Sekretarz generalny NATO Mark Rutte stanowczo odparł zarzuty Donalda Trumpa, który oskarżył europejskich sojuszników o brak wsparcia podczas konfrontacji z Iranem. Trump utrzymywał, że USA poradziłyby sobie same, a pomocy poprosił jedynie po to, by sprawdzić reakcję Europy. Rutte w odpowiedzi nie tylko przypomniał konkretne przykłady zaangażowania, ale też wskazał na rosnące nakłady obronne Starego Kontynentu, które wzmacniają bezpieczeństwo całego Sojuszu, w tym samych Stanów Zjednoczonych.

Wsparcie, którego nie dostrzegł Biały Dom

Podczas operacji o kryptonimie „Epicka Furia” europejskie kraje udostępniły Amerykanom swoją infrastrukturę wojskową. Sekretarz generalny NATO wymienił przede wszystkim Włochy – z ich baz wystartowało aż 500 amerykańskich samolotów. Z kolei w Bukareszcie ograniczono ruch komercyjny, by lotnisko mogło służyć do tankowania maszyn USA.

– Całkowicie rozumiem rozczarowanie, ale jeśli na przykład weźmiemy Włochy, to 500 amerykańskich samolotów wystartowało z baz we Włoszech, by wesprzeć „Epicką Furię” – wyliczał Rutte.

Więcej pieniędzy na obronę – korzyść dla USA

Rutte podkreślił, że wydatki krajów Sojuszu na własne siły zbrojne znacząco wzrosły, co – jego zdaniem – jest zasługą amerykańskiej administracji. Rosnące nakłady przekładają się na bezpieczeństwo Stanów Zjednoczonych.

– Sprawia, że cały Sojusz staje się silniejszy, a Stany Zjednoczone bezpieczniejsze dzięki inwestycjom w obronność tutaj, ale także dzięki temu, że sojusznicy w NATO zwiększają swoje wydatki na obronę – zaznaczył Rutte.

Potwierdzają to dane. Według wiosennego raportu NATO, w 2025 roku europejskie kraje NATO oraz Kanada zwiększyły realne wydatki na obronę o 20% w porównaniu z rokiem poprzednim. Najwyższy w Sojuszu odsetek PKB na obronność – 4,3% – przeznaczyła Polska.

Przygotowania do misji w Cieśninie Ormuz

Rutte poinformował również, że europejscy sojusznicy przygotowują się do potencjalnego włączenia się w działania w rejonie strategicznej cieśniny. Po zawarciu porozumienia między Waszyngtonem a Teheranem gotowość do współpracy zadeklarowały Niemcy, Francja, Wielka Brytania i Włochy. Czterej przywódcy zapowiedzieli wsparcie dla przywrócenia normalnej żeglugi w cieśninie. Planowana operacja ma mieć charakter „czysto defensywnej, niezależnej misji”, a jej celem będzie oczyszczenie akwenu z min morskich i zachęcenie armatorów do powrotu na tę trasę.

– Widzimy teraz, jak europejscy sojusznicy w dużej skali rozmieszczają z wyprzedzeniem swoje zasoby blisko cieśniny, aby być w stanie pomóc na przykład w zakresie rozminowywania – dodał Rutte.

Trump kontratakuje – dane i groźby

Dzień wcześniej prezydent USA ponownie skrytykował europejskich partnerów. Na swoim portalu Truth Social opublikował zestawienie wydatków obronnych państw NATO z lat 2014–2025, powołując się na szacunki Sojuszu. Wymienił: USA – 999 mld dolarów, Wielka Brytania – 90,5 mld, Francja – 66,5 mld, Włochy – 48,8 mld, Polska – 44,3 mld. Pozostałe kraje, w tym Niemcy – według Trumpa – wydają „ZNACZNIE mniej”.

– Stany Zjednoczone wydają na NATO znacznie więcej pieniędzy niż jakikolwiek inny kraj – i to z ogromną przewagą – aby chronić (te państwa), i nie odnoszą z tego żadnych korzyści – napisał Trump.

Prezydent USA utrzymywał, że Amerykanie poradziliby sobie samodzielnie, a o pomoc poprosił jedynie po to, by sprawdzić, jak zareagują europejscy partnerzy.

– I nie było ich przy nas – stwierdził Trump.

W ostatnich miesiącach wielokrotnie dawał wyraz rozczarowaniu Sojuszem, nazywając go nawet „papierowym tygrysem”. Podczas rozmowy z dziennikarzami w Gabinecie Owalnym podkreślił dominującą rolę USA i zasugerował, że Waszyngton może odpowiedzieć tym samym, gdy europejscy partnerzy zwrócą się o przysługę. Jego słowa padły w kontekście zapowiadanego przez Pentagon przeglądu obecności amerykańskich sił i baz wojskowych w Europie.

– Wydajemy tyle pieniędzy, a kiedy chcemy jakiejś małej pomocy w drobnych sprawach (…), mówią, że nie, że raczej nie pomogą. To głupie, by tak mówić. Bo my też możemy im tak powiedzieć, jeśli chcemy, i być może to zrobimy – oświadczył Trump.

Szczyt w Ankarze – Trump przyjedzie dla Erdogana

W ubiegłym tygodniu Trump spotkał się z Rutte i zapowiedział, że na rozpoczynający się 7 lipca szczyt NATO w Ankarze przyjedzie wyłącznie z szacunku do tureckiego prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana. Oświadczył też, że gdyby ktoś inny był sekretarzem generalnym, „nie byłoby tego spotkania”. Wypowiedź na temat samego Sojuszu nie była jednak całkowicie negatywna – Trump pochwalił Polskę i prezydenta Karola Nawrockiego.

Polskę w Ankarze reprezentować będzie prezydent, który ma udać się tam wraz z małżonką. Podczas szczytu towarzyszyć mu będą przedstawiciele ministerstw obrony narodowej i spraw zagranicznych.