Fałszywe zdjęcie z aresztowaniem – przedsiębiorca nie wytrzymał

Rafał Brzoska, twórca InPostu, ponownie ostro zaatakował Meta. Na Facebooku pojawiła się sponsorowana reklama sugerująca, że biznesmen został zatrzymany przez policję. Grafika przedstawiała skutą kajdankami osobę w szlafroku z twarzą Brzoski, otoczoną funkcjonariuszami podczas przeszukania domu. Założyciel InPostu nie krył oburzenia.

W piątek po południu opublikował na platformie X emocjonalny wpis, w którym oskarżył koncern o tolerowanie fałszywych treści. „Tak działa koncern Meta w Polsce – nieustająco tolerując fake newsy na mój i wiele innych publicznych osób temat” – napisał. Dodał, że jego małoletnie dzieci przysyłają mu takie screeny z pytaniem „o co chodzi Tato?”. Wpis został również zamieszczony na Facebooku i LinkedIn.

„Na waszym miejscu szukałbym innej pracy”

Brzoska nie poprzestał na krytyce. Zwrócił się bezpośrednio do osób zarządzających Metą w Polsce: „Jak się polskiemu zarządowi tej gównianej firmy wydaje, że nic z tym nie będę robił mimo pozytywnych wyroków Sądu Polskiego – to powiem tak: na waszym miejscu szukałbym innej pracy”.

W dalszej części wpisu wymienił z nazwiska cztery osoby odpowiedzialne za działalność Meta w Polsce i regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Wśród nich znalazł się dyrektor zarządzający Meta na Polskę i Europę Środkowo-Wschodnią, który – jak podkreślił Brzoska – jest związany z firmą od około dekady i odpowiada za operacyjne kierowanie koncernem w regionie. Wskazał również dyrektora ds. polityki publicznej na Europę Środkowo-Wschodnią, który zajmuje się relacjami z rządem i regulatorami.

„A Wy bierzecie udział w przestępstwie – i nie będziecie mogli zasłaniać tym, że nie wiedzieliście… wiecie od ponad dwóch lat” – napisał. Prezes InPostu oskarżył kierownictwo Meta w Polsce o bycie „marionetkami” w koncernie, który – jak stwierdził – 16 proc. zysków czerpie z fałszywych wiadomości. „Ambicje zawodowe są ważne – ale twarz ma się tylko jedną!” – dodał.

Sąd już orzekł na korzyść Brzoski

Spór między Brzoską a Meta trwa od ponad dwóch lat. W lipcu 2024 roku biznesmen zgłosił koncernowi fałszywe reklamy na Facebooku i Instagramie wykorzystujące jego wizerunek. Sprawa trafiła do Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO), który zobowiązał Meta, by na trzy miesiące zaprzestała publikowania w Polsce reklam z użyciem autentycznych danych i wizerunku Brzoski. Chodziło m.in. o deepfake’i, w których rzekomo namawiał do korzystania z platform inwestycyjnych.

Przełom nastąpił w kwietniu 2026 roku. Sąd Apelacyjny w Warszawie orzekł, że Meta może odpowiadać za nieprawdziwe reklamy z wizerunkiem Brzoski. Tym samym odrzucono argument koncernu, jakoby platforma była wyłącznie „biernym hostingiem” – sąd uznał, że Meta aktywnie uczestniczy w procesie emisji reklam, weryfikuje je i decyduje o ich wyświetlaniu.

Szerszy kontekst: walka z dezinformacją

Problem nieprawdziwych treści na platformach Meta dotyczy nie tylko Brzoski. W kwietniu 2024 roku Komisja Europejska rozpoczęła formalne postępowanie w sprawie zwodniczych reklam i kampanii dezinformacyjnych. Kilkanaście miesięcy później nałożyła na Meta karę w wysokości 200 mln euro.

W Europie wciąż trwa postępowanie dotyczące m.in. mechanizmów zgłaszania nielegalnych treści, ochrony dzieci oraz uzależniającego charakteru Facebooka i Instagrama. Brzoska wielokrotnie w przeszłości padał ofiarą dezinformacji i deepfake’ów – pojawiały się m.in. fałszywe informacje o pobiciu dziennikarki przez męża czy zatrzymaniu przez policję. Jego żona, Omenaa Mensah, również bywała celem podobnych ataków.