Ray Dalio uważa, że Stany Zjednoczone zmierzają w stronę kryzysu zadłużenia. W rozmowie z Bloomberg Television miliarder, autor książki „How Countries Go Broke” i założyciel największego na świecie funduszu hedgingowego Bridgewater Associates powiedział, że kryzys może nadejść „w ciągu najbliższych trzech lat”, czyli do jesieni 2029 r. Jak sam to ujął: „płyniemy prosto na skały”.

Jego zdaniem skala długu publicznego i tempo jego wzrostu oznaczają, że „zbliżamy się do granic możliwości”. Amerykański dług przekroczył w sierpniu 40 bln dolarów. W porównaniu z 2019 r., po uwzględnieniu inflacji, wzrósł o ponad 10 bln dol., czyli o ponad 33 proc. To sprawia, że koszty obsługi zadłużenia stają się coraz poważniejszym obciążeniem dla budżetu.

Roczne płatności odsetkowe przekraczają 1 bln dol. i pochłaniają około 21 proc. budżetu federalnego – czyli mniej więcej jedną piątą. W efekcie mniej pieniędzy zostaje na Social Security, ochronę zdrowia, obronność, edukację i inne priorytety. Dalio ocenia, że ten trend jest nie do utrzymania.

„Kiedy długi rosną szybciej, niż są spłacane, koszty ich obsługi rosną” – powiedział. „To stanowi coraz większy udział w przepływach pieniężnych. A kiedy tak się dzieje, zaczyna ograniczać wydatki. I wtedy pojawia się problem.”

Miliarder wskazał też, że napięcia geopolityczne osłabiły popyt innych krajów na amerykański dług.

Polski dług w liczbach

Uwagi Dalio – choć dotyczą przede wszystkim USA – pośrednio odnoszą się także do Polski. Z danych przywoływanych w kontekście jego wypowiedzi wynika, że od 2019 r. do końca 2025 r. polski dług wzrósł realnie o 51,6 proc., a od stycznia do lipca tego roku przybyło realnie kolejne 10,5 proc. Z kolei od stycznia do sierpnia obsługa długu pochłaniała 12,8 proc. wpływów budżetu państwa. W USA to już 21 proc.

Bańka AI też na radarze

Dalio ostrzega również przed ryzykiem na rynku sztucznej inteligencji. Podczas Forbes Global CEO Conference w Singapurze ocenił, że rynek AI zbliża się do momentu, w którym może pęknąć bańka. Wskazuje przede wszystkim na rosnące koszty finansowania inwestycji w tę technologię oraz na koncentrację wzrostów giełdowych na spółkach technologicznych.

„Jesteśmy w tej części cyklu, która jest jeszcze przed tym, ale zbliżamy się do tego” – powiedział Dalio.

Ogromne inwestycje w AI są w coraz większym stopniu finansowane długiem. Największe firmy technologiczne przeznaczają na rozwój AI setki miliardów dolarów. Jednocześnie rentowności obligacji na wielu rynkach pozostają wysokie, co podnosi koszt finansowania projektów związanych z centrami danych i infrastrukturą AI. Wzrost stóp procentowych zwiększa presję na firmy inwestujące w infrastrukturę AI. Mimo to wyceny spółek technologicznych pozostają wysokie, a oczekiwania co do przyszłych zysków z AI należą do czynników wspierających indeksy S&P 500 i Nasdaq 100.

Według Dalio nawet hyperscalerzy zajmujący się AI „zaczynają napotykać problemy” z dostępem do kredytu. Jak mówi, „zaczyna dostrzegać, że te granice są osiągane”. Firmy technologiczne inwestują ponad miarę, by zapewnić sobie konkurencyjność na niepewnym rynku przyszłości, co może prowadzić do nadmuchania bańki.

Miliarder zwraca też uwagę, że bańki pękają wtedy, gdy ludzie potrzebują gotówki – na przykład na spłatę pożyczek czy podatek majątkowy. „Wszyscy mówią: „Jestem wart miliard dolarów”, ale OK, spróbuj to wydać” – powiedział. Sprzedaż aktywów w celu pozyskania środków może dodatkowo zwiększać presję na rynki.

Stare ostrzeżenia w nowej odsłonie

Dalio od lat alarmuje w sprawie zadłużenia. Rosnący dług opisywał wcześniej jako „agresywnego raka”, mówił też, że „narasta jak blaszka miażdżycowa” w systemie finansowym i może doprowadzić do „zawału serca” amerykańskiej gospodarki. Teraz, w rozmowie z Bloomberg Television, dodał, że zagrożenie związane z długiem połączyło się z podziałami politycznymi i wojnami za granicą, tworząc „perfect storm”.