Polski rynek pracy w 2026: Gdzie firmy tną etaty, a gdzie desperacko szukają pracowników?
Pixabay.com / 652234
Czy polskie firmy szykują się na falę zwolnień, czy może przeciwnie – otwierają drzwi dla nowych talentów? Okazuje się, że odpowiedź nie jest jednoznaczna i wszystko zależy od branży, w której działasz. Najnowsze badanie Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE) przynosi mieszany obraz koniunktury na rynku pracy na początku 2026 roku.
Mieszane sygnały z rynku
Zacznijmy od liczb, które mówią same za siebie. Według badania Miesięcznego Indeksu Koniunktury (MIK), do końca lutego 2026 roku 11% przedsiębiorstw przyjęło nowych pracowników. To dobra wiadomość. Jeszcze lepsza jest ta, że aż 26% firm planuje kolejne rekrutacje do końca tego roku. Optymizm? Nie do końca.
Druga strona medalu jest mniej przyjemna. W tym samym okresie 6% firm zdecydowało się na zwolnienia, a 12% przewiduje takie działania do końca 2026 r. Mamy więc do czynienia z wyraźnym podziałem – część firm dynamicznie rośnie, a część zmuszona jest do redukcji.
Wśród przedsiębiorstw, które już zwiększyły liczbę zatrudnionych, 77% zamierza kontynuować rekrutacje w kolejnych miesiącach 2026 r. Natomiast z firm, które dotąd nie powiększyły zespołu, 19% rozważa przyjęcie nowych pracowników.
Branżowa ruletka: Budownictwo i TSL
Aby zrozumieć tę mozaikę, trzeba spojrzeć na poszczególne sektory. Tutaj różnice są kolosalne! Weźmy pod lupę budownictwo. To branża paradoksów. Z jednej strony, ponad jedna trzecia (34%) firm z tego sektora planuje zatrudnić nowych pracowników w 2026 r. To imponujący wynik.
Ale jest też druga strona. W budownictwie 17% firm planuje zwolnienia do końca roku. Jak to możliwe? Analitycy PIE tłumaczą: „choć nadal plany przyjęć (34 proc.) przeważają nad planami zwolnień”. To klasyczny przykład branży, która jednocześnie rośnie i się przekształca, a część podmiotów po prostu nie wytrzymuje konkurencji.
Podobnie dynamicznie wygląda sytuacja w transporcie, spedycji i logistyce (TSL). Tutaj 28% przedsiębiorstw deklaruje zamiar zatrudnienia. Jednak, podobnie jak w budownictwie, firmy te mają ogromny problem ze znalezieniem chętnych do pracy.
I tu dochodzimy do kluczowego wskaźnika – niedoboru kadr. Aż 58% firm budowlanych oraz 59% przedsiębiorstw z sektora TSL sygnalizuje trudności w pozyskiwaniu pracowników. Firmy chcą zatrudniać, ale nie mają kogo! To tworzy błędne koło, które może hamować rozwój całych sektorów.
Czarny scenariusz dla produkcji
Jeśli szukasz branży, w której dominują ciemne chmury, to jest nią produkcja. Badanie PIE nie pozostawia wątpliwości: firmy produkcyjne najczęściej decydują się na zwolnienia. Skala jest niepokojąca.
Już 14% z nich przeprowadziło redukcję zatrudnienia w pierwszych dwóch miesiącach 2026 r., a dalsze 10% ma takie plany na kolejne miesiące. To oznacza, że co czwarta firma produkcyjna albo już zwalnia, albo szykuje się do tego kroku.
Co gorsza, trend ten ma charakter trwały. Wśród przedsiębiorstw, które już zdecydowały się na zwolnienia, 57% zamierza kontynuować redukcje do końca roku. To nie są jednorazowe cięcia, ale długoterminowa strategia dostosowywania się do trudnych warunków. Nawet wśród firm, które jeszcze nie podjęły tej bolesnej decyzji, 10% rozważa taki krok w najbliższych miesiącach 2026 r.
Co to wszystko oznacza?
Podsumowując, polski rynek pracy w 2026 roku przypomina pole bitwy, na którym ścierają się zupełnie różne trendy. Z jednej strony mamy branże „głodowe” – budownictwo i logistykę, które desperacko szukają rąk do pracy, ale napotykają na barierę niedoboru kwalifikowanych kadr. Z drugiej strony jest produkcja, która systematycznie redukuje zatrudnienie, prawdopodobnie pod presją kosztów, automatyzacji lub spadającego popytu.
Eksperci zwracają uwagę, że rynek staje się coraz bardziej zróżnicowany. Nie ma już jednej, wspólnej narracji dla wszystkich przedsiębiorstw. Decyzja o zatrudnieniu lub zwolnieniu zależy w dużej mierze od konkretnej niszy, w której firma działa. To wymaga od menedżerów, pracowników i instytucji publicznych jeszcze większej czujności i elastyczności. Jedno jest pewne – monotonia na rynku pracy to już przeszłość.
O autorze
Analityk rynku, ekspert ds. logistyki i technologii Dziennikarz i analityk specjalizujący się w punktach styku nowoczesnych technologii z gospodarką. Doświadczenie zdobywał m.in. w redakcjach mediów ekonomicznych, gdzie zajmował się obszarem innowacji. Jako współzałożyciel agencji komunikacyjnej oraz były właściciel firmy transportowej, posiada praktyczną wiedzę o kosztach operacyjnych i wyzwaniach współczesnej logistyki. W swoich publikacjach analizuje oficjalne dane makroekonomiczne i raporty branżowe, przybliżając czytelnikom wpływ międzynarodowych regulacji oraz zmian klimatycznych na biznes. Koncentruje się na sektorach e-commerce, energetyki oraz transportu, pomagając przedsiębiorcom zrozumieć, jak nowe technologie i przepisy zmieniają reguły gry na rynku.