Ropa z Morza Północnego za niemal 150 dolarów! Rynek fizyczny wstrząśnięty rekordami
Pixabay.com / Moni49
Czy cena ropy poniżej 100 dolarów za baryłkę to tylko iluzja? Podczas gdy kontrakty terminowe tanieją, rzeczywisty koszt dostawy surowca właśnie przebił historyczne rekordy, odsłaniając głębokie pęknięcia w światowym systemie energetycznym.
Fizyczna rzeczywistość kontra giełdowy optymizm
Mimo że dwutygodniowe zawieszenie broni na Bliskim Wschodzie obniżyło ceny kontraktów terminowych Brent poniżej 95 dolarów za baryłkę, rynek fizycznych, natychmiastowych dostaw płonie. Z danych LSEG, podanych przez „Financial Times”, wynika, że cena ropy Forties Blend – kluczowego benchmarku dla dostaw z Morza Północnego – w czwartek wzrosła do niemal 147 dolarów za baryłkę. To przebicie maksimów notowanych tuż przed globalnym kryzysem finansowym w 2008 roku.
Cena rzeczywistej ropy z natychmiastową dostawą jest obecnie o ok. 50 USD wyższa niż cena ropy Brent z kontraktów terminowych – zwraca uwagę Oilprice.com.
Wzrost napędza zacięta rywalizacja europejskich i azjatyckich rafinerii oraz traderów o fizyczne baryłki, które mają zastąpić ogromne ilości ropy obecnie uwięzionej w rejonie Zatoki Perskiej. Fizyczne dostawy z Morza Północnego są wyceniane wyraźnie powyżej międzynarodowego punktu odniesienia, jakim jest ropa Brent.
Kluczowy mechanizm hedgingu zawodzi
Presja na zabezpieczenie dostaw okazała się tak silna, że… zakłóciła funkcjonowanie jednego z podstawowych mechanizmów rynku! Handlowcy informowali, że nie byli w stanie zawierać transakcji na kontraktach CFD na ropę Brent na kolejny tydzień.
Stało się tak, gdyż cena tych instrumentów, odzwierciedlających różnicę między cenami dostaw natychmiastowych a terminowymi, przekroczyła 30 dolarów za baryłkę. To poziom graniczny obowiązujący na giełdzie Intercontinental Exchange, głównym europejskim rynku obrotu ropą. Kilku uczestników rynku przyznało, że nie pamięta sytuacji, w której handel tymi powszechnie używanymi instrumentami zabezpieczającymi był faktycznie niemożliwy.
Ormuz wciąż zablokowany, eksport na poziomie 8%
Źródłem całego zamieszania jest wciąż dramatyczna sytuacja w strategicznej cieśninie Ormuz. Przed eskalacją konfliktu przepływało przez nią około 20% światowych dostaw ropy. Mimo ogłoszonego zawieszenia broni, ruch tankowców jest wciąż drastycznie ograniczony.
Od wtorku przez cieśninę przepłynęło zaledwie kilka statków, z których większość była powiązana z Iranem. Ale tu pojawia się prawdziwy szok podażowy: według informacji przekazanych klientom przez Goldman Sachs, eksport ropy przez Ormuz spadł do zaledwie około 8% normalnego poziomu.
Z powodu blokady Cieśniny Ormuz około 10 mln baryłek ropy dziennie z regionu Zatoki Perskiej nie dociera do rafinerii – informuje Oilprice.com.
To zmusza rafinerie do gorączkowego kupowania surowca od dostawców spoza Bliskiego Wschodu, co winduje ceny w innych regionach, takich jak Morze Północne, do absolutnie rekordowych wysokości.
Długi termin vs. krótki termin – rozbieżność mówi wszystko
Co to oznacza dla rynku? Ole Hansen, dyrektor ds. strategii surowcowej w Saxo Banku, trafnie podsumowuje sytuację: rozbieżność między ceną spot a ceną terminową ujawnia, że „problemem nie jest długoterminowa dostępność, ale dostępność krótkoterminowa”.
Rynek kontraktów terminowych może być względnie optymistyczny, wierząc, że zawieszenie broni to początek końca kryzysu. Jednak rynek fizyczny krzyczy o natychmiastowym, realnym niedoborze. Prezydent USA Donald Trump twierdził w czwartek, że „bardzo szybko zobaczymy, jak ropa znów zacznie płynąć”, ale dane mówią same za siebie.
Podsumowując, podczas gdy notowania giełdowe mogą chwilowo uspokajać, prawdziwa burza rozgrywa się na rynku fizycznych dostaw. Rekordowa cena Forties Blend to nie abstrakcyjna liczba, lecz bezpośredni odczyt paniki wśród tych, którzy potrzebują ropy… teraz.
O autorze
Dziennikarz ekonomiczny i analityk rynku MŚP Dziennikarz ekonomiczny z ponad piętnastoletnim stażem, stale współpracujący z serwisem MarketPulse.pl. Jego unikalną przewagą jest doświadczenie w prowadzeniu własnej firmy w branży odzieżowej, dzięki czemu analizuje zjawiska gospodarcze nie tylko z perspektywy teorii, ale przede wszystkim praktyki biznesowej. W swoich artykułach opiera się na twardych danych pochodzących z krajowych rejestrów statystycznych, raportów banku centralnego oraz sprawozdań finansowych spółek. Specjalizuje się w tematyce sukcesji przedsiębiorstw, systemach podatkowych dla sektora MŚP oraz wpływie inflacji na rentowność małych firm. Unika prognozowania, stawiając na rzetelną analizę faktów i zmian w globalnych łańcuchach dostaw.