Tegoroczna jesień jest w ocenie dyrektorów szpitali finansowo cięższa niż poprzednia. Najnowszy przegląd sprawozdań największych placówek ujawnia ogromną przepaść między wynikami szpitali publicznych i prywatnych, a Narodowy Fundusz Zdrowia przyznaje, że do końca 2026 r. brakuje mu 14 mld zł.

Publiczna strata, prywatny zysk

Business Insider Polska przejrzał sprawozdania 54 z 60 największych szpitali w Polsce za 2025 r., które trafiły już do KRS. W tej grupie 53 placówki to szpitale publiczne, a jedna – Mazowiecki Szpital Onkologiczny – to podmiot prywatny. Łączny wynik publicznych to 102 mln zł straty netto, podczas gdy prywatny MSO zarobił na czysto 53 mln zł.

Gdyby odliczyć otrzymane dotacje, skala problemu byłaby jeszcze większa: 53 publiczne szpitale miałyby 1 mld 237 mln zł straty. Prywatna placówka dostała prawie 5 mln zł dotacji, ale nawet bez niej zostałoby jej 48 mln zł zysku. MSO to niewielki szpital zatrudniający 111 osób, świadczący usługi finansowane przez NFZ, ze średnim wynagrodzeniem 12,1 tys. zł brutto.

W analizowanej grupie koszty operacyjne sięgnęły 18,7 mld zł, a przychody wyniosły 18 mld zł. Największe pozycje to świadczenia pracownicze (7,6 mld zł) oraz usługi obce (6,5 mld zł). Na materiały wydano 3,3 mld zł, na energię 340 mln zł, a na koszty finansowe 269 mln zł.

Za usługami obcymi kryją się m.in. kontrakty B2B lekarzy i pielęgniarek rozliczanych jak jednoosobowe firmy; 3,1 mld zł to podwykonawstwo. To właśnie tam szpitale księgują część wynagrodzeń medyków.

Nie wszystkie publiczne szpitale są w defensywie

Wśród placówek publicznych są też takie, które potrafią wypracować zysk. Uniwersytecki Szpital Kliniczny im. Jana Mikulicza-Radeckiego we Wrocławiu nawet po odjęciu dotacji zarobiłby 50,5 mln zł, miał 203 mln zł na lokatach bankowych i przychody na poziomie 1,8 mld zł. Uniwersyteckie Centrum Kliniczne w Gdańsku osiągnęło 105 mln zł zysku netto i 24 mln zł dotacji; bez dotacji zostałoby mu 81 mln zł. To placówka z obrotami rzędu 2,5 mld zł i 17 tys. pracowników.

Na przeciwnym biegunie jest Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie: strata netto wyniosła 175 mln zł, a po korekcie o dotację – 211 mln zł. Na poziomie operacyjnym koszty były wyższe od przychodów o 405 mln zł. Mazowiecki Szpital Bródnowski w Warszawie zanotował 40 mln zł straty netto i 68 mln zł dotacji; po jej odjęciu strata wzrosłaby do 109 mln zł, a koszty operacyjne przewyższały przychody o 16 proc.

W najbardziej stratnych szpitalach koszty wynagrodzeń i usług obcych sięgają 58,2–67,8 proc. i rosły o 14–16 proc. W Uniwersyteckim Centrum Klinicznym Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego usługi obce podrożały o 27,3 proc., a wynagrodzenia o 16,3 proc.; strata netto wyniosła 47 mln zł, a po korekcie o dotacje – 168 mln zł, przy spadku przychodów o 15 proc. Dla porównania prywatny MSO na wynagrodzenia i usługi obce przeznacza tylko 37 proc. kosztów.

NFZ bez 14 mld zł, szpitale tną planowe zabiegi

Równolegle szpitale zaczynają ograniczać planowe leczenie. Publiczny Szpital Kliniczny im. prof. Witolda Orłowskiego w Warszawie zmniejszył liczbę planowych zabiegów o połowę. Dyrektor Tomasz Kopiec tłumaczy, że priorytetem jest ratowanie życia.

„Pacjenci, którym będziemy ratować życie, są bezpieczni. Natomiast ci, którzy mogą poczekać, będą przesuwani na przyszły rok” – powiedział Kopiec w rozmowie z RMF FM.

Na początku października szpital dostał z NFZ aneks tylko na październik; podobnie było w części innych placówek na Mazowszu. Rzecznik mazowieckiego NFZ Łukasz Jarocki zapowiedział, że świadczeniodawcy wkrótce otrzymają aneksy na listopad i grudzień 2026 r. Oszczędności przygotowuje też Uniwersyteckie Centrum Kliniczne w Katowicach, które racjonalizuje wydatki na leki i wyroby medyczne.

NFZ odnotował 47 zasadnych skarg pacjentów dotyczących ograniczenia dostępu do świadczeń szpitalnych. Najwięcej wpłynęło na Śląsku (12) i Dolnym Śląsku (8); dotyczyły m.in. otolaryngologii, chirurgii ogólnej, gastroenterologii, pediatrii, kardiologii i ortopedii.

Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda ocenia, że sytuacja przypomina ubiegłoroczną.

„Rozmawiamy z Ministerstwem Finansów na temat kolejnych pieniędzy, które miałyby wspomóc oddział Narodowego Funduszu Zdrowia” – powiedziała w rozmowie z RMF FM.

Do końca 2026 r. w kasie NFZ brakuje 14 mld zł; jednym z powodów obecnych problemów finansowych jest konieczność sfinansowania ustawowych podwyżek wynagrodzeń personelu medycznego.