Polska zbrojeniówka na pełnym gazie: W Zielonce powstaną najnowocześniejsze pociski świata
Pixabay.com / amwest97
Czy Polska jest gotowa, by stać się europejskim centrum produkcji najnowocześniejszej broni przeciwlotniczej? Odpowiedź brzmi: tak, a wszystko dzięki strategicznej inwestycji, która właśnie nabiera realnych kształtów.
W Zielonce pod Warszawą podpisano umowę, która zmieni oblicze polskiego przemysłu obronnego. Chodzi o budowę nowego Centrum Produkcyjno–Serwisowego, które ma powstać do 2028 roku. To nie tylko hale i magazyny – to milowy krok ku pełnej suwerenności technologicznej.
Inwestycja, która zmienia reguły gry
Całość kosztować będzie niemal 130 mln zł. Skąd te środki? 102 mln zł pochodzi z Funduszu Inwestycji Kapitałowych, a około 27,5 mln zł to środki własne Wojskowych Zakładów Elektronicznych. To konkretne liczby, które pokazują skalę zaangażowania.
Nowe centrum będzie się składać z budynku produkcyjno-magazynowego, magazynów z murami ochronnymi, dróg dojazdowych i całej niezbędnej infrastruktury. Powstanie też specjalna hala produkcyjna, która zrewolucjonizuje organizację procesów związanych z kabinami dowodzenia systemów obrony powietrznej.
„To krok milowy z punktu widzenia budowania polskich zdolności” – podkreślał wiceszef MON Cezary Tomczyk podczas uroczystości w Zielonce.
I nie są to puste słowa. Tylko w 2025 roku na inwestycje w polski przemysł zbrojeniowy przeznaczono około 10 mld zł. Środki te idą na budowę linii produkcyjnych, hal magazynowych i rozwijanie kompetencji w kluczowych obszarach.
Program Narew przyspiesza: Polska buduje tarczę
Ta inwestycja to część większej całości – programu modernizacyjnego Narew, mającego na celu budowę systemu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. Jak zaznaczył wiceszef Tomczyk, Polska od lat konsekwentnie buduje swoje zdolności w tym zakresie, realizując programy Wisła, Narew, Pilica i San.
„Polska na przestrzeni następnych lat stanie się krajem, który będzie miał najnowocześniejszą w Europie tarczę antyrakietową” – deklarował Tomczyk.
Tarczę zdolną do zwalczania systemów bezzałogowych, rakiet manewrujących, śmigłowców i samolotów. To wizja, która właśnie materializuje się w Zielonce.
CAMM-ER: Broń przyszłości made in Poland
O co w tym wszystkim chodzi? O pociski CAMM-ER – przeciwlotnicze rakiety, które są jednymi z najnowocześniejszych na świecie. I to właśnie one będą produkowane i serwisowane w Polsce.
Prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej Adam Leszkiewicz nie pozostawia wątpliwości: to pierwszy przykład, kiedy zdolność wyprodukowania całego pocisku rakietowego, od początku do końca, będzie w polskich rękach – w ramach PGZ i Wojskowych Zakładów Elektronicznych w Zielonce.
„Dziś na wyposażeniu Wojska Polskiego, w zestawach Pilica+, są już rakiety CAMM. Nasza inwestycja pozwoli uzbroić 23 baterie systemu NAREW w ponad 1000 rakiet w wersji CAMM-ER” – zapowiada Leszkiewicz.
Wersja ER oznacza jeszcze większe możliwości bojowe. To jakościowy skok dla polskiej obrony powietrznej.
Transfer technologii i partnerstwo z gigantem
Kluczem do sukcesu jest współpraca z brytyjską firmą MBDA, światowym liderem w dziedzinie systemów rakietowych. Budowa centrum odbywać się będzie w partnerstwie z tym właśnie podmiotem.
A co najważniejsze – wiązać się to będzie z transferem technologii. Chodzi o konkretne know-how obejmujące produkcję komponentów, montaż i testowanie elementów wyrzutni, a finalnie wdrożenie pełnej produkcji rakiet CAMM-ER.
Prezes Wojskowych Zakładów Elektronicznych Damian Gorzelany podsumowuje: podpisanie umowy to nie tylko inwestycja infrastrukturalna. To przede wszystkim strategiczny krok, który wyznacza kolejne kamienie milowe w poszerzeniu kompetencji WZE.
Polska zbrojeniówka wkracza na zupełnie nowy poziom. Nie tylko kupujemy, ale uczymy się, rozwijamy i – co najważniejsze – zaczynamy samodzielnie produkować broń najwyższej światowej klasy. Zielonka 2028 – to data, która może przejść do historii.
O autorze
Ekspert ds. finansów, ubezpieczeń i planowania sukcesyjnego Specjalista w obszarze finansów i ubezpieczeń, który z sukcesem łączy wieloletnie doświadczenie menedżerskie z działalnością edukacyjną. Przez lata kierował regionalnym oddziałem międzynarodowego towarzystwa ubezpieczeniowego, rozwijając rynek nowoczesnych ubezpieczeń na życie. Jako trener i doradca współpracujący z wiodącymi przedstawicielami branży ubezpieczeniowej, wspierał firmy rodzinne w procesach sukcesji, wskazując na praktyczne wykorzystanie instrumentów finansowych. Były wykładowca studiów podyplomowych. W swojej pracy redakcyjnej skupia się na styku ubezpieczeń, prawa spadkowego i podatkowego, oferując czytelnikom rzetelną wiedzę opartą na realiach rynkowych.