Polski rząd rozważa przygotowanie specjalnej ustawy, która miałaby znacznie przyspieszyć procesy administracyjne związane z budową gigafabryki sztucznej inteligencji. Warunkiem jest jednak zielone światło ze strony Komisji Europejskiej.

O takim scenariuszu poinformował PAP wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski.

„Nie wykluczam stworzenia projektu specustawy, jeśli projekt gigafabryki w Polsce zostanie zaakceptowany przez Komisję Europejską, w związku z czym będą zapewnione środki na jej uruchomienie” – przekazał.

Dwie fabryki zamiast jednej? Porozumienie z Czechami

Tymczasem Polska nie działa na arenie międzynarodowej w pojedynkę. W czwartek w Pradze podpisano memorandum o współpracy z Czechami w zakresie budowy gigafabryk AI. Dokument przewiduje kilka wariantów: wspólny polsko-czeski projekt, dwie odrębne, ale współpracujące fabryki, lub udział obu państw w jednym wybranym projekcie – na przykład poprzez dostęp do mocy obliczeniowych, podział obciążeń i wspólne zamówienia.

„Najlepszym scenariuszem będzie powstanie dwóch części gigafabryki AI – w Polsce i w Czechach. Oba rządy uważają ten scenariusz za najlepszy i rekomendują firmom, żeby również w tym kierunku szły” – powiedział Standerski PAP Biznes.

Porozumienie to nie koniec dyplomatycznych działań. Minister dodał, że współpraca w zakresie gigafabryki obejmuje także Węgry, Słowację, Chorwację i Litwę, które już teraz inwestują w polską fabrykę.

Trzy konsorcja w grze

Standerski zdradził również, że w Polsce powstają trzy konsorcja, które zamierzają ubiegać się o budowę gigafabryki. Stwierdził, że słyszał o trzech konsorcjach i dodał: „Niech wygra lepszy”.

Przetarg dla zainteresowanych konsorcjów prowadzi European High Performance Computing Joint Undertaking (EuroHPC JU). Oferty można składać do 12 listopada tego roku. Po akceptacji projektu przez KE, konsorcjum będzie zobowiązane do uruchomienia mocy obliczeniowych najpóźniej w 18 miesięcy od zawarcia umowy.

Wątpliwości co do terminów budowy

To właśnie termin realizacji budzi największe obawy. Według doniesień „Gazety Wyborczej”, samo uzyskanie pozwoleń na zakup ziemi, budowę obiektów, doprowadzenie energii i system chłodzenia może zająć więcej niż przewidziane przez KE 18 miesięcy. Do tego dochodzi około 12 miesięcy na montaż i testowanie sprzętu. Potencjalni uczestnicy konsorcjum liczą na pomoc rządu w postaci specustawy, która uprościłaby lub wyeliminowała niektóre procedury.

Firmy na razie zachowują ostrożność w publicznych deklaracjach. Allegro poinformowało, że wspiera ideę projektu, ale czeka na ostateczne decyzje biznesowe. Orange Polska z kolei stwierdziło, że wnikliwie obserwuje proces zawiązywania się konsorcjum. Beyond.pl, spółka Sebastiana Kulczyka i jedyne komercyjne centrum obliczeniowe dla AI w Polsce, przekazało, że jest zainteresowane i wkrótce podejmie decyzje.

Średnia fabryka dla Polski – pięciu kandydatów

W ramach programu EuroHPC JU ma powstać siedem gigafabryk – trzy duże i cztery średnie. Polska aplikuje o tę drugą kategorię, której docelowa wydajność to co najmniej 75 tys. akceleratorów AI. Oprócz Polski, o średnie gigafabryki starają się także Finlandia, Francja, Dania i Czechy.

Zakup mocy obliczeniowej z dużej gigafabryki zapowiedziały natomiast Grecja, Hiszpania, Francja, Niemcy, Portugalia i Włochy. Zlokalizowana w Polsce fabryka pełniłaby funkcję regionalnego węzła obliczeniowego dla Europy Środkowo-Wschodniej – gotowość zakupu usług zadeklarowały Litwa, Węgry, Chorwacja i Słowacja, jak podało Ministerstwo Cyfryzacji.

Miliony euro na zakup mocy, nie na budowę

W lipcu Standerski podpisał Join Procurement Agreement, co oficjalnie włączyło Polskę do inicjatywy. Rząd przyjął uchwałę z deklaracją wydatku ponad 400 mln zł, który zostanie przeznaczony na zakup mocy obliczeniowych z już wybudowanego obiektu. Łączna wartość projektu ma przekroczyć 10 mld zł.

Ministerstwo wcześniej informowało, że publiczne wsparcie dla polskiej gigafabryki może sięgnąć 1 mld euro. W latach 2029–2030 planowany jest wydatek 200 mln euro na zakup mocy – po 100 mln z Polski i z KE. Po 2030 roku druga fala zakupów ma wynieść 800 mln euro, ponownie po połowie z obu stron.

Zgodnie z regulaminem przetargu, to konsorcja muszą samodzielnie sfinansować nakłady inwestycyjne (Capex). Środki publiczne mogą być przeznaczone wyłącznie na zakup usług obliczeniowych, a nie na budowę. Zwycięskie konsorcja mają podpisać umowy na początku 2027 roku, a uruchomienie fabryk przewidziano na 2028 rok.