Rheinmetall odbija po przecenie. Goldman Sachs widzi 118 proc. potencjału
Pixabay.com / Pexels
W trakcie sesji 8 września notowania Rheinmetall wyraźnie odbiły. Dzień wcześniej wycena niemieckiej spółki zbrojeniowej tąpnęła do 1016 euro, co było najniższym poziomem od lipca. Kupujący odzyskali inicjatywę: kurs rósł chwilami ponad 3 proc. i przejściowo znalazł się powyżej 1055 euro. Od razu pojawiło się pytanie, czy to dopiero początek większego ruchu, czy krótka reakcja po głębokiej przecenie. Zmienność notowań pozostaje przy tym wysoka.
Goldman Sachs: 2300 euro nadal na stole
Uwaga rynku skupia się teraz na prognozie Goldman Sachs. Mimo ostatniej przeceny bank nie zmienił celu dla akcji Rheinmetall i nadal wskazuje 2300 euro za papier. Przy notowaniach w okolicy 1055 euro oznacza to potencjał wzrostu o około 118 proc., a więc kurs miałby wzrosnąć ponad dwukrotnie. Skala różnicy między bieżącą wyceną a celem banku jest więc spora.
Goldman Sachs bierze pod uwagę także wariant gorszego zachowania segmentu amunicji. Gdyby ten obszar miał mocno słabnąć od 2030 roku, wyliczana przez bank wartość godziwa akcji wynosiłaby około 1450 euro. Wobec kursu 1055 euro wciąż dawałoby to ok. 37 proc. potencjału. Obecna wycena może zatem już w części dyskontować ryzyko związane z przyszłymi wynikami amunicyjnymi.
O 47 proc. poniżej szczytu
Skalę ostatnich spadków widać gołym okiem na wykresie. W horyzoncie 52 tygodni najwyższy poziom to 2008 euro, a teraz akcje kosztują około 1055 euro. To oznacza przecenę o około 47 proc. od rekordu. Z drugiej strony dno z ostatniego roku wypada przy 900,20 euro, co pokazuje, jak szeroko rozpinał się przedział wahań notowań. Wycena zmieniała się gwałtownie w ostatnich miesiącach, a niepewność co do dalszego kierunku pozostaje duża.
Warto przypomnieć, że próby odbicia pojawiały się już pod koniec sierpnia. Podczas czwartkowej sesji kurs rósł wtedy również o ponad 3 proc., po zejściu z okolic 1100 euro. Mimo to w ujęciu tygodniowym akcje pozostawały pod presją, choć bilans miesięczny wyglądał już znacznie lepiej. Notowania wciąż znajdowały się wyraźnie poniżej tegorocznego maksimum, dlatego uwaga inwestorów skupiła się na najbliższym oporze – to od jego pokonania może zależeć dalszy kierunek.
Zamówienia i wyniki
W średnim terminie największe znaczenie dla waloru będzie miał napływ nowych kontraktów i wyniki operacyjne. Rheinmetall niedawno otrzymał zamówienie na 149 dodatkowych mobilnych stacji ratowniczych dla niemieckich sił zbrojnych. Wartość tej części kontraktu przekracza 500 mln euro, a całe zlecenie urosło do ponad 600 mln euro. Dla spółki istotne jest to, że kolejne zlecenia tego typu mogą z czasem zasilać przychody i wyniki.
Na liście potencjalnych impulsów wymienia się też projekt obozu wojskowego na Litwie oraz utrzymujący się wzrost wydatków na obronność. Rynek nie poprzestanie jednak na liczbie ogłaszanych projektów. Liczy się przede wszystkim to, czy zamówienia przełożą się na przychody i zyski. Przy wysokich oczekiwaniach inwestorów każde rozczarowanie – w sprzedaży, marżach albo prognozach zysku – może znów wzmocnić presję na kurs.
Na notowania może wpływać także geopolityka, w tym perspektywa ewentualnej deeskalacji wojny w Ukrainie. Rynek stoi więc przed koniecznością wycenienia z jednej strony potencjału dalszych wydatków obronnych, a z drugiej ryzyka, że część oczekiwań okaże się zbyt optymistyczna.
Brak potwierdzenia trendu
Na razie nie ma jednoznacznego potwierdzenia zmiany trendu. Po tak dużej przecenie naturalne są techniczne odbicia, ale dopiero kolejne sesje zweryfikują, czy popyt jest na tyle silny, by utrzymać zwyżki. Obserwatorzy rynku wskazują, że kluczowym testem będzie zachowanie notowań przy oporze; jego przełamanie mogłoby poprawić perspektywy dalszych zwyżek.
W branży zbrojeniowej nie ma jednolitego obrazu: część producentów notuje niewielkie spadki, a inne wciąż są obiektem zakupów inwestorów. Rheinmetall stoi przed zadaniem udowodnienia, że jego odbicie to coś więcej niż przejściowe odreagowanie. Najbliższe sesje i reakcja na opór dadzą odpowiedź, czy kurs może oddalić się od tegorocznych minimów.
O autorze
Ekspert ds. finansów, ubezpieczeń i planowania sukcesyjnego Specjalista w obszarze finansów i ubezpieczeń, który z sukcesem łączy wieloletnie doświadczenie menedżerskie z działalnością edukacyjną. Przez lata kierował regionalnym oddziałem międzynarodowego towarzystwa ubezpieczeniowego, rozwijając rynek nowoczesnych ubezpieczeń na życie. Jako trener i doradca współpracujący z wiodącymi przedstawicielami branży ubezpieczeniowej, wspierał firmy rodzinne w procesach sukcesji, wskazując na praktyczne wykorzystanie instrumentów finansowych. Były wykładowca studiów podyplomowych. W swojej pracy redakcyjnej skupia się na styku ubezpieczeń, prawa spadkowego i podatkowego, oferując czytelnikom rzetelną wiedzę opartą na realiach rynkowych.