Rekordowy szturm na kredyty hipoteczne. Czy Polacy szykują się na kryzys?
Pixabay.com / Maximilianovich
Czy pamiętacie rok 2008 i szaleństwo na rynku nieruchomości tuż przed globalnym kryzysem? Historia zdaje się zataczać koło. W marcu o kredyt mieszkaniowy wnioskowało 63,3 tys. osób – to najwyższy wynik od lipca 2008 roku!
Dynamika jest oszałamiająca. To wzrost o 72% w porównaniu z marcem ubiegłego roku i o 42% więcej niż w lutym. Co więcej, wartość zapytań o te kredyty skoczyła o zawrotne 80,5% rok do roku.
Pół miliona złotych przekroczone wcześniej niż sądzono
Ale to nie koniec rekordów. Średnia kwota, o jaką wnioskują Polacy, właśnie przebiła magiczną barierę. W marcu sięgnęła 506,4 tys. zł. To o 10% więcej niż rok temu i o 1,9% więcej niż w lutym.
„W marcu padł historyczny rekord średniej wartości wnioskowanego kredytu, przekraczając pół miliona złotych. Wprawdzie spodziewaliśmy się takiej wartości, ale dopiero bliżej lata” – komentuje Waldemar Rogowski, główny analityk Grupy BIK.
Co napędza ten szał? Strach przed drożyzną i wojną
Eksperci wskazują na mieszankę czynników ekonomicznych i geopolitycznych. Z jednej strony, w marcu Rada Polityki Pieniężnej obniżyła stopy procentowe, a Narodowy Bank Polski publikował optymistyczne prognozy. To zachęcało do zakupów.
Jednak w tle wisi widmo wojny na Bliskim Wschodzie i jej ekonomicznych skutków.
„Wywołana 'szokiem’ energetycznym inflacja z jednej strony może zatrzymać spadek stóp procentowych, a wręcz spowodować ich wzrost, a z drugiej – droga ropa i gaz przyczynią się do wysokiego wzrostu cen materiałów budowlanych” – tłumaczy Waldemar Rogowski.
Ta niepewność przekłada się też na wzrost refinansowania istniejących kredytów. Klienci obawiają się, że obecny poziom oprocentowania może być najniższy w nadchodzących kwartałach. Szacuje się, że nowe kredyty stanowią około 80% ruchu, a refinansowanie – 20%.
„Betonowe złoto” znów w cenie
Rynek pierwotny odczuł tę gorączkę. Marzec był „bardzo mocnym” miesiącem pod względem sprzedaży lokali. Na koniec lutego oferta deweloperska w siedmiu największych aglomeracjach (Katowice, Kraków, Łódź, Poznań, Trójmiasto, Warszawa, Wrocław) wynosiła 59,6 tys. mieszkań.
Nieruchomości znów są postrzegane jako bezpieczna przystań.
„Lata 2021-2023 ugruntowały w świadomości Polaków silne powiązanie wysokiej inflacji ze wzrostem cen nieruchomości. W efekcie rosnąca inflacja przyspiesza decyzję o sfinalizowaniu zakupu” – mówi Katarzyna Kuniewicz, szefowa badań rynku w Otodomu.
Co ciekawe, eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie mogła… zwiększyć popyt w Polsce. Inwestorzy wycofujący się z planów zakupu nieruchomości w tamtym regionie mogli przenieść kapitał na rodzimy rynek.
A co dalej? Eksperci studzą emocje
Czy to powrót rynku sprzedającego? Nie tak szybko. Jan Dziekoński, główny ekonomista portalu Rynekpierwotny.pl, przypomina, że pierwszy kwartał sezonowo charakteryzuje się większą sprzedażą.
Pojawiają się też ostrzeżenia. Wybuch wojny w Zatoce Perskiej i ryzyko wyższej inflacji wywindowały w marcu stawki w kredytach z okresowo stałą stopą procentową do poziomów zbliżonych do połowy zeszłego roku.
„Dopiero w kwietniu kredytobiorcy w pełni odczują skok w kosztach kredytów i wówczas będzie łatwiej ocenić trwałość wspomnianego popytu” – napisał Dziekoński.
Marzec 2026 zapisze się w statystykach jako miesiąc historycznego boomu. Polacy, kierowani mieszanką nadziei na tanie kredyty i lęku przed przyszłymi podwyżkami, ruszyli po finansowanie jak nigdy od czasów przed kryzysem z 2008 roku. Kolejne miesiące zweryfikują, czy to chwilowa gorączka, czy nowy trend.
O autorze
Analityk rynku, ekspert ds. logistyki i technologii Dziennikarz i analityk specjalizujący się w punktach styku nowoczesnych technologii z gospodarką. Doświadczenie zdobywał m.in. w redakcjach mediów ekonomicznych, gdzie zajmował się obszarem innowacji. Jako współzałożyciel agencji komunikacyjnej oraz były właściciel firmy transportowej, posiada praktyczną wiedzę o kosztach operacyjnych i wyzwaniach współczesnej logistyki. W swoich publikacjach analizuje oficjalne dane makroekonomiczne i raporty branżowe, przybliżając czytelnikom wpływ międzynarodowych regulacji oraz zmian klimatycznych na biznes. Koncentruje się na sektorach e-commerce, energetyki oraz transportu, pomagając przedsiębiorcom zrozumieć, jak nowe technologie i przepisy zmieniają reguły gry na rynku.