Rekordowe 1,47 bln zł na kontach Polaków. Gotówka wraca do łask, a lokaty tracą?
Pixabay.com / Arcaion
Czy Polacy szykują się na ciężkie czasy, czy może po prostu chcą mieć pieniądze pod ręką? Najnowsze dane Narodowego Banku Polskiego pokazują, że nasze portfele i konta pękają w szwach, ale sposób przechowywania oszczędności zmienia się w zaskakującym tempie.
Nowy rekord depozytów
Według najnowszych danych NBP na rachunkach bankowych gospodarstw domowych na koniec lutego 2026 r. było już łącznie 1,47 bln zł depozytów. To nowy rekord i o ponad 110 mld zł więcej (czyli 8 proc.) niż rok wcześniej. Przez pięć lat kwota ta urosła aż o 45 proc.
W ciągu dwóch pierwszych miesięcy tego roku na bieżących kontach Polaków (w tym oszczędnościowych) przybyło 27 mld zł, a lokaty terminowe zmniejszyły się o ponad 2 mld zł. W lutym sama wartość depozytów i innych zobowiązań w sektorze gospodarstw domowych wzrosła o 22,5 mld zł.
Skumulowany nominalny wzrost wynagrodzeń w tym okresie wyniósł 64 proc. Siła nabywcza statystycznego pracownika wzrosła w tym okresie w niezłym tempie blisko 16 proc.
Lokaty w odwrocie
Ale tu zaczyna się prawdziwa historia. W lutym udział lokat w łącznej wartości depozytów gospodarstw domowych spadł do 28,2 proc. z 29,9 proc. rok wcześniej. To najniższy poziom od października 2022 r.!
Wartość depozytów bieżących przez rok zwiększyła się o 10,7 proc., do 1,06 bln zł, a lokat tylko o 2,1 proc., do 415,7 mld zł. W ujęciu miesięcznym nastąpił nawet spadek lokat o 0,3 proc.
Ostatni spadek udziału lokat w depozytach to efekt cięć stóp procentowych i coraz niższego oprocentowania oferowanego przez banki. Polacy częściej korzystają z innych sposobów, takich jak detaliczne obligacje skarbowe.
Gotówka wraca z przytupem
A co z fizycznymi pieniędzmi? Tutaj trend jest jeszcze bardziej wyraźny! W lutym 2026 r. dynamika wzrostu gotówki w obiegu przyśpieszyła do 15,3 proc. rok do roku. Podobne tempo obserwowaliśmy wiosną 2022 r., po ataku Rosji na Ukrainę.
Na koniec lutego 2026 r. w obiegu była fizyczna gotówka warta 459,6 mld zł. To o 4,1 mld zł więcej niż miesiąc wcześniej. Dla porównania średni miesięczny wzrost w 2024 r. wynosił tylko 3 mld zł.
„Spodziewamy się, że proces ten będzie kontynuowany, a w marcu mógł być jeszcze wzmocniony wraz z popytem przezornościowym związanym z konfliktem na Bliskim Wschodzie” — napisali ekonomiści PKO BP.
Udział gotówki w podaży pieniądza M3 w lutym 2026 r. sięgał 16,6 proc., co jest poziomem podwyższonym w porównaniu z okresem sprzed pandemii.
Co z kredytami i konsumpcją?
Z danych NBP wynika, że dynamika akcji kredytowej przyśpieszyła w lutym do 2,3 proc. rok do roku. Dynamika kredytów konsumpcyjnych przyśpieszyła do 8,6 proc., co jest najwyższym poziomem od 2019 r.
Na rynku mieszkaniowym też widać ożywienie — kredyty złotowe dla gospodarstw domowych urosły o 8,4 proc., co jest trzecim miesiącem przyśpieszenia z rzędu. Kredyt dla przedsiębiorstw wzrósł o 9,7 proc. w skali roku.
Ale czy to przełoży się na konsumpcję? Sprzedaż detaliczna wzrosła w lutym o 5 proc. r/r, nieco poniżej prognoz.
„Spodziewamy się, że konsumpcja w tym roku spowolni do 3,2 proc., z ryzykami w dół” — stwierdzają ekonomiści Banku Pekao.
Według raportu dotyczącego wydatków wielkanocnych, 15,7 proc. ankietowanych deklaruje wydatki 200-300 zł na świąteczną żywność. Z kolei 81,2 proc. konsumentów zamierza kierować się ceną podczas zakupów.
Perspektywy na przyszłość
Eksperci są ostrożnie optymistyczni. Ekonomiści Santandera twierdzą: „Spodziewamy się, że o ile nie nastąpi drastyczne pogorszenie otoczenia rynkowego, w kolejnych miesiącach będzie kontynuowane solidne tempo wzrostu kredytów w gospodarce, napędzane m.in. napływającymi funduszami UE, wzrostem inwestycji oraz dokonanymi obniżkami stóp”.
Tymczasem zadłużenie netto sektora gospodarstw domowych wzrosło o 2,9 mld zł, do 836,6 mld zł. Polacy mają coraz więcej pieniędzy, ale sposób ich przechowywania wyraźnie się zmienia — ku większej płynności i… ku gotówce.
O autorze
Dziennikarka ekonomiczna, specjalistka ds. makroekonomii i fintechu Dziennikarka z bogatym doświadczeniem redakcyjnym zdobytym w ogólnopolskich dziennikach opiniotwórczych. Absolwentka wiodącej uczelni ekonomicznej, specjalizująca się w makroekonomii, polityce pieniężnej oraz analizie zachowań konsumenckich. Jej teksty dotyczące wpływu stóp procentowych na rynek hipotek były wielokrotnie cytowane w głównych mediach krajowych, m.in. w największych telewizyjnych stacjach informacyjnych. W swoich publikacjach analizuje modele biznesowe sektora fintech i e-commerce, ze szczególnym uwzględnieniem struktur marżowych. W pracy badawczej i publicystycznej nie ucieka od trudnych tematów społecznych, takich jak nierówności dochodowe i realny wpływ inflacji na domowe budżety.