Rosyjskie rezerwy złota po raz szósty z rzędu znalazły się poniżej psychologicznej bariery 300 mld USD. Na koniec czerwca Bank Rosji wycenił swoje zasoby kruszcu na 298,99 mld USD, a łączne oficjalne aktywa rezerwowe stopniały do 720,4 mld USD wobec 747,4 mld USD miesiąc wcześniej. To efekt systematycznej wyprzedaży, którą analitycy wiążą przede wszystkim z rosnącym deficytem budżetowym i kosztami wojny w Ukrainie.

Skala wyprzedaży bez precedensu

Od początku 2026 roku z rosyjskich rezerw ubyło 1,4 mln uncji złota, czyli 43,5 tony. Na początek lipca państwowe zasoby kruszcu wynosiły 73,4 mln uncji trojańskich (około 2 282 ton) o wartości 299 mld USD. To już szósty miesiąc z rzędu ze spadkiem oficjalnych rezerw.

Jeszcze bardziej dramatycznie wyglądały dane za pierwsze cztery miesiące roku. Między styczniem a kwietniem bank centralny pozbył się 27,9 tony złota – według danych World Gold Council to największa redukcja suwerennych zasobów kruszcu od 2002 roku. Wcześniej, przez ponad dwie dekady, Rosja była głównie kupującym: w latach 2002–2025 skupiła łącznie ponad 1 900 ton złota.

Co ciekawe, rezerwy walutowe pozostały w tym czasie praktycznie niezmienione – na koniec czerwca wyniosły 392,4 mld USD wobec 392,3 mld USD w maju. Cały ubytek przypadł więc na komponent kruszcowy.

Dlaczego Rosja pozbywa się złota?

Głównym powodem jest dziura budżetowa. Deficyt budżetowy Rosji na koniec marca sięgnął 4,6 bln rubli. Zdaniem analityczki Natalii Milczakowej z Freedom Finance Global, bez środków z banku centralnego deficyt mógłby sięgnąć jeszcze wyższej kwoty. Niskie przychody z eksportu surowców na początku roku sprawiły, że władze musiały sięgnąć po zgromadzone rezerwy.

Milczakowa wskazuje też na drugi cel: odbudowę rezerw walutowych. Pozyskane ze sprzedaży złota środki były wymieniane na chińskiego juana. Z kolei Nikołaj Dudczenko, analityk Finamu, dodaje, że podobne działania podejmują banki centralne innych krajów rozwijających się – sprzedają kruszec, by pokryć wydatki obronne, rosnące ceny energii oraz bronić kursów walut narodowych.

Kto kupuje rosyjskie złoto?

Popyt krajowy na złoto w Rosji bije rekordy. Wolumen transakcji na Moskiewskiej Giełdzie sięgnął w ostatnim miesiącu 42,6 tony – to o ponad 350 proc. więcej niż rok wcześniej. W ujęciu rublowym obroty wzrosły o 500 proc., osiągając 534,4 mld rubli (około 7,1 mld USD).

Zdaniem analityka Władimira Czernowa z Freedom Global, większość sprzedanego przez bank centralny kruszcu trafiła do rodzimych banków. Transakcje odbywały się zarówno na giełdzie, jak i poza nią. Rekordowy jest także popyt detaliczny – w 2024 roku rosyjscy konsumenci kupili 75,6 tony złota, co odpowiada mniej więcej jednej czwartej krajowej produkcji.

Ważnym kierunkiem pozostaje również eksport do Chin. Z danych agencji Bloomberg wynika, że w pierwszej połowie 2025 roku chiński import rosyjskich rud i koncentratów metali szlachetnych zwiększył się o 80 proc., osiągając wartość 1 mld USD.

Czy wyprzedaż będzie kontynuowana?

Zdaniem Milczakowej dalsza sprzedaż rezerw jest prawdopodobna, jeśli wydatki rządowe będą nadal rosły szybciej, niż zakładano. Rosja pozostaje drugim producentem złota na świecie po Chinach, z rocznym wydobyciem przekraczającym 300 ton, ale to nie zmienia faktu, że bank centralny wciąż topi swoje zapasy.

Na koniec czerwca łączne oficjalne aktywa rezerwowe Rosji wyniosły 720,4 mld USD – i wszystko wskazuje na to, że kolejne miesiące przyniosą dalsze spadki.