Rosja uderza w paliwowy szlak Ukrainy. Każda godzina alarmu kosztuje 45 mln dolarów
Pixabay.com / lovkis1973
Rosyjskie Ministerstwo Obrony poinformowało, że w nocy ze środy na czwartek jego siły zaatakowały załadowany paliwem tankowiec. Statek – według komunikatu – płynął do ukraińskiego portu Czarnomorsk i miał dostarczać paliwo siłom ukraińskim. Czarnomorsk to port nad Morzem Czarnym. Atak na tankowiec to najnowszy przykład uderzeń w ukraińską logistykę paliwową. Informację o ataku przekazał Bloomberg, powołując się na rosyjskie ministerstwo.
Rosja przeprowadziła w nocy również ataki na szereg celów na terenie Ukrainy. W Kijowie, według doniesień, wśród trafionych obiektów znalazły się zakłady produkcji dronów, centrum transportowo-logistyczne oraz infrastruktura telekomunikacyjna. Rosyjskie uderzenia miały być wymierzone także w węzły logistyczne w obwodzie odeskim.
Władze w Kijowie podały, że w ciągu nocy obrona powietrzna przechwyciła lub zestrzeliła 227 celów powietrznych. Uderzenia odnotowano w 13 lokalizacjach. Prezydent Wołodymyr Zełenski napisał na Telegramie, że głównymi celami były infrastruktura cywilna, domy, szpital położniczy oraz obiekty energetyczne. Informację tę przekazała agencja NTB. Wśród nich znalazły się zarówno instalacje związane z wojskiem, jak i obiekty cywilne.
Gospodarka na celowniku
Brytyjski dziennik zwrócił uwagę, że Rosja od miesięcy atakuje obiekty przemysłowe, magazyny, centra logistyczne i centra danych. To infrastruktura, na której opiera się ukraińska gospodarka. Atak na tankowiec wpisuje się w ten schemat.
Minister gospodarki i środowiska Ołeksandr Krawczenko ocenia, że nasilające się rosyjskie ataki powietrzne mają zniszczyć „praktycznie całą gospodarkę”. Przyznał też, że Kijów nie spodziewał się, iż Moskwa tak szybko opracuje nowe drony odrzutowe i będzie ich używać „do atakowania wszystkiego”. Nowe drony odrzutowe to jedno z narzędzi, których Moskwa używa przeciwko celom na Ukrainie.
45 mln dolarów za godzinę alarmu
Skutki ekonomiczne widać w codziennym funkcjonowaniu firm. Syreny potrafią wyć nawet przez 10 godzin dziennie. Pracownicy muszą wtedy przerywać zajęcia i schodzić do schronów, a przedsiębiorstwa wstrzymują działalność. Nawet po zakończeniu alarmu powrót do pracy zajmuje sporo czasu, co dodatkowo dezorganizuje firmy.
Według wyliczeń Krawczenki każda godzina alarmu kosztuje Ukrainę 45 mln dolarów. Dlatego rząd w Kijowie wprowadził dwustopniowy system ostrzegania, który ma umożliwić przedsiębiorstwom kontynuowanie działalności w przypadku przedłużających się ostrzeżeń o nalotach. W praktyce chodzi o to, by długie ostrzeżenia nie oznaczały automatycznego przestoju.
Czerwony alert oznacza zagrożenie rakietowe i nakazuje ludziom szukanie schronienia. Żółty alert dotyczy zagrożenia ze strony dronów i pozwala wielu firmom pracować bez zmian. Zdaniem Krawczenki ponad połowa przedsiębiorstw działała mimo żółtych alertów. Ministerstwo podaje z kolei, że w czasie żółtych alertów działalność kontynuuje ponad połowa firm. Minister zastrzegł jednak, że żółty alarm nie eliminuje zagrożenia dla ludności.
10 mld dolarów strat i zablokowane porty
Tylko w tym roku rosyjskie ataki wyrządziły szkody o wartości około 10 mld dolarów – wynika z wyliczeń ministra. Do tego Rosja skutecznie zablokowała ukraińskie porty nad Morzem Czarnym. Przed blokadą obsługiwały one większość ukraińskiego eksportu.
Ławrow: przerwy nie będzie
Rosja nie zapowiada spowolnienia operacji. Minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow oświadczył w środę podczas debaty w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, że Rosjanie „nie zrobią żadnej przerwy” w wojnie przeciwko Ukrainie. Jak tłumaczył, Rosja nie chce przerwy w swojej „specjalnej operacji wojskowej”, bo Europa chciałaby wykorzystać ją na dozbrojenie Ukrainy. Wypowiedź padła tego samego dnia, w którym rozpoczęły się nocne ataki.
„Specjalna operacja wojskowa” to określenie, którego rosyjska propaganda używa wobec pełnoskalowej wojny Rosji przeciwko Ukrainie. Konflikt trwa od lutego 2022 r., gdy rozpoczęła się pełnoskalowa inwazja. Od tego czasu obie strony przeprowadzają ataki na cele wojskowe i infrastrukturę w rejonie Morza Czarnego. W ostatnim czasie – jak wynika z doniesień – działania te uległy eskalacji. Najnowszym przykładem jest właśnie nocne uderzenie na tankowiec zmierzający do Czarnomorska.
O autorze
Ekspert ds. finansów, ubezpieczeń i planowania sukcesyjnego Specjalista w obszarze finansów i ubezpieczeń, który z sukcesem łączy wieloletnie doświadczenie menedżerskie z działalnością edukacyjną. Przez lata kierował regionalnym oddziałem międzynarodowego towarzystwa ubezpieczeniowego, rozwijając rynek nowoczesnych ubezpieczeń na życie. Jako trener i doradca współpracujący z wiodącymi przedstawicielami branży ubezpieczeniowej, wspierał firmy rodzinne w procesach sukcesji, wskazując na praktyczne wykorzystanie instrumentów finansowych. Były wykładowca studiów podyplomowych. W swojej pracy redakcyjnej skupia się na styku ubezpieczeń, prawa spadkowego i podatkowego, oferując czytelnikom rzetelną wiedzę opartą na realiach rynkowych.