Koszty obsługi polskiego długu publicnego biją unijne rekordy – ale w niechlubnym znaczeniu. Najnowsze dane Eurostatu pokazują, że Polska płaci za swoje zadłużenie ponad dwa razy więcej niż Niemcy, a w zestawieniu ustępuje tylko Rumunii.

Eurostat: Polska z kosztem długu na poziomie 4,5%

Opublikowany w poniedziałek raport europejskiego urzędu statystycznego ujawnia szacunkowy koszt obsługi długu brutto sektora instytucji rządowych i samorządowych. Dla Polski wynosi on 4,5% – to drugi najwyższy wynik wśród krajów, dla których dostępne były dane. Wyższy wskaźnik zanotowała tylko Rumunia (5,2%).

Dla porównania, Czechy i Włochy mają koszt na poziomie około 3%, a większość państw Europy Zachodniej notuje wartości poniżej 2%: Niemcy 1,8%, Francja, Finlandia i Szwecja po 1,9%, Holandia 1,7%, Luksemburg 1,5%. Najniższy wskaźnik odnotowano w Irlandii – zaledwie 1,4%.

Jak podaje Eurostat, „w większości krajów UE, dla których dostępne były dane, koszt długu publicznego nieznacznie wzrósł lub pozostał stabilny w latach 2024‑2025”. W Polsce koszty zadłużenia wzrosły rok do roku. Spadkiem mogło się pochwalić siedem państw – największy odnotowano w Estonii (-0,8 pkt proc.), Szwecji (-0,3 pkt proc.) i Chorwacji (-0,2 pkt proc.).

Co oznacza „pozorny koszt długu”?

Eurostat posługuje się wskaźnikiem „apparent cost of general government gross debt” – czyli pozornym kosztem długu publicznego brutto. To nic innego jak średnie efektywne oprocentowanie całego państwowego zadłużenia w danym roku. Nie odzwierciedla ono rynkowego kosztu nowego długu, ale pokazuje uśredniony koszt historyczny – mieszankę starych, bardzo tanich obligacji wyemitowanych przy zerowych stopach oraz nowych, droższych papierów z czasów wysokiej inflacji.

Dlaczego to ważne? Wskaźnik ten sygnalizuje trendy. Jeśli rośnie – jak obecnie w Polsce – oznacza to, że stare, tanie obligacje wygasają, a państwo zmuszone jest emitować nowe, znacznie drożej oprocentowane papiery dłużne. To realny obraz obciążenia budżetu.

Dług publiczny przekroczył 2 biliony złotych

Niemal równocześnie z danymi Eurostatu Ministerstwo Finansów opublikowało aktualizację stanu państwowego długu publicznego (PDP). Na koniec pierwszego kwartału 2026 roku wyniósł on 2008,2 mld zł – czyli po raz pierwszy przekroczył barierę 2 bilionów złotych. To wzrost o 94,6 mld zł (+4,9%) w porównaniu z końcem 2025 roku.

Relacja PDP do PKB wzrosła do 50,6%, czyli o 1,7 pkt proc. więcej niż na koniec ubiegłego roku. Z kolei dług sektora instytucji rządowych i samorządowych (liczony według kryterium z Maastricht) osiągnął na koniec marca 2444,3 mld zł (ponad 2,4 bln zł), a jego relacja do PKB wyniosła 61,6% – o 1,9 pkt proc. więcej niż w IV kwartale 2025 r.

Resort finansów wskazał główne przyczyny wzrostu zadłużenia w pierwszym kwartale: zwiększenie skonsolidowanego zadłużenia Funduszu Przeciwdziałania COVID-19 o 12,4 mld zł, Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych o 6,3 mld zł oraz w mniejszym stopniu Krajowego Funduszu Drogowego i Funduszu Pomocy. Część zmian niwelowały transakcje CIRS oraz wzrost depozytów na rachunkach ministerstwa i Skarbu Państwa.

Te dwie publikacje – unijna i krajowa – składają się na spójny obraz: Polska nie tylko ma wysoki koszt obsługi długu na tle UE, ale też sama kwota zadłużenia dynamicznie rośnie. W kolejnych kwartałach, wraz z wygasaniem tanich obligacji, koszt ten może jeszcze wzrosnąć, co będzie dodatkowym obciążeniem dla budżetu państwa.