Rozejm wielkanocny w Ukrainie? Ataki trwają, a bilans jest tragiczny
Pixabay.com / DariuszSankowski
Czy można mówić o zawieszeniu broni, gdy na froncie wciąż giną cywile, a sztaby odnotowują setki ataków? Właśnie tak wygląda rzeczywistość ogłoszonego przez Rosję wielkanocnego rozejmu, który miał przynieść chwilę wytchnienia.
Nocny atak na Odessę mimo zapowiedzi pokoju
W nocy z piątku na sobotę, tuż przed planowanym rozpoczęciem rozejmu, rosyjskie wojska zaatakowały Odessę na południu Ukrainy. Szef administracji wojskowej regionu, Serhij Łysak, poinformował o tragicznych skutkach.
„Kolejna noc pod ostrzałem wroga przyniosła Odessie tragiczne skutki. W wyniku trafienia w dzielnicę mieszkalną zginęły dwie osoby. Składam szczere kondolencje rodzinom i bliskim ofiar. Kolejne dwie osoby, które ucierpiały, przebywają obecnie w szpitalu” – napisał Łysak w komunikatorze Telegram.
Poważnie uszkodzona została infrastruktura cywilna. Zniszczeniom uległy dziesiątki domów prywatnych i budynków wielorodzinnych, a także akademik i przedszkole. Uszkodzone zostały okna, dachy, elewacje oraz lokale gastronomiczne.
Rozejm na papierze, walka w terenie
W czwartek Kreml poinformował, że przywódca Rosji Władimir Putin ogłosił rozejm na czas prawosławnych świąt wielkanocnych. Miał on obowiązywać od 11 kwietnia po południu (godz. 16 czasu moskiewskiego, czyli 15 w Polsce) do 12 kwietnia do końca dnia, czyli łącznie przez 32 godziny. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski potwierdził tę deklarację, przypominając jednocześnie, że Kijów wcześniej sam proponował wstrzymanie walk.
Ale teoria rozmija się z praktyką. I to diametralnie.
Sztab podaje zatrważające liczby
Według ukraińskiego sztabu generalnego, od czasu wejścia w życie zawieszenia broni (od godz. 16.00 czasu kijowskiego w sobotę do godz. 7.00 w niedzielę) odnotowano:
- 28 akcji szturmowych przeciwnika.
- 479 ostrzałów przez wroga.
- 747 ataków dronami typu kamikaze.
- 1045 ataków dronami typu FPV.
Nie odnotowano za to ataków rakietami, bombami kierowanymi ani dronami typu Shahed. Ale to niewielkie pocieszenie.
Rosyjskie ministerstwo obrony nie pozostaje dłużne i zarzuca wojskom ukraińskim, że to one od momentu wejścia w życie zawieszenia broni do godz. 8.00 czasu moskiewskiego w niedzielę dokonały 1971 jego naruszeń.
Co dalej z rozejmem?
Prezydent Zełenski w opublikowanym w sobotę nagraniu wideo poinformował, że strona ukraińska przekazała Rosji propozycję, by rozejm zawarty na czas Wielkanocy obowiązywał również po świętach. Wcześniej tego samego dnia ostrzegł jednak, że armia ukraińska będzie odpowiadać „symetrycznie” na każde naruszenie rozejmu przez Rosję.
Podsumowując: deklaracje o pokoju wiszą w powietrzu, podczas gdy na ziemi wciąż rozbrzmiewają eksplozje. Wielkanocny rozejm, zamiast czasem pokoju, stał się kolejnym rozdziałem wojny, toczonej równolegle na froncie i w dyplomatycznej narracji. Tragedia w Odessie i setki zgłoszonych ataków mówią same za siebie.
O autorze
Dziennikarka ekonomiczna, specjalistka ds. makroekonomii i fintechu Dziennikarka z bogatym doświadczeniem redakcyjnym zdobytym w ogólnopolskich dziennikach opiniotwórczych. Absolwentka wiodącej uczelni ekonomicznej, specjalizująca się w makroekonomii, polityce pieniężnej oraz analizie zachowań konsumenckich. Jej teksty dotyczące wpływu stóp procentowych na rynek hipotek były wielokrotnie cytowane w głównych mediach krajowych, m.in. w największych telewizyjnych stacjach informacyjnych. W swoich publikacjach analizuje modele biznesowe sektora fintech i e-commerce, ze szczególnym uwzględnieniem struktur marżowych. W pracy badawczej i publicystycznej nie ucieka od trudnych tematów społecznych, takich jak nierówności dochodowe i realny wpływ inflacji na domowe budżety.