Rekordowe płace w Polsce! Ale czy to powód do świętowania?
Pixabay.com / 6689062
Czy twoja pensja właśnie pobiła rekord? Marcowe dane GUS przyniosły sensacyjną wiadomość: przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw sięgnęło 9652,19 zł brutto. To nowy, nominalny szczyt, wyższy nawet od grudniowego! Wzrost rok do roku wyniósł 6,6%, bijąc prognozy, które zakładały 6,3%.
Ale zaraz, zaraz. To nie jest zwykły, równomierny wzrost. W porównaniu z lutym pensje skoczyły aż o 5,7%. Dlaczego tak gwałtownie? Eksperci wskazują na sezonowość – w wielu firmach na początku roku wypłacane są premie roczne, nagrody i dodatki, które tradycyjnie podbijają statystyki.
Ekonomiści studzą entuzjazm
I tu pojawia się kluczowe „ale”. Ekonomiści z Banku Pekao tłumaczą, że przyspieszenie było spodziewane z kilku powodów. Przedświąteczna niedziela handlowa wypadła w marcu, a nie w kwietniu, co podbiło zarobki w handlu. Nieco więcej dni roboczych i marcowe ocieplenie wpłynęły na budownictwo.
„Mimo lekkiej niespodzianki w górę w marcu, dynamika płac pozostaje wyraźnie obniżona względem tego, co obserwowaliśmy w ostatnich latach. Naszym zdaniem kierunek dla płac jest tylko jeden — w dół” – ocenili eksperci Pekao.
Przyspieszenie zawdzięczamy też górnictwu i energetyce, gdzie prawdopodobnie doszło do jednorazowych wypłat premii. Trend jest jednak jasny: tempo wzrostu płac od lat hamuje. Jeszcze na początku 2024 r. dynamika sięgała 12%, a w 2022 r. było to 15-16%. Teraz mówimy o poziomie 6–7%.
Prawdziwa siła nabywcza? Najniższa od roku
Oto prawdziwy test dla naszych portfeli. Przy marcowej inflacji na poziomie 3%, realny wzrost płac (czyli po odjęciu wzrostu cen) wyniósł około 3,5% rok do roku. To wprawdzie 32. miesiąc z rzędu, gdy realne zarobki rosną, ale tempo jest najniższe od marca 2025 roku.
Ekonomiści ING Banku Śląskiego ostrzegają: „W świetle rozwijającego się szoku energetycznego (…) obserwujemy wzrost inflacji. Będzie to czynnik wywierający presję na realną siłę nabywczą gospodarstw domowych”.
Średnia to nie wszystko
I tu kolejna pułapka. Ta „średnia krajowa” to niepełny obraz. Dotyczy tylko firm zatrudniających powyżej 9 osób i obejmuje mniej niż 40% wszystkich pracujących. Co więcej, jest podawana w kwocie brutto – na rękę pracownicy otrzymują nawet o 27% mniej.
Jeszcze lepiej widać to w medianie, czyli wartości środkowej. Dla lipca 2025 roku wyniosła ona 7246,64 zł brutto (około 5270 zł netto). To wyraźnie mniej niż średnia, co oznacza, że większość pracowników zarabia poniżej oficjalnej „średniej krajowej”.
Zatrudnienie wciąż spada
I na koniec największy hamulec optymizmu. Mimo rekordowych płac, rynek pracy wciąż nie wrócił na ścieżkę wzrostu. W marcu liczba etatów w sektorze przedsiębiorstw wyniosła 6,398 mln, co oznacza spadek o 0,9% w skali roku.
Trend jest wyraźny: w 2025 roku ubyło ponad 43 tys. etatów, a po pierwszym kwartale 2026 roku spadek wynosi już 12,3 tys. miejsc pracy.
Co dalej ze stopami procentowymi?
Czy Rada Polityki Pieniężnej zacznie się niepokoić? Eksperci PKO BP uspokajają: „Dziś kluczowym czynnikiem dla Rady pozostają wojna w Zatoce Perskiej i ceny energii, procesy na rynku pracy zeszły zaś na dalszy plan”. Nie zmienia to ich prognozy stabilizacji stopy referencyjnej NBP na poziomie 3,75% do końca 2026 roku.
Ekonomiści ING dodają, że sytuacja na rynku pracy nie jest obecnie źródłem presji inflacyjnej. Ich zdaniem uwaga RPP skupi się na inflacji bazowej i ewentualnym „rozlewaniu się” wzrostów cen paliw na inne towary.
Podsumowując: rekord jest, ale świętować jeszcze za wcześnie. Wzrost płac zwalnia, ich realna siła nabywcza słabnie, a miejsc pracy w dużych firmach wciąż ubywa. To mieszany sygnał dla polskiej gospodarki.
O autorze
Dziennikarz ekonomiczny i analityk rynku MŚP Dziennikarz ekonomiczny z ponad piętnastoletnim stażem, stale współpracujący z serwisem MarketPulse.pl. Jego unikalną przewagą jest doświadczenie w prowadzeniu własnej firmy w branży odzieżowej, dzięki czemu analizuje zjawiska gospodarcze nie tylko z perspektywy teorii, ale przede wszystkim praktyki biznesowej. W swoich artykułach opiera się na twardych danych pochodzących z krajowych rejestrów statystycznych, raportów banku centralnego oraz sprawozdań finansowych spółek. Specjalizuje się w tematyce sukcesji przedsiębiorstw, systemach podatkowych dla sektora MŚP oraz wpływie inflacji na rentowność małych firm. Unika prognozowania, stawiając na rzetelną analizę faktów i zmian w globalnych łańcuchach dostaw.