Czy Polska doświadcza właśnie ekonomicznego cudu? Wysoki wzrost PKB przy jednoczesnej stabilizacji inflacji – to rzadkie zjawisko, które przykuwa uwagę całej Europy. Ale prezes NBP, Adam Glapiński, ma dla nas jasne przesłanie: cieszmy się, ale nie zasypiajmy gruszek w popiele.

Stabilizacja na celowniku

Podczas tegorocznego Forum Bankowego Glapiński przedstawił optymistyczne, ale i ostrożne diagnozy. Polska gospodarka rozwija się najszybciej w Europie, a dynamika PKB sięga 4 proc. To nie wszystko – inflacja od pół roku jest zgodna z celem NBP, a wstępny odczyt za styczeń wyniósł 2,2 proc., czyli poniżej środka celu inflacyjnego wynoszącego 2,5 proc.

„Mamy więc wysoki wzrost i niską inflację, co jest rzadkim zjawiskiem występującym jednocześnie i nie będzie trwać wiecznie” – powiedział prof. Glapiński.

Kluczową rolę w spadku inflacji odegrała polityka pieniężna NBP. Co ważne, według raportu MFW, udało się to osiągnąć przy ograniczonych kosztach dla aktywności gospodarczej i rynku pracy.

Prognozy: światło z domieszką niepewności

Najnowsza Ankieta Makroekonomiczna NBP, przeprowadzona wśród 21 ekspertów między 5 a 20 marca, przynosi konkretne liczby. Typowe scenariusze dla inflacji w tym roku mieszczą się między 2,3 proc. a 3,5 proc., z prognozą centralną na poziomie 2,9 proc.

Ale uwaga – przedziały prawdopodobieństwa prognoz na kolejne lata rozszerzyły się. NBP wskazuje, że wzrost niepewności można przypisać głównie niepewności co do perspektyw konfliktu na Bliskim Wschodzie i jego wpływu na ceny surowców.

Jeśli chodzi o wzrost, centralna prognoza tempa wzrostu realnego PKB na ten rok to 3,6 proc., a w kolejnych latach eksperci spodziewają się stopniowego obniżenia do 3,2 proc. (2027) i 2,9 proc. (2028).

Apel do banków: czas na większe zaangażowanie

Prezes NBP nie pozostawił wątpliwości co do roli sektora bankowego. „Musicie wspierać polską gospodarkę jeszcze lepiej niż do tej pory” – zwrócił się do przedstawicieli banków. Mimo przyśpieszenia akcji kredytowej dla firm, relacja tych kredytów do PKB nadal pozostaje poniżej średniej unijnej i krajów z regionu.

Dobra wiadomość? Banki mają ku temu kapitał. W 2025 r. zysk netto polskiego sektora bankowego wyniósł 48 mld zł, a średni zwrot z kapitału przekroczył medianę UE. Co więcej, banki wykorzystały okres wysokich stóp na pokrycie ryzyka prawnego związanego z hipotekami walutowymi – według analiz NBP koszt ten sięgnął 100 mld zł.

Na progu wielkich zmian

Glapiński podkreślił wyjątkową stabilność polskiego sektora bankowego, który przez 35 lat transformacji nie doświadczył poważnego kryzysu i nie stanowił obciążenia dla finansów publicznych, nawet podczas globalnego kryzysu z lat 2007-2009.

Ale tu pojawia się najważniejsze ostrzeżenie.

„Stoimy w przededniu ogromnych zmian w finansach światowych, świat się ogromnie zmienia, zmiany będą gwałtowne i wyłoni się z tego nowy porządek walutowy i finansowy” – prognozuje prezes NBP.

To właśnie dlatego, jak sugeruje, polski bank centralny zwiększa zasoby złota, przygotowując się na nadchodzącą rewolucję.

Co dalej? Twarde lądowanie czy miękka podróż?

Eksperci ankietowani przez NBP spodziewają się, że stopa bezrobocia w latach 2026-2028 utrzyma się na stabilnym poziomie 5,5-5,6 proc., przy jednoczesnym spowolnieniu tempa wzrostu wynagrodzeń. Średnioroczna cena ropy Brent ma w tym roku wynieść 85 dol. za baryłkę, by w kolejnych latach spaść do 76 i 70 dol.

Jedno jest pewne: polska gospodarka znajduje się w bardzo komfortowym, ale – jak podkreśla Glapiński – przejściowym momencie. Kluczowe będzie utrzymanie rozważnej polityki pieniężnej i zwiększenie finansowania przez banki, aby ten złoty okres wykorzystać jak najlepiej przed nadchodzącymi, „gwałtownymi” zmianami w globalnych finansach.