Rząd bierze się za gigantów: CIT w górę do 30% dla Orlenu i spółek dystrybucyjnych
Pixabay.com / Engin_Akyurt
Rząd ujawnił nowy plan fiskalny, który uderzy w największe koncerny energetyczne i paliwowe w Polsce. Opublikowane w czwartek założenia do projektu ustawy zakładają czasową, ale znaczącą podwyżkę podatku CIT — z obecnych 19% do nawet 30% w 2027 roku. Skorzystać na tym ma przemysł energochłonny, który zmaga się z rekordowymi kosztami prądu.
Kogo dotknie nowy podatek?
Podwyżka obejmie firmy o rocznych przychodach przekraczających 50 mln euro, które działają w kluczowych sektorach energetycznych. To nie tylko potentaci paliwowi, ale i operatorzy sieci przesyłowych. Wśród podmiotów, które znajdą się w kręgu zainteresowania ustawodawcy, wymienia się m.in. Orlen, a także spółki dystrybucyjne należące do największych grup energetycznych: PGE Dystrybucja, Tauron Dystrybucja, Enea Operator oraz Energa Operator.
Regulacja obejmie szeroki wachlarz działalności — od wydobycia gazu ziemnego i ropy naftowej, przez obrót paliwem gazowym i handel ropą z zagranicą, po wytwarzanie paliw ciekłych i obrót nimi. W przypadku energii elektrycznej nowe stawki dotkną największe podmioty zajmujące się jej dystrybucją (posiadające ponad 100 tys. odbiorców) oraz przesyłem. Co istotne, przepisy będą miały zastosowanie również do podatkowych grup kapitałowych (PGK), w których skład wchodzi spółka prowadząca taką działalność.
Stawki rosną skokowo, ale tylko na trzy lata
Projekt przewiduje stopniowe, acz wyraźne podnoszenie daniny. W pierwszym roku podatkowym po wejściu w życie nowelizacji, czyli według założeń w 2027 roku, stawka CIT dla kwalifikujących się firm wyniesie 30%. W kolejnym roku (2028) spadnie do 26%, a w 2029 roku do 23%. Od 2030 roku nastąpić ma powrót do stawki podstawowej, która jednak — w świetle zapowiedzianego w środę pakietu zmian podatkowych — ma wynosić już 22% dla firm o przychodach powyżej 50 mln euro.
Jak czytamy w informacji na stronach kancelarii premiera: „W 2030 r. (począwszy od czwartego roku podatkowego rozpoczynającego się po wejściu w życie projektowanych zmian) nastąpi powrót do podstawowej stawki CIT”.
Pieniądze dla przemysłu, ulga dla budżetu
Formalnie cały mechanizm został zapisany w projekcie ustawy pod nazwą „o udzielaniu wsparcia na obniżenie cen energii dla przemysłu energochłonnego”. Rząd argumentuje, że wysokie koszty energii elektrycznej są jednym z najpoważniejszych zagrożeń dla konkurencyjności polskich firm. Z danych Eurostatu przywołanych w wykazie wynika, że w drugiej połowie 2025 r. to właśnie Polska miała najwyższe ceny energii w Europie dla największych odbiorców (171,6 Euro/MWh).
Środki zebrane z podwyżki CIT mają zasilić instrument obniżenia cen energii dla energochłonnych zakładów. Planowany budżet tego programu to 4,8 mld zł. Rozłożono go następująco: 800 mln zł w 2027 r., po 1,6 mld zł w 2028 i 2029 r., oraz 800 mln zł w 2030 r. Dodatkowe 45 mln zł zarezerwowano na obsługę programu.
Rząd nie ukrywa jednak, że celem jest także poprawa stanu finansów publicznych. W uzasadnieniu wprost wskazano, że efektem zmiany będzie „poprawa wyniku sektora finansów publicznych, w tym również ograniczenie ryzyka przekroczenia w przyszłości przez państwowy dług publiczny określonych w ustawach poziomów”.
Reakcja na nadzwyczajne zyski i zablokowany podatek
Decyzja o podwyższeniu CIT dla sektora paliwowego ma też swoje drugie dno. Jak wynika z materiałów rządowych, jest to odpowiedź na skierowanie przez prezydenta Nawrockiego ustawy o podatku od zysków paliwowych do Trybunału Konstytucyjnego, co faktycznie zablokowało tamtą regulację. Ministerstwo Finansów wskazuje, że eskalacja militarna w regionie Zatoki Perskiej doprowadziła do blokady Cieśniny Ormuz i skokowego wzrostu cen ropy Brent ze 65 dol. za baryłkę w styczniu 2026 r. do 126 dol. w marcu 2026 r. W efekcie pojawiły się „nadzwyczajne zwiększenie marż handlowych na rynkach europejskich, w tym na rynku krajowym”.
Projektowane rozwiązanie ma sięgnąć po zyski również z regulowanego segmentu dystrybucji energii. Resort podkreśla, że spółki dystrybucyjne działają w oparciu o gwarantowane marże i model monopolowy, podczas gdy przemysł energochłonny „jest w zapaści, spowodowanej m.in. kosztami energii elektrycznej”. To właśnie dystrybutorzy mieliby w głównej mierze sfinansować rekompensaty dla branży.
Projekt trafił do wykazu prac legislacyjnych rządu. Ostateczny kształt przepisów poznamy po zakończeniu prac parlamentarnych.
O autorze
Dziennikarz ekonomiczny i analityk rynku MŚP Dziennikarz ekonomiczny z ponad piętnastoletnim stażem, stale współpracujący z serwisem MarketPulse.pl. Jego unikalną przewagą jest doświadczenie w prowadzeniu własnej firmy w branży odzieżowej, dzięki czemu analizuje zjawiska gospodarcze nie tylko z perspektywy teorii, ale przede wszystkim praktyki biznesowej. W swoich artykułach opiera się na twardych danych pochodzących z krajowych rejestrów statystycznych, raportów banku centralnego oraz sprawozdań finansowych spółek. Specjalizuje się w tematyce sukcesji przedsiębiorstw, systemach podatkowych dla sektora MŚP oraz wpływie inflacji na rentowność małych firm. Unika prognozowania, stawiając na rzetelną analizę faktów i zmian w globalnych łańcuchach dostaw.