Recykling tworzyw w Europie: wielkie ambicje kontra trudna rzeczywistość
Pixabay.com / NoName_13
Czy Europa, która wyznacza sobie tak ambitne cele cyrkularne, jest w stanie odrobić straty na globalnym rynku tworzyw sztucznych? Podczas gdy światowa produkcja plastiku rośnie, udział Starego Kontynentu systematycznie maleje. To nie tylko kwestia wizerunku, ale twardych danych i miliardów euro.
Europa traci grunt pod nogami
Z danych organizacji Plastics Europe wynika, że udział Europy w globalnym rynku tworzyw sztucznych spadł z 22% w 2006 roku do zaledwie 12% w 2024. To drastyczne obniżka. Co więcej, obroty firm działających na tym rynku skurczyły się z 457 mld euro w 2022 roku do 398 mld euro w 2024 – to spadek o 13%.
Dlaczego tak się dzieje? Europa traci udziały przede wszystkim z powodu coraz mniejszej produkcji z surowców kopalnych. Ale to nie wszystko. Są też problemy z przetwórstwem plastikowych odpadów na pełnowartościowe produkty, mimo że rozwój recyklingu to priorytet UE. Winne są zamykane linie technologiczne i zakłady, co jest pokłosiem wysokich kosztów energii, nierównej konkurencji z importem oraz luk regulacyjnych.
Branża domaga się m.in. wdrożenia mechanizmów, które pobudzałyby popyt na produkty powstające z recyklingu i inwestycje w innowacyjne rozwiązania oraz usuwały bariery utrudniające swobodny przepływ towarów i surowców wtórnych.
Firmy stawiają na recykling, ale to droga pod górę
Polskie i regionalne koncerny nie stoją z założonymi rękami. PKN Orlen i Grupa Azoty aktywnie rozwijają swoje portfolio produktów cyrkularnych.
Azoty, poprzez spółkę GA Compounding, od 2023 roku wytwarza linię produktów PIR (Post Industrial Recycling) opartą na polipropylenie i poliamidzie 6, zawierających minimum 30% materiałów z recyklingu. Przykładem sukcesu jest Tarnamid PIR, użyty do produkcji pierwszych na świecie krzesełek stadionowych dla Eintrachtu Frankfurt.
Orlen z kolei oferuje recyklaty polimerowe przez swoje czeskie spółki Orlen Unipetrol i Remaq, a recykling jest jednym z kluczowych kierunków rozwoju zgodnie ze strategią Orlen 2035. Koncern systematycznie rozbudowuje kompetencje w zakresie recyklingu mechanicznego i chemicznego.
Ale to nie jest prosta droga. Jak zauważa Grzegorz Kulik z Azotów, o sprzedaży decydują trzy czynniki: regulacje UE, stabilność surowca wtórnego oraz różnica w kosztach między surowcem pierwotnym a recyklatem. W okresach niskich cen ropy konkurencyjność materiałów z recyklingu spada.
Konsument, cena i… kolor butelki
Spójrzmy na konkretny przykład z rynku. Spółka KGL, produkująca opakowania, informuje, że zużycie post-konsumenckiego materiału PET (PCR rPET) wynosiło w ostatnich latach 5-15% całości surowców i zależało głównie od wymagań odbiorców.
Adam Skibiński, wiceprezes KGL, wskazuje, że głównym czynnikiem sprzedaży jest cena oraz wymagania odbiorców, a od 2030 roku dojdzie obowiązek realizacji unijnego rozporządzenia PPWR. Perspektywy są dobre, a materiał z recyklingu może wkrótce trafić do niemal wszystkich produktów z PET, zwłaszcza w przemyśle mięsnym i HoReCa.
Ale jest haczyk. „Ważnym aspektem, który często ogranicza stosowanie opakowań z recyklatami jest percepcja samego wyrobu – opakowania takie mogą być bardziej szare, ciemniejsze. Konsument nie zawsze jest na to gotowy” – twierdzi Skibiński. Branża farmaceutyczna potrzebuje na to znacznie więcej czasu ze względu na wymogi bezpieczeństwa.
Alarmujący trend i wezwanie do działania
Sytuacja w całym europejskim sektorze nie jest optymistyczna. Węgierski koncern MOL obserwuje niepokojący trend. Zamiast dynamicznego rozwoju, branża recyklingu jest w trudnej sytuacji. Od 2023 roku moce przerobowe w recyklingu zmniejszyły się już o około 1 mln ton. Tymczasem, aby osiągnąć cele UE na 2030 rok, sektor powinien zwiększać zdolności wytwórcze o około 4 mln ton rocznie.
MOL, który sam rozwija tworzywa z odpadów przemysłowych i certyfikowane polimery, wzywa do pilnych działań. Koncern apeluje o ukierunkowane zachęty dla recyklatów produkowanych w UE, bardziej stopniowe wdrażanie celów oraz ustrukturyzowane inwestycje.
„Choć dostrzegamy, że długoterminowy rozwój recyklingu i tworzyw sztucznych w obiegu zamkniętym może postępować wolniej, niż wcześniej zakładano, rozwiązania cyrkularne pozostają strategicznie ważnym obszarem dla grupy MOL” – zapewnia koncern.
MOL wierzy, że unijne regulacje z 2030 roku nadadzą nowy impuls rynkowi. Ale czas do tego roku upływa nieubłaganie. Czy Europa zdąży zbudować konkurencyjny, cyrkularny przemysł tworzyw sztucznych, czy dalej będzie tylko tracić na globalnej arenie? Odpowiedź zależy od współpracy regulatorów, inwestycji firm i… akceptacji konsumentów dla szarej butelki.
Na podstawie materiałów Parkiet.com.
O autorze
Analityk rynku, ekspert ds. logistyki i technologii Dziennikarz i analityk specjalizujący się w punktach styku nowoczesnych technologii z gospodarką. Doświadczenie zdobywał m.in. w redakcjach mediów ekonomicznych, gdzie zajmował się obszarem innowacji. Jako współzałożyciel agencji komunikacyjnej oraz były właściciel firmy transportowej, posiada praktyczną wiedzę o kosztach operacyjnych i wyzwaniach współczesnej logistyki. W swoich publikacjach analizuje oficjalne dane makroekonomiczne i raporty branżowe, przybliżając czytelnikom wpływ międzynarodowych regulacji oraz zmian klimatycznych na biznes. Koncentruje się na sektorach e-commerce, energetyki oraz transportu, pomagając przedsiębiorcom zrozumieć, jak nowe technologie i przepisy zmieniają reguły gry na rynku.