Ponad trzy razy więcej etatów niż sądzono. Sierpień zmienia grę dla Fed
Pixabay.com / NikolayFrolochkin
Amerykański rynek pracy znów zaskoczył — i to mocno. W sierpniu przybyło aż 162 tys. nowych etatów poza rolnictwem, podczas gdy rynek spodziewał się zaledwie około 55-56 tys. To ponad trzykrotność prognoz i sygnał, że gospodarka USA wcale nie zwalnia tak szybko, jak sądzono.
Zatrudnienie szerokim frontem
Dane opublikowane w piątek przez Biuro Statystyki Pracy amerykańskiego Departamentu Pracy rozwiały obawy o gwałtowne schłodzenie rynku pracy. Co więcej, rewizja danych za lipiec również okazała się pozytywna — zamiast spadku o 23 tys. etatów, skorygowano je na wzrost o 21 tys.
Wzrost zatrudnienia był wyraźnie rozłożony na wiele sektorów. Na czele, jak zwykle, znalazły się restauracje i bary, które dodały 59 tys. miejsc pracy. Edukacja rządowa odnotowała wzrost o 42 tys., a produkcja dołożyła 16 tys. etatów.
Opieka zdrowotna — dotychczasowy główny motor amerykańskiego rynku pracy — tym razem wypadła słabiej. Zatrudnienie wzrosło tam zaledwie o 13 tys., podczas gdy średnia z ostatnich 12 miesięcy wynosiła 32 tys. miesięcznie. To może być pierwszy symptom zmiany trendu, ale na razie inne branże skutecznie go rekompensują.
AI już daje się we znaki?
Choć ogólny obraz rynku jest silny, w danych pojawiły się też niepokojące sygnały dla sektora technologicznego. Branże związane z IT odnotowały spadek zatrudnienia o 23 tys., co sprawiło, że 12-miesięczna średnia w tej kategorii jest ujemna i wynosi -8 tys. To jeden z pierwszych wyraźnych dowodów w oficjalnych statystykach na to, że sztuczna inteligencja może wpływać na strukturę amerykańskiego rynku pracy.
Stopa bezrobocia utrzymała się stabilnie na poziomie 4,1 proc., zgodnie z prognozami. Średnia płaca godzinowa wzrosła natomiast o 3,1 proc. rok do roku, nieco poniżej lipcowej dynamiki (3,2 proc.) i minimalnie powyżej konsensusu zakładającego 3,0 proc.
Stopy procentowe wracają na stół
Najważniejsze konsekwencje sierpniowego raportu dotyczą polityki pieniężnej Fed. Im silniejszy rynek pracy, tym większa przestrzeń do dalszego zacieśniania monetarnego. Po publikacji danych barometr CME FedWatch wskazywał 60,3 proc. szans na podwyżkę stóp procentowych podczas posiedzenia zaplanowanego na 15-16 września. Jeszcze godzinę wcześniej prawdopodobieństwo to wynosiło 52 proc.
Ekonomiści podkreślają jednak, że ostateczna decyzja Fed wciąż nie jest przesądzona. Kluczowe znaczenie będą miały przyszłotygodniowe dane o inflacji konsumenckiej i producenckiej.
Nawet najbardziej zagorzali „gołębie” mieliby trudność ze znalezieniem w sierpniowym raporcie o zatrudnieniu czegokolwiek, co uzasadniałoby utrzymanie stóp procentowych bez zmian — komentuje Stephen Brown, ekonomista z firmy badawczej Capital Economics. — Perspektywa podwyżki stóp w tym miesiącu wciąż zależy w znacznie większym stopniu od sierpniowych danych o inflacji.
Druga strona medalu: drogie kredyty
Silny rynek pracy to dobra wiadomość dla pracowników, ale niekoniecznie dla posiadaczy kredytów hipotecznych. Rosnące rentowności obligacji skarbowych, napędzane obawami przed dalszym zacieśnianiem polityki pieniężnej, przełożyły się już na koszty finansowania nieruchomości.
Z danych agencji Freddie Mac wynika, że oprocentowanie 30-letnich kredytów hipotecznych o stałej stopie wzrosło do 6,71 proc., osiągając najwyższy poziom od ponad roku. To dodatkowy cios dla amerykańskiego rynku mieszkaniowego, który i tak zmaga się z problemami.
Uwaga rynków skupia się teraz na danych inflacyjnych za sierpień, które poznamy w przyszłym tygodniu. To właśnie one, wraz z dzisiejszym raportem, dadzą Fed ostateczną podstawę do decyzji o stopach procentowych zaledwie za niespełna dwa tygodnie.
O autorze
Dziennikarz ekonomiczny i analityk rynku MŚP Dziennikarz ekonomiczny z ponad piętnastoletnim stażem, stale współpracujący z serwisem MarketPulse.pl. Jego unikalną przewagą jest doświadczenie w prowadzeniu własnej firmy w branży odzieżowej, dzięki czemu analizuje zjawiska gospodarcze nie tylko z perspektywy teorii, ale przede wszystkim praktyki biznesowej. W swoich artykułach opiera się na twardych danych pochodzących z krajowych rejestrów statystycznych, raportów banku centralnego oraz sprawozdań finansowych spółek. Specjalizuje się w tematyce sukcesji przedsiębiorstw, systemach podatkowych dla sektora MŚP oraz wpływie inflacji na rentowność małych firm. Unika prognozowania, stawiając na rzetelną analizę faktów i zmian w globalnych łańcuchach dostaw.