Czy wziąłeś kiedyś kredyt konsumencki i zastanawiałeś się, dlaczego odsetki naliczane są od kwoty wyższej, niż ta, którą faktycznie dostałeś na rękę?

Czwartkowy wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) rozwiewa wątpliwości. Trybunał orzekł, że bank nie ma prawa pobierać odsetek od kwot przeznaczonych na pokrycie kosztów związanych z kredytem, takich jak prowizje czy składki ubezpieczeniowe.

Koniec z „odsetkami od kosztów”

W praktyce oznacza to, że klient banku może zapłacić odsetki wyłącznie od tej kwoty, którą faktycznie otrzymał. Jeśli bank doliczył do kredytu np. ubezpieczenie i od tego też naliczał odsetki – robił to niezgodnie z prawem.

„Trybunał jednoznacznie zakwestionował model polegający na naliczaniu odsetek od kwot, które nie zostały faktycznie wypłacone konsumentowi” – mówi radca prawny Wojciech Bochenek z kancelarii Bochenek, Ciesielski i Wspólnicy.

Sprawa, która trafiła do TSUE, dotyczyła kredytu z maja 2022 r. na 150 tys. zł. Klient dostał na konto 133,2 tys. zł, a pozostałe prawie 16,8 tys. zł to składka ubezpieczeniowa, która została przez bank skredytowana i doliczona do spłaty. Od tej właśnie kwoty bank naliczał odsetki – i to właśnie zakwestionował TSUE.

Furtka dla milionów klientów?

Sprawa ma bezpośredni związek z tak zwaną sankcją kredytu darmowego (SKD). To narzędzie, które pozwala konsumentowi spłacić tylko pożyczony kapitał, bez odsetek i innych kosztów, jeśli bank naruszył obowiązki informacyjne.

Rzecznik Finansowy dr Michał Ziemiak już zareagował na wyrok, podkreślając, że ma on „istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia roszczeń formułowanych przez konsumentów w oparciu o tzw. sankcję kredytu darmowego”.

Prawnicy kredytobiorców są zgodni – to mocny argument. Adwokat Paweł Sysło z Kancelarii Wysmułek, Sysło i Wspólnicy, który reprezentuje klientów banków, mówi wprost: „można spodziewać się wyraźnego wzrostu liczby sporów sądowych”.

„Sankcja kredytu darmowego” – nie tak szybko

Ale zanim zaczniesz zacierać ręce, ważny głos płynie ze strony banków.

Reprezentująca Bank Pekao S.A. przed TSUE radca prawny Anna Cudna-Wagner zwraca uwagę, że Trybunał w swoim orzeczeniu nie odniósł się do sankcji kredytu darmowego ani nie potwierdził jej zastosowania.

Co więcej, TSUE wskazał, że bank może uzyskać wynagrodzenie za środki przeznaczone na pokrycie kosztów „poprzez proporcjonalnie wyższą stopę oprocentowania kredytu”. Innymi słowy: bank nie może naliczać odsetek od kosztów, ale może podnieść oprocentowanie od faktycznie wypłaconej kwoty.

„Skoro Trybunał potwierdził, że bank może podwyższyć odsetki proporcjonalnie do kosztów kredytu – zastosowanie sankcji kredytu darmowego byłoby również nieproporcjonalne” – argumentuje Cudna-Wagner.

Związek Banków Polskich studzi nastroje i podkreśla: ostatecznie o rozstrzygnięciu spraw będą decydować sądy krajowe.

Co to oznacza dla Ciebie?

Wyrok TSUE to przełom w kwestii naliczania odsetek. Konsumenci zyskali bardzo mocny argument, że bank nie może pobierać odsetek od prowizji czy ubezpieczeń. Oprocentowanie może dotyczyć wyłącznie realnie udostępnionego kapitału.

Jednak droga do sankcji kredytu darmowego nie jest automatyczna. Klient, który chce skorzystać z SKD, będzie musiał udowodnić, że bank nie wywiązał się z obowiązków informacyjnych – a to oceni już polski sąd.

Jedno jest pewne: spraw o SKD może być dużo więcej, a banki będą musiały uważniej konstruować swoje oferty. W końcu – jak mówi radca prawny Karolina Wysmułek – „samo podanie stopy procentowej to za mało – konsument musi wprost wiedzieć, od jakiej kwoty są one liczone”.