Polskie koleje szykują się na prawdziwą rewolucję – i to nie tylko w kwestii nowych tras czy superszybkich składów. W poniedziałek odbyła się konferencja, na której spółka CPK oraz Ministerstwo Infrastruktury przedstawiły założenia Horyzontalnego Rozkładu Jazdy (HRJ) – zupełnie nowego modelu planowania połączeń, który ma zmienić sposób, w jaki podróżujemy po kraju.

Koniec z chaosem

Obecnie nowe rozkłady jazdy ogłaszane są jesienią, zaledwie na dwa, trzy miesiące przed wejściem w życie, a później są jeszcze korygowane co kilka miesięcy. Dla pasażerów oznacza to wieczną niepewność. HRJ ma to zmienić – rozkłady będą znane z kilkuletnim wyprzedzeniem, co pozwoli lepiej planować codzienne dojazdy do pracy czy szkoły.

– W HRJ kluczowe jest założenie, że to pasażer na kolei jest najważniejszy. Dlatego system powinien zapewniać stabilność i pewność opracowanego rozkładu jazdy, aby budować przywiązanie pasażera do kolei – podkreślono w komunikacie CPK, wskazując, że takie rozwiązanie z powodzeniem działa m.in. w Austrii i Szwajcarii.

Rytm jak w zegarku

Sednem nowego systemu jest cykliczność. Na najważniejszych liniach pociągi będą odjeżdżać w regularnych odstępach czasu – co pół godziny, godzinę lub dwie, w zależności od trasy. Dziś na wielu relacjach odjazdy są przypadkowe, a czekanie na kolejny skład potrafi zająć kilka godzin.

– Dzięki systemowej koordynacji rozkładów pociągi spotkają się na jednej stacji w tym samym czasie, co pozwoli na szybkie i bezpieczne przesiadki z peronu na peron. Dla podróżnych oznacza to płynną podróż pociągami dalekobieżnymi i regionalnymi w całej Polsce. Wzorujemy się na najlepszych kolejach, które stosują takie rozwiązania, a szczególnie na kolejach szwajcarskich – mówił na konferencji Piotr Malepszak, wiceminister infrastruktury i pełnomocnik rządu ds. Centralnego Portu Komunikacyjnego.

Piotr Rachwalski z zarządu CPK podkreślał, że głównym celem jest pewność dla pasażera. Ma on wiedzieć, że jeśli spóźni się na jeden pociąg, następny odjedzie za pół godziny lub godzinę, a nie – jak często teraz – za kilka godzin. Częściowo takie rozwiązanie już działa, np. na trasie Warszawa–Trójmiasto, ale docelowo ma objąć cały kraj.

Konkurencja na torach od 2030

Nowy rozkład to także odpowiedź na unijne wymogi. Unijny IV pakiet kolejowy nakłada na kraje członkowskie obowiązek otwarcia rynku na konkurencję, a Polska przygotowuje się na to, udostępniając tory nowym operatorom od grudnia 2030 roku. HRJ ma stworzyć ramy, w których różni przewoźnicy będą mogli działać w sposób skoordynowany.

Kiedy to wszystko wejdzie w życie?

Sam HRJ ma zacząć obowiązywać od rozkładu 2034/2035, a jego rozwój będzie postępować równolegle z budową Zintegrowanej Sieci Kolejowej. Założenia rozkładu powstały po przeanalizowaniu ponad 2,5 tys. uwag od mieszkańców, organizacji społecznych oraz organizatorów transportu.

Sieć za 610 mld zł

W ramach Zintegrowanej Sieci Kolejowej zaplanowano budowę nowych linii o łącznej długości 4,7 tys. km, a także modernizację kolejnych 5,6 tys. km istniejących tras. Szacowany koszt tych inwestycji sięga ok. 610 mld zł. Według założeń podróż między największymi miastami ma zająć do 100 minut, a przejazd przez cały kraj – maksymalnie trzy godziny.

Program zakłada również stworzenie systemu Kolei Dużych Prędkości (KDP). Pierwszy udostępniony odcinek, między Łodzią a Warszawą o długości około 130 km, ma być gotowy do końca 2032 roku. Do 2035 roku planowane są fragmenty trasy z Łodzi do Poznania i Wrocławia, a pociągi będą mogły rozwijać prędkość do 320 km/h.

Każdy powiat w siatce

CPK zapowiada, że docelowo system połączeń dalekobieżnych obejmie każdy powiat – bezpośrednio lub poprzez skoordynowane kursy regionalne i autobusowe. Program inwestycyjny Port Polska obejmuje także budowę centralnego lotniska między Warszawą a Łodzią. Prace nad portem mają ruszyć jeszcze w 2026 r., a CPK planuje oddać obiekt do użytku w 2032 r.