Poznański rynek pierwotny wstrzymuje oddech. Deweloperzy stawiają na premium, a tanie mieszkania znikają
Pixabay.com / shauli90
Czy Poznań, dotąd oaza stabilności dla kupujących na kredyt, zmienia się nie do poznania? Najnowsze dane pokazują wyraźny zwrot w stronę luksusu, podczas gdy oferta dla przeciętnego kredytobiorcy topnieje w oczach. Oto, co dzieje się na rynku pierwotnym w stolicy Wielkopolski.
Średnie ceny w górę, ale to nie podwyżki
W ciągu ostatnich pięciu miesięcy średnia cena metra kwadratowego nowego mieszkania w Poznaniu skoczyła o ponad 5%, sięgając 14,2 tys. zł. To tempo wzrostu, które wcześniej zajmowało półtora roku! Ale uwaga – to nie deweloperzy masowo podnoszą ceny.
„Obecnie największy wpływ na ich poziom ma zmiana struktury kurczącej się oferty. Znikają z niej najtańsze lokale, a pojawiają się głównie mieszkania z wyższej półki cenowej” – mówi Marek Wielgo, ekspert portalu RynekPierwotny.pl.
Kluczowy jest tu termin „kurcząca się oferta”. Deweloperzy wyraźnie ograniczają nowe inwestycje. W pierwszych dwóch miesiącach 2026 roku sprzedali 830 mieszkań, ale do oferty wprowadzili tylko 556 nowych lokali. Całkowita podaż spadła do około 8 tys. mieszkań. Dla porównania, w sierpniu 2025 roku oferta przekraczała 8,6 tys. lokali.
Deweloperzy przestawiają się na luksus
Strategia jest jasna. W warunkach niepewnego popytu firmy wolą realizować projekty o wyższej marży. Dlatego na rynku pojawiły się inwestycje z cenami w przedziale 17,5–29 tys. zł za metr, a nawet sięgającymi 33,4 tys. zł. To poziomy dotąd rzadko spotykane w Poznaniu.
Średnia cena mieszkań wprowadzonych do sprzedaży w lutym 2026 roku wynosiła już około 19,4 tys. zł za mkw.. To efekt przestawienia się na segment premium.
Klienci kredytowi tracą grunt pod nogami
A co z tańszymi ofertami? Tu sytuacja jest niepokojąca. W segmencie mieszkań dostępnych dla klientów kredytowych górna granica cen w lutym 2026 roku wynosiła 11,6 tys. zł za mkw.. Liczba takich lokali spadła do niespełna 2 tys., czyli o 8% mniej niż pod koniec 2025 roku.
Oznacza to, że osoby planujące zakup mieszkania na kredyt mają coraz mniejsze pole manewru – zarówno pod względem ceny, jak i lokalizacji czy standardu. To klasyczny sygnał pogarszającej się dostępności mieszkań.
Gdzie szukać okazji?
Mimo wszystko w Poznaniu wciąż można znaleźć mieszkania poniżej 10 tys. zł za mkw.. Najwięcej, bo ponad 270 lokali w tej kategorii, jest na Starym Mieście. Paradoksalnie, to właśnie tam realizowane są też inwestycje premium, które podnoszą średnią cenę w dzielnicy do blisko 14,4 tys. zł za mkw..
Analiza rynku przeprowadzana jest w oparciu o tradycyjny podział Poznania na pięć dawnych dzielnic. Przyjrzyjmy się im:
- Stare Miasto: obszar największej aktywności deweloperskiej, ale jedyny, gdzie liczba mieszkań w ofercie spadła w ciągu roku – o 17%, do niespełna 2,6 tys. lokali.
- Nowe Miasto: ok. 1,5 tys. lokali w ofercie, największy wzrost podaży.
- Jeżyce: ok. 1,9 tys. lokali, średnia cena ok. 13,5 tys. zł/mkw.
- Grunwald: ok. 1,4 tys. lokali, średnia cena ok. 13,5 tys. zł/mkw.
- Wilda: najmniej ofert (ok. 700 mieszkań), ale najdroższa – średnio ok. 15,4 tys. zł za mkw.
Popyt nie nadąża za nową rzeczywistością
Wprowadzanie droższych mieszkań nie spotkało się z entuzjastycznym odzewem. Mimo poprawy dostępności kredytów, w styczniu i lutym 2026 roku sprzedano łącznie 830 mieszkań – to zaledwie o 3% więcej niż średnia z 2025 roku.
Dla porównania, w Warszawie i Wrocławiu sprzedaż była w tym czasie o 25% wyższa, a w Łodzi – o prawie 33%. Rynek w Poznaniu przesuwa się w stronę droższych lokali, ale możliwości finansowe kupujących rosną wolniej.
Co dalej?
Przyszłość stoi pod znakiem zapytania. Potencjalnym ryzykiem są skutki gospodarcze konfliktu na Bliskim Wschodzie, które mogą ograniczyć dostępność kredytów. W takiej sytuacji deweloperzy mogą jeszcze bardziej ograniczyć nową podaż.
Na razie oferta jest na tyle duża, że kupujący mają silniejszą pozycję negocjacyjną. Ten przejściowy moment między rynkiem kupującego a bardziej zrównoważonym układem sił może być kluczowy dla podjęcia decyzji. Ale czas, jak widać po kurczącej się ofercie tanich mieszkań, nie działa na korzyść wszystkich.
O autorze
Analityk rynku, ekspert ds. logistyki i technologii Dziennikarz i analityk specjalizujący się w punktach styku nowoczesnych technologii z gospodarką. Doświadczenie zdobywał m.in. w redakcjach mediów ekonomicznych, gdzie zajmował się obszarem innowacji. Jako współzałożyciel agencji komunikacyjnej oraz były właściciel firmy transportowej, posiada praktyczną wiedzę o kosztach operacyjnych i wyzwaniach współczesnej logistyki. W swoich publikacjach analizuje oficjalne dane makroekonomiczne i raporty branżowe, przybliżając czytelnikom wpływ międzynarodowych regulacji oraz zmian klimatycznych na biznes. Koncentruje się na sektorach e-commerce, energetyki oraz transportu, pomagając przedsiębiorcom zrozumieć, jak nowe technologie i przepisy zmieniają reguły gry na rynku.