Polski rynek samochodów elektrycznych przeżywa wyraźne ochłodzenie. Po wygaśnięciu rządowych dopłat sprzedaż BEV w maju runęła, a Polska osunęła się na przedostatnie miejsce w Unii Europejskiej pod względem udziału aut na prąd w nowych rejestracjach. Gorzej jest tylko w Chorwacji.

Zaledwie 4,1 proc. nowych aut to elektryki

Z najnowszych danych Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów (ACEA) wynika, że w maju Polacy zarejestrowali 2015 nowych samochodów w pełni elektrycznych. To o 803 sztuki mniej niż rok wcześniej, co oznacza spadek o 28,5 proc. Udział elektryków w całkowitej liczbie nowych rejestracji wyniósł zaledwie 4,1 proc. – jeden z najgorszych wyników w Europie.

Tylko na Łotwie odnotowano w maju roczny spadek popularności elektryków. Reszta krajów Wspólnoty odnotowała wzrosty. Co więcej, Polskę pod względem udziału BEV wyprzedziły już nawet Rumunia (8,3 proc.), Bułgaria (7,6 proc.) i Słowacja. Dla porównania – w Norwegii auta elektryczne stanowiły w maju 97,8 proc. wszystkich rejestracji, w Danii ok. 80 proc., a w Niemczech 25 proc.

Dopłaty wygasły – sprzedaż stanęła

Główną przyczyną załamania jest wyczerpanie budżetu programu „NaszEauto”, który zakończył się na początku 2026 roku. Bez dodatkowego finansowego bodźca popyt na elektryki w Polsce gwałtownie wyhamował. W maju po raz pierwszy od listopada 2024 r. liczba rejestracji BEV była niższa niż rok wcześniej. Efekt widać także w danych za pierwsze pięć miesięcy – udział elektryków w nowych rejestracjach wynosi 5,3 proc., z tendencją spadkową poniżej granicy 5 proc.

Tymczasem w krajach, które utrzymały lub wprowadziły inne formy wsparcia, sprzedaż rośnie. We Francji liczba rejestracji BEV wzrosła w maju o 93 proc. rdr (do 37,4 tys.), w Wielkiej Brytanii o 34 proc. (do niemal 44 tys.), a w Niemczech o 17 tys. sztuk (do ok. 60 tys.).

Hybrydy ratują obraz rynku

Gdy spojrzeć na cały segment napędów alternatywnych, polski rynek nie wygląda już tak źle. Kluczową rolę odgrywają hybrydy – tych (klasycznych i miękkich) zarejestrowano w maju 29,4 tys. sztuk, co stanowi 59,3 proc. wszystkich nowych aut. To jeden z najwyższych udziałów w UE – wyższy odnotowano tylko w Rumunii, Estonii, Grecji, Litwie i na Węgrzech.

Hybrydy plug-in (ładowane z gniazdka) również zyskują na popularności, mimo że nie były objęte dopłatami. Ich udział w maju przekroczył 9 proc., a liczba rejestracji wzrosła aż o 92,5 proc. rdr (o 2,2 tys. sztuk). Dla porównania – diesle straciły 16,5 proc. rdr, a ich udział spadł do 6,1 proc.

Zróżnicowany europejski rynek

Według danych ACEA w całej Unii Europejskiej hybrydy stanowią 37,8 proc. rejestracji, auta w pełni elektryczne – 20 proc., hybrydy plug-in – 9,7 proc., pojazdy benzynowe – 22,4 proc., a z silnikiem Diesla – 7,6 proc. W Polsce udział benzyny wynosi 26,9 proc., a diesla około 6 proc., co oznacza, że kraj wciąż w dużym stopniu opiera się na napędach konwencjonalnych. Wysoki odsetek hybryd przesuwa jednak Polskę do środka unijnej stawki.

W danych ACEA widać wyraźne rozejście się dwóch trendów. Segment aut w pełni elektrycznych w Polsce skurczył się po odcięciu dopłat. Z drugiej strony, w segmencie hybryd widać systematyczny wzrost, utrzymujący się od kilku miesięcy powyżej udziału diesli. Jak pokazują dane, w maju łącznie 59,3 proc. wszystkich rejestracji stanowiły hybrydy (zwykłe i plug-in).