publicznych – wysoki deficyt (ok. 7% PKB) i rosnące zadłużenie zbliżające się do konstytucyjnego progu 60% PKB odstraszają inwestorów.

Koszty obsługi długu pną się w górę. W ubiegłym roku łączne wydatki na obsługę państwowego długu (budżet, BGK, samorządy) wyniosły ponad 98 mld zł. W tym roku – zdaniem Kujawskiego – będą jeszcze wyższe i sięgną około 110 mld zł, co stanowiłoby ok. 2,6% PKB. Po siedmiu miesiącach 2026 r. sama obsługa długu Skarbu Państwa pochłonęła już 46,6 mld zł.

Polska stoi przed trudnym zadaniem: aby utrzymać szybki rozwój, musi zwiększyć inwestycje w innowacje i energię, ale robi to w czasach, gdy pożyczanie pieniędzy staje się coraz droższe, a konkurencję o kapitał zaostrzają globalne koncerny technologiczne. Strategiczne podejście do wydatków, energetyki i badań może zdecydować o tym, czy polska gospodarka po okresie dynamicznego wzrostu złapie zadyszkę, czy utrzyma miejsce w światowej czołówce.