Czy sankcje zadziałają? W tej wojnie ekonomicznej każda kolejna decyzja jednej strony od razu spotyka się z reakcyjnym ruchu drugiej. Unia Europejska przyjęła już dwudziesty pakiet sankcji. Ale Rosja nie siedzi bezczynnie – jej MSZ właśnie ogłosiło rozszerzenie listy osób, które mają zakaz wjazdu do kraju. Co tym razem zostało uznane za „bezprawną” akcję Brukseli?

„Destrukcyjna polityka Brukseli nie jest w stanie wpłynąć na politykę zagraniczną naszego kraju” – napisało rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

Według oświadczenia MSZ Rosji, działania UE „rażąco naruszają normy prawa międzynarodowego” ponieważ omijają Radę Bezpieczeństwa ONZ. Rosyjska odpowiedź jest jednak konkretna.

Kogo dotknęła reakcja Moskwy?

Kreml znacznie rozszerzył listę przedstawicieli instytucji UE, państw członkowskich UE i szeregu innych krajów europejskich popierających antyrosyjską politykę Brukseli, którym odmawia się wjazdu do Federacji Rosyjskiej. Na liście znajdują się osoby, które według Moskwy:

  • uczestniczyły w podejmowaniu decyzji w sprawie udzielenia pomocy wojskowej Ukrainie,
  • były zaangażowane w działania mają na celu podważenie integralności terytorialnej Federacji Rosyjskiej,
  • były odpowiedzialne za wprowadzenie sankcji antyrosyjskich,
  • szkodziły stosunkom Rosji z państwami trzecimi.

Wprowadzono także restrykcyjne środki wobec działaczy społeczeństwa obywatelskiego oraz przedstawicieli środowiska akademickiego państw europejskich, a także deputowanych parlamentów krajowych państw członkowskich UE.

But wait, there’s więcej. Sankcje mają dosięgnąć też wszystkich tych, którzy opowiadali się za – jak to określił rosyjski MSZ – „bezprawnym zajęciem rosyjskich aktywów państwowych lub wykorzystaniem zysków kapitałowych z nich uzyskanych”. To bezpośredni i twardy komunikat.

Co w pakietu 20 zawarła UE?

W czwartek ubiegłego tygodniu UE przyjęła dwudziesty pakiet sankcji wobec Rosji, jednomyślnie zaakceptowała także udzielenie pożyczki Ukrainie w wysokości 90 mld euro. Decyzje, które wcześniej były blokowane przez Węgry.

„To jasny sygnał dla Rosji, że nie zdoła nas przeczekać. To również jasny sygnał dla Rosji, że Ukraina jest dla nas ważniejsza niż dla niej i że będziemy ją nadal wspierać” – powiedziała szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas, cytowana przez PAP.

Pakiet ma uderzyć w rosyjską gospodarkę i machinę wojenną. Jest wymierzony przede wszystkim w sektor energetyczny i ma być podstawą przyszłego zakazu świadczenia usług morskich w odniesieniu do rosyjskiej ropy naftowej oraz rosyjskich produktów ropopochodnych. Obejmuje m.in. 120 nowych wpisów na listę sankcyjną – osób, instytucji i firm.

Konkretne liczby? Do unijnej listy sankcyjnej dopisano 60 osób i organizacji związanych z rosyjskim kompleksem wojskowo-przemysłowym. Nałożono też bardziej rygorystyczne ograniczenia eksportowe na towary i technologie podwójnego zastosowania. Na czarną listę trafiło ponadto 20 instytucji finansowych lub kredytowych, objętych zakazem transakcji oraz 46 statków z floty cieni – tankowców potajemnie transportujących rosyjską ropę. Na liście sankcyjnej znalazło się też 36 podmiotów związanych z energetyką. Po raz pierwszy uruchomiono narzędzie przeciwdziałające obchodzeniu przepisów.

Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas w ubiegłym tygodniu na szczycie na Cyprze informowała, że UE już rozpoczęła działania w sprawie kolejnego, 21. pakietu sankcji wobec Rosji.

Kolejny pakiet sankcji ma jeszcze bardziej uderzyć w rosyjską flotę cieni oraz przygotować grunt pod wprowadzenie całkowitego zakazu transportu rosyjskiej ropy naftowej drogą morską. Pierwotna propozycja KE zakładała wprowadzenie zakazu na ropę już teraz, ale państwa członkowskie postanowiły jednak poczekać z tą decyzją, by skonsultować ją z krajami G7 i Koalicją ds. Limitu Cen.

Wojna sankcji nie ma końca

Tu nie ma miejsca na kompromisy. Bruksela wywiera presję, a Moskwa odpowiada rozszerzeniem swoich restrykcji i oświadczeniem, że „jest gotowa bronić swoich interesów narodowych”.

„Musimy utrzymać tę presję, dopóki Putin nie zrozumie, że dzięki tej wojnie niczego nie zyska” – podkreśliła Kaja Kallas w unijnym komunikacie.

Czy to wystarczy? Sankcje ewidentnie uderzają w rosyjski przemysł i finanse, ale Moskwa odpowiada zamykaniem granic dla kolejnych osób z Europy. Gospodarczy ping-pong trwa.