Powell może zostać! Polityczna bitwa o fotel szefa Fed rozgrzewa Waszyngton
Pixabay.com / 1778011
Czy Jerome Powell, nazwany przez Donalda Trumpa „katastrofą” dla kraju, może mimo wszystko pozostać szefem najpotężniejszego banku centralnego świata? Okazuje się, że prawo i polityczna rozgrywka dają mu taką szansę, a termin 15 maja wcale nie musi oznaczać jego końca.
Kadencja się kończy, ale prawo mówi co innego
Kadencja Powella na stanowisku przewodniczącego Rezerwy Federalnej wygasa 15 maja. Donald Trump już nominował jego następcę – Kevina Warsha. Tutaj jednak pojawia się pierwszy haczyk: nominacja musi zostać zatwierdzona przez Senat. A jeśli do tego nie dojdzie? Powell ma prawo pozostać.
„Tak stanowi prawo. Tak robiliśmy już kilkakrotnie” – powiedział Powell na marcowej konferencji prasowej, potwierdzając, że jeśli Warsh nie zostanie zatwierdzony do 15 maja, on sam pozostanie tymczasowo przewodniczącym Fed.
Ale Donald Trump nie zamierza na to pozwolić. „W takim razie będę musiał go zwolnić” – oświadczył prezydent w rozmowie z Fox Business. Przyznał jednak, że takie działanie jest „prawnie wątpliwe”.
Kluczowe przesłuchanie i senator z wetem
Sprawa nabiera tempa. Komisja Bankowa Senatu zaplanowała przesłuchanie w sprawie zatwierdzenia nominacji Warsha już na 21 kwietnia. To ostatnia prosta, ale…
Tu pojawia się drugi, potężny problem. Republikański senator z Karoliny Północnej, Thom Tillis, kluczowy członek komisji, zapowiedział, że nie zagłosuje za zatwierdzeniem Warsha, dopóki nie zakończy się śledztwo karne Departamentu Sprawiedliwości w sprawie Powella.
I tu robi się naprawdę ciekawie. Śledztwo, prowadzone przez prokurator generalną Dystryktu Kolumbii Jeanine Pirro, oficjalnie dotyczy renowacji budynków. Sam Powell nie ma jednak wątpliwości: to polityczny odwet za prowadzenie polityki pieniężnej wbrew oczekiwaniom prezydenta.
Trump w potrzasku: chce, ale nie może?
Donald Trump przyznał, że to śledztwo może utrudnić mu doprowadzenie do objęcia stanowiska przez Warsha w przyszłym miesiącu. Prezydent jasno powiedział, że chce, żeby Powell odszedł z Fed – ale nie na tyle, by poprosić Pirro o odwołanie dochodzenia.
„Wstrzymywałem się od zwolnienia go. Chciałem go zwolnić, ale nienawidzę być kontrowersyjny” – stwierdził Trump.
Tymczasem Powell jest nieugięty. W zeszłym miesiącu oświadczył, że nie ustąpi z Fed, dopóki śledztwo karne Departamentu Sprawiedliwości się nie zakończy.
„Nie mam zamiaru opuszczać Rady, dopóki śledztwo nie zostanie całkowicie i definitywnie zakończone, zapewniając przejrzystość i definitywność” – deklarował szef Fed.
Historia pełna zwrotów akcji
Ta polityczna bitwa ma głębokie korzenie. Powell został powołany na stanowisko szefa Fed przez Donalda Trumpa w listopadzie 2017 r. Później został ponownie wybrany przez Joe Bidena. W 2025 roku, po objęciu prezydentury w swojej drugiej kadencji, Trump atakował Powella i groził jego odwołaniem, co było krytycznie oceniane w związku z obawami o naruszenie niezależności banku centralnego.
Prezydent wielokrotnie krytykował Powella za to, że nie obniżył stóp procentowych, nazywając go „katastrofą” dla kraju. Tymczasem kadencja Powella jako gubernatora Fed kończy się dopiero w styczniu 2028 roku.
Walka o fotel szefa Fed przyspiesza, a jej wynik może zmienić kierunek globalnej polityki monetarnej. Czy Powell wykorzysta prawną furtkę i przeczeka burzę? Czy może Trump znajdzie sposób na przeforsowanie swojego kandydata? Jedno jest pewne – Waszyngton znów jest w centrum globalnej gry o pieniądz.
O autorze
Dziennikarka ekonomiczna, specjalistka ds. makroekonomii i fintechu Dziennikarka z bogatym doświadczeniem redakcyjnym zdobytym w ogólnopolskich dziennikach opiniotwórczych. Absolwentka wiodącej uczelni ekonomicznej, specjalizująca się w makroekonomii, polityce pieniężnej oraz analizie zachowań konsumenckich. Jej teksty dotyczące wpływu stóp procentowych na rynek hipotek były wielokrotnie cytowane w głównych mediach krajowych, m.in. w największych telewizyjnych stacjach informacyjnych. W swoich publikacjach analizuje modele biznesowe sektora fintech i e-commerce, ze szczególnym uwzględnieniem struktur marżowych. W pracy badawczej i publicystycznej nie ucieka od trudnych tematów społecznych, takich jak nierówności dochodowe i realny wpływ inflacji na domowe budżety.