Czy pracownicy etatowi w Polsce są skazani na niższe wynagrodzenie netto niż ich koledzy na B2B? W Sejmie rozpatrywana jest obywatelska petycja, która może zmienić zasady gry. Jej autor zarzuca obecnemu systemowi tworzenie „fundamentalnej niesprawiedliwości” i proponuje śmiałą reformę podatkową.

Gdzie leży problem?

Nie od dziś wiadomo, że przy tym samym koszcie dla pracodawcy, osoba na samozatrudnieniu może zarobić znacznie więcej „na rękę” niż etatowiec. Weźmy przykład z petycji: przy wynagrodzeniu 20 000 zł brutto, pracownik etatowy otrzymuje ok. 13 687 zł netto. Osoba na B2B, przy równowartości kosztów pracodawcy (ok. 24 120 zł), może zarobić nawet 20 240 zł netto.

Różnica? Szokujące ok. 6 550 zł miesięcznie, czyli ponad 78 000 zł rocznie. Zdaniem autora petycji prowadzi to do „pośredniego uprzywilejowania” samozatrudnienia i zmusza ludzi do rezygnacji z ochrony prawnej umowy o pracę w zamian za wyższą wypłatę.

Co dokładnie proponuje petycja?

To nie są drobne korekty, ale kompleksowy plan reform. Oto najważniejsze postulaty:

Nowe opcje podatkowe dla pracowników:

  • Możliwość wyboru między skalą a podatkiem liniowym 19%.
  • Zwiększenie kosztów uzyskania przychodu do 20% wynagrodzenia.
  • Możliwość odliczania rzeczywistych kosztów pracy.

Rewolucja w stawkach:

  • Obniżenie pierwszej stawki PIT z 12% do 10%.
  • Podwyższenie progu drugiego (32%) z 120 tys. do 150 tys. zł rocznie.
  • Zwiększenie kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł (obecnie to 30 tys. zł).

Zmiany w składkach:

  • Dobrowolność składek społecznych dla najlepiej zarabiających.
  • Możliwość deklarowania podstawy składek – tak jak przy działalności gospodarczej.

Autor przekonuje, że te zmiany przyniosą korzyści społeczne, ekonomiczne i budżetowe, ograniczą fikcyjne samozatrudnienie i wzmocnią finanse publiczne. Powołuje się przy tym na naruszenie konstytucyjnych zasad równości wobec prawa i proporcjonalności obciążeń.

A co na to eksperci Sejmu?

Sejmowe Biuro Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji ma nieco inne zdanie. Zwraca uwagę, że Konstytucja daje ustawodawcy swobodę w kształtowaniu prawa podatkowego i różnicowania obciążeń w zależności od źródła przychodów.

Eksperci podkreślają, że autor petycji pominął kluczową kwestię: definicję źródeł przychodu w ustawie o PIT, która przesądza o sposobie opodatkowania. Ich zdaniem przepisy są precyzyjne, a problem leży w ich stosowaniu.

Biuro nie zgadza się z tezą o „fundamentalnej niesprawiedliwości”. Wskazuje, że to nie sam system podatkowy generuje nierówne traktowanie, lecz praktyka – w szczególności masowe, często nieuzasadnione samozatrudnienie.

Co dalej?

Komisja zdecydowała się na skierowanie dezyderatu do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz przekazanie petycji do Ministerstwa Finansów. Rekomenduje też rozważenie działań przeciwdziałających negatywnym skutkom samozatrudnienia.

Czy to oznacza, że umowa o pracę wkrótce stanie się bardziej opłacalna? Na razie to tylko postulaty, ale debata została oficjalnie otwarta. Śledźcie dalszy rozwój sytuacji – może być ciekawie!

Na podstawie analizy Forsal.pl.