W poniedziałek 31 sierpnia w Asheville w Karolinie Północnej rozpoczyna się spotkanie ministrów finansów i szefów banków centralnych grupy G20. Polskę reprezentują minister finansów i gospodarki Andrzej Domański oraz prezes NBP Adam Glapiński. Udział Polski jest możliwy dzięki zaproszeniu od sprawującej w tym roku prezydencję USA.

Polska bierze udział w obradach na prawach pełnego uczestnika – zabiera głos we wszystkich grupach roboczych i tematach. Domański podkreśla, że wyróżnia nas obecność szefa banku centralnego, podczas gdy inni zaproszeni goście reprezentowani są jedynie przez ministrów finansów.

„Trzeba podkreślić, że w tym roku osiągnęliśmy bardzo dużo, bo jesteśmy przy tym stole i uczestniczymy w tych debatach na prawach pełnego członka” – powiedział minister.

Warszawie nie wystarcza jednak status gościa. Domański zaznaczył, że bycie jedynie gościem – choć na zasadach pełnoprawnego uczestnika – to nie szczyt ambicji Polski. Podczas prezentacji raportu Droga do G20. Polskie aspiracje i perspektywy członkostwa przygotowanego przez Politykę Insight podkreślił, że Polska chce reprezentować region Europy Środkowo-Wschodniej oraz kraje zorientowane na wzrost.

Minister przekonuje, że Polska może wnieść do G20 doświadczenia w deregulacji, budowie odpornej gospodarki, pragmatycznej transformacji energetycznej i dywersyfikacji eksportu. W Asheville będzie głównym mówcą sesji dotyczącej wzrostu gospodarczego. Ma zaplanowane spotkania m.in. z przedstawicielami Indii, Wielkiej Brytanii, Singapuru, Japonii oraz Unii Afrykańskiej. To ostatnie uznaje za szczególnie ważne.

„Znaczenie państw afrykańskich będzie rosło. One mają karty w ręku – szybko rosnący rynek i demografię. Myślę, że to będzie jedno z ważniejszych moich spotkań w Asheville” – powiedział Domański.

Dlaczego Polska tak intensywnie zabiega o stałe uczestnictwo w G20? Minister wyjaśnia, że Warszawa chce współtworzyć nowy porządek gospodarczy i polityczny świata, a nie tylko być biernym odbiorcą zasad.

„Chcemy, żeby Polska była współtworzącą zasady światowego porządku, a nie tylko biorcą tych zasad. Gdybyśmy nie siedzieli przy tym stole, to byśmy tylko ponosili skutki decyzji” – wyjaśnił.

Amerykański gest – i polityczne kalkulacje

Roczne przewodnictwo USA w G20 daje gospodarzowi dużą swobodę. Jak opisuje „Puls Biznesu”, prezydent Donald Trump jednostronnie – bez porozumienia z innymi członkami – wykluczył z tegorocznych spotkań Republikę Południowej Afryki, a w jej miejsce zaprosił Polskę. W oficjalnych materiałach amerykańskiej prezydencji flagę RPA zastąpiła biało-czerwona.

Główny szczyt szefów państw i rządów G20 odbędzie się w Miami 14–15 grudnia 2026. Wcześniej zaplanowano jeszcze spotkania branżowe: innowacji i rozwoju (Raleigh-Durham), energii (Houston), handlu (Milwaukee) oraz spraw zagranicznych (Atlanta).

Kto popiera, a kto blokuje?

Raport Polityki Insight wraz z Fundacją PKO kategoryzuje nastawienie poszczególnych członków G20 do stałego wejścia Polski. Jako jedynego „przyjaznego i aktywnego” sojusznika wskazuje Stany Zjednoczone. Do grupy „przychylnej, ale pasywnej” zaliczono Niemcy, Francję, Włochy, Kanadę, Australię, Argentynę, Indonezję, Japonię, Koreę Południową, UE oraz Wielką Brytanię. Kategoria „transakcyjna i chwiejna” obejmuje Chiny, Indie i Arabię Saudyjską. Jako „konkurujące i zagrożone” postrzegane są Turcja, Meksyk oraz aspirujące do G20 Hiszpania i Holandia. „Nieprzychylne” stanowisko zajmują Rosja, RPA, Brazylia i Unia Afrykańska.

Stałe członkostwo – droga przez merytorykę

Domański przyznaje, że Polska nie może liczyć wyłącznie na przychylność gospodarzy. W grudniu 2026 r. przewodnictwo w G20 przejmie Wielka Brytania. Londyn w komentarzu dla „Rzeczpospolitej” zadeklarował, że „jest świadomy rosnącego znaczenia międzynarodowego Polski” i nie zamyka drzwi.

„Możemy to zrobić jedynie przez aktywny udział w pracach i wnoszenie ważnego głosu Polski i regionu do debaty” – podkreślił minister.

Domański dodał, że jako 20–21. gospodarka świata Polska chce brać udział w tworzeniu zmieniających się reguł światowych, nie chcąc pozostać wyłącznie biorcą tych zasad.