Rekordowe odszkodowania za wyłączanie OZE. Kto za nie płaci?
Pixabay.com / 652234
Polska energetyka odnawialna bije rekordy produkcji, ale ma to swoją cenę. Operator sieci przesyłowej, Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE), wypłacił w tym roku rekordowo wysokie odszkodowania za przymusowe wyłączanie farm wiatrowych i fotowoltaicznych. Koszty te, jak się okazuje, ostatecznie trafiają na rachunki odbiorców prądu.
Rekordowe odszkodowania za nadmiar zielonej energii
Z informacji podanych przez „Dziennik Gazeta Prawna” wynika, że już w pierwszych siedmiu miesiącach tego roku PSE wypłaciły producentom zielonej energii 57,9 mln zł rekompensat. To ponad dwa razy więcej niż w całym poprzednim roku. Wzrost wydatków jest bezpośrednim skutkiem coraz częstszych interwencji operatora, który musi ograniczać produkcję, gdy ilość wytwarzanej energii przewyższa bieżące zapotrzebowanie.
Dlaczego operator musi wyłączać OZE? Paradoksalnie, nadmiar prądu z wiatru i słońca zagraża stabilności całego systemu elektroenergetycznego. Zbyt duża podaż w stosunku do rzeczywistego zużycia może doprowadzić do poważnych awarii, dlatego PSE są zmuszone do wydawania poleceń ograniczenia generacji.
Fotowoltaika głównym źródłem nadwyżek
Największym winowajcą nadprodukcji okazuje się fotowoltaika. To właśnie instalacje solarne odpowiadają za około 70 proc. energii, której PSE muszą odmówić dostępu do sieci. Jak czytamy w „Dzienniku Gazeta Prawna”, nadprodukcja energii z OZE jest wynikiem pogody, ale z wymuszonym przez operatora wstrzymaniem pracy wiążą się wspomniane odszkodowania.
Wypłacone rekompensaty są składnikiem kosztu pracy systemu, który jest finansowany z rachunków za prąd. Ostatecznie więc za wyłączanie zielonych źródeł płacą wszyscy odbiorcy energii.
Ile naprawdę kosztuje to przeciętne gospodarstwo?
Mimo że łączna kwota odszkodowań robi wrażenie, jej przełożenie na portfel Kowalskiego nie jest drastyczne. Jak wyjaśnia rzecznik PSE Maciej Wapiński, koszty rekompensat są pokrywane z tzw. opłaty jakościowej. W I kwartale 2026 roku udział tych kosztów stanowił zaledwie 0,13 proc., czyli 0,15 grosza na każdą zużytą kilowatogodzinę.
Przyjmując, że przeciętne polskie gospodarstwo domowe zużywa rocznie około 2000-2500 kWh prądu, na koszty nierynkowego redysponowania OZE przypada zaledwie około 3-3,75 zł rocznie. To niewielka kwota w porównaniu z całością rachunku.
Opłata jakościowa – rosnący koszt na rachunkach
Warto jednak zwrócić uwagę na szerszy kontekst. Sama opłata jakościowa, z której finansowane są te rekompensaty, znacząco wzrosła w ostatnich latach. Jak wynika z danych Urzędu Regulacji Energetyki (URE), jej stawka w 2021 roku wynosiła 10,18 zł/MWh, by w 2025 roku sięgnąć już 32,12 zł/MWh. Obecnie, od lutego 2026 roku, stawka ta wynosi 33,16 zł/MWh.
Oznacza to, że przy miesięcznym zużyciu 300 kWh, opłata jakościowa wzrosła z około 36,65 zł rocznie w 2021 roku do około 119,35 zł w 2026 roku. Wzrost ten wynika jednak nie tylko z rekompensat za wyłączanie OZE, ale przede wszystkim z finansowania kosztownych inwestycji w infrastrukturę przesyłową.
Co dalej z mechanizmem redysponowania?
PSE wyjaśniają, że wypłata rekompensat za nierynkowe redysponowanie instalacji OZE wynika z obowiązujących przepisów. Kwota 57,9 mln zł podana za 2026 rok odpowiada kosztom redysponowania zrealizowanego w latach 2023-2025. Mechanizm ten uruchamiany jest, gdy dostępnych jest więcej megawatów, niż system jest w stanie bezpiecznie przyjąć – operator najpierw wykorzystuje dostępne mechanizmy rynkowe, a dopiero gdy okażą się one niewystarczające, wydaje polecenia instalacjom OZE oznaczające zmniejszenie produkcji albo czasowe wyłączenie. System finansowania zakłada, że wszystkie te wydatki ostatecznie pokrywają końcowi odbiorcy energii.
O autorze
Analityk rynku, ekspert ds. logistyki i technologii Dziennikarz i analityk specjalizujący się w punktach styku nowoczesnych technologii z gospodarką. Doświadczenie zdobywał m.in. w redakcjach mediów ekonomicznych, gdzie zajmował się obszarem innowacji. Jako współzałożyciel agencji komunikacyjnej oraz były właściciel firmy transportowej, posiada praktyczną wiedzę o kosztach operacyjnych i wyzwaniach współczesnej logistyki. W swoich publikacjach analizuje oficjalne dane makroekonomiczne i raporty branżowe, przybliżając czytelnikom wpływ międzynarodowych regulacji oraz zmian klimatycznych na biznes. Koncentruje się na sektorach e-commerce, energetyki oraz transportu, pomagając przedsiębiorcom zrozumieć, jak nowe technologie i przepisy zmieniają reguły gry na rynku.