Prezes ICEYE: przyszłe wojny zaczną się w kosmosie. W Warszawie otwarto centrum satelitarne
Pixabay.com / WikiImages
Rafał Modrzewski, współzałożyciel i CEO ICEYE, mówi wprost: pierwsze ataki przyszłych wojen będą następowały w kosmosie. Firma, którą Polak współzakładał w Finlandii dekadę temu, właśnie otworzyła w Warszawie nowe Centrum Technologii Satelitarnych i zapowiada kolejne 120 mln zł inwestycji do 2028 r.
Nowe centrum w Warszawie
Centrum łączy trzy funkcje. Mieści Centrum Operacji Satelitarnych, z którego ICEYE będzie operować konstelacją, ogromny zespół badawczo-rozwojowy oraz zaawansowany cleanroom produkcyjny. W poprzedniej siedzibie firma mogła pomieścić do 100 osób; w nowej planuje minimum 300, w większości inżynierów. Cleanroom nie będzie stricte fabryką, ale pozwoli na produkcję pewnej liczby satelitów, w tym prototypów, i opracowywanie nowych typów technologii.
Zapowiedziane 120 mln zł ma trafić m.in. na badania rozwojowe i produkcję nowego typu satelitów. Modrzewski zastrzega, że to wstępne szacunki, a budżet raczej wzrośnie niż zmaleje — choćby przez plany budowy suwerennej konstelacji satelitów komunikacyjnych dla Wojska Polskiego.
Polski kapitał i możliwy debiut
W rozmowie opublikowanej przez Parkiet Modrzewski odniósł się też do wyceny pakietu należącego do Vinci z Grupy BGK. Bartosz Drabikowski, prezes Vinci z Grupy BGK, mówił ostatnio o wycenie udziałów w ICEYE na ponad 400 mln zł, przy wycenie całej spółki na ok. 50 mld zł. Modrzewski potwierdza, że państwo polskie ma w ICEYE mniej więcej 1 proc. udziałów. Vinci zainwestowało wcześniej ok. 85 mln zł; po ostatniej rundzie finansowania pakiet jest wart ponad 400 mln zł, czyli o ponad 300 mln zł więcej. W akcjonariacie są też prywatne polskie fundusze, a szef ICEYE liczy na kolejne inwestycje.
Zapytany o debiut giełdowy odpowiada, że to naturalna droga dla takiej spółki, ale na razie nie ma ani terminu, ani rynku. ICEYE nie wyklucza żadnej opcji, w tym GPW, którą Modrzewski określa jako jedną z większych giełd w Europie.
Kosmos jako pole bitwy
Modrzewski tłumaczy, że do prowadzenia zaawansowanych działań wojskowych niezbędne są trzy elementy: komunikacja, nawigacja i obserwacja. Żeby wykonać uderzenie poza zasięg wzroku, trzeba najpierw namierzyć cel, skomunikować się z dronem lub pociskiem dalekiego zasięgu i zapewnić odpowiednią nawigację. W tym kontekście podkreśla:
Możemy mieć wszystkie pociski świata, ale jeżeli nie mamy kosmicznej infrastruktury wspierającej, to one są bezwartościowe. Dlatego to w kosmosie będą następowały pierwsze ataki przyszłych wojen.
ICEYE pracuje nad technologiami związanymi z tym problemem, choć Modrzewski nie zdradza szczegółów. Zwraca uwagę, że rosyjskie satelity zbliżały się już do europejskich i są podejrzenia, że przechwytywały dane. Jego zdaniem każda firma kosmiczna prędzej czy później będzie musiała pomyśleć o tym, jak zapewnić sobie bezpieczeństwo w kosmosie.
Gra z USA i Chinami
Europejskie spółki kosmiczne wciąż mają szansę w wyścigu z USA i Chinami, ale realistycznie — coraz mniejszą. Jako główne bariery Modrzewski wskazuje ograniczony dostęp do kapitału rozwojowego oraz podzielony rynek. Firma z Polski ma naturalny rynek w Polsce, firma z Francji we Francji, a firma z Hiszpanii w Hiszpanii; na kolejnych rynkach pojawiają się bariery instytucjonalne i koszty, których konkurenci z USA czy Chin nie ponoszą w takim stopniu. Proponuje przenoszenie części kompetencji zakupowych na poziom UE, np. do Komisji Europejskiej. Jako przykłady wspólnych europejskich projektów podaje Galileo, Sentinel czy IRIS2, na który przeznaczono ponad 15 mld euro.
Więcej satelitów na orbicie
W październiku firma przeprowadziła dwa starty: 1 października w ramach misji Transporter-18 SpaceX oraz 20 października z przylądka Canaveral na Florydzie w ramach współdzielonej misji Bandwagon-5 SpaceX. W każdym wyniesiono cztery satelity SAR. Łącznie ICEYE ma na orbicie 84 satelity SAR i zwiększa produkcję z 50 do 100 sztuk rocznie od 2027 r. Według spółki siedem europejskich państw wybrało jej systemy rozpoznania satelitarnego; każde sprawuje nad nimi suwerenną kontrolę.
Firma przekazała też, że niedawno dostarczyła Siłom Zbrojnym RP w pełni operacyjny system SAR, pozostający pod suwerenną kontrolą Polski; od umowy do gotowości operacyjnej minął niespełna rok. Dwa z nowo wyniesionych satelitów przeznaczono dla portugalskiego projektu Atlantic Constellation, prowadzonego z CTI Aeroespacial i Siłami Powietrznymi Portugalii. Tym samym projekt ma teraz cztery satelity ICEYE — dwa nowe dołączyły do dwóch umieszczonych na orbicie wcześniej w 2026 r. Jeden z wcześniejszych egzemplarzy to pierwszy portugalski satelita radarowy SAR i działa operacyjnie.
Radarowa technologia SAR pozwala obserwować powierzchnię Ziemi bez względu na zachmurzenie i porę dnia. ICEYE podkreśla, że oferowane systemy nie podlegają amerykańskim ograniczeniom ITAR, a cały taki system można wynieść na orbitę, rozmieścić i osiągnąć gotowość operacyjną w 12 miesięcy.
O autorze
Dziennikarka ekonomiczna, specjalistka ds. makroekonomii i fintechu Dziennikarka z bogatym doświadczeniem redakcyjnym zdobytym w ogólnopolskich dziennikach opiniotwórczych. Absolwentka wiodącej uczelni ekonomicznej, specjalizująca się w makroekonomii, polityce pieniężnej oraz analizie zachowań konsumenckich. Jej teksty dotyczące wpływu stóp procentowych na rynek hipotek były wielokrotnie cytowane w głównych mediach krajowych, m.in. w największych telewizyjnych stacjach informacyjnych. W swoich publikacjach analizuje modele biznesowe sektora fintech i e-commerce, ze szczególnym uwzględnieniem struktur marżowych. W pracy badawczej i publicystycznej nie ucieka od trudnych tematów społecznych, takich jak nierówności dochodowe i realny wpływ inflacji na domowe budżety.