Polski rząd przygotowuje dwa oddzielne uderzenia podatkowe w sektor paliwowy i energetyczny. Z jednej strony Ministerstwo Energii pracuje nad nową wersją podatku od nadzwyczajnych zysków (tzw. windfall tax) po tym, jak prezydent Nawrocki skierował poprzednią ustawę do Trybunału Konstytucyjnego. Z drugiej – Ministerstwo Finansów przedstawiło projekt ustawy wprowadzającej czasowo wyższą stawkę CIT dla największych koncernów. Łączny potencjalny wpływ do budżetu ma sięgnąć blisko 7 mld zł z samego CIT, a windfall tax miał przynieść dodatkowe 4 mld zł.

Nowy windfall tax: brytyjskie i włoskie inspiracje

Resort energii analizuje rozwiązania stosowane w Wielkiej Brytanii i we Włoszech. Brytyjski Energy Profits Levy to tymczasowy podatek od nadzwyczajnych zysków firm wydobywających ropę i gaz na terytorium Wielkiej Brytanii oraz na Brytyjskim Szelfie Kontynentalnym. Wprowadzono go w maju 2022 r. i obejmuje wyłącznie zyski z wydobycia. W Polsce jednak takich możliwości wydobywczych nie ma – polski podatek miałby dotyczyć rafinacji, obrotu hurtowego i importu gotowych paliw. Co więcej, w UK działa mechanizm ESIM, który wygasza podatek, gdy ceny ropy i gazu spadną poniżej progów przez sześć kolejnych miesięcy – to rozwiązanie mogłoby zostać zaadaptowane w Polsce.

Włoski mechanizm, wprowadzony dekretem nr 21/2026 w lutym tego roku, to podwyżka stawki regionalnego podatku IRAP z 3,9% do 5,9% dla podmiotów sektora energetycznego na lata podatkowe 2026–2027. Nie jest to jednak podatek od nadmiarowych zysków – jego celem jest obniżenie rachunków za prąd, a nie cen paliw. Włosi opierają swoją energetykę na gazie, którego ceny wzrosły w wyniku ograniczenia podaży.

Krzysztof Rutkowski, przewodniczący Rady Nadzorczej Polskiej Grupy Paliwowej, wyjaśniał jeszcze na etapie projektowania wcześniejszej ustawy, kto faktycznie korzysta na wzroście cen:

„Jeżeli cena diesla na rynkach wzrosła – w uproszczeniu – z 700 do 1,5 tys. euro, to zarabia ten, kto przerabia ropę na diesla. I te dwie kategorie faktycznie skorzystały na sytuacji światowej. Natomiast importer paliw (…) jest biorcą ceny z rynku.”

Nowy projekt ustawy o windfall tax ma pojawić się jesienią. Resort jest skłonny rozszerzyć go na sektor gazowy, ale ostateczny kształt pozostaje niepewny. W grę wchodzi też możliwość wprowadzenia podobnego podatku na poziomie UE – ministrowie finansów Niemiec, Włoch, Austrii i Polski oraz Portugalii, a także szef resortu gospodarki Hiszpanii, wystosowali wspólny list do irlandzkiej prezydencji w UE, apelując o nowe regulacje. Gdyby Komisja Europejska wydała rozporządzenie, polski rząd mógłby ominąć weto prezydenta, argumentując koniecznością implementacji prawa unijnego.

Wyższy CIT dla paliwowych i energetycznych gigantów

Równolegle Ministerstwo Finansów zaprezentowało projekt ustawy o wsparciu dla przemysłu energochłonnego, który zakłada stopniowe podwyższanie stawki CIT dla firm o przychodach powyżej 50 mln euro. W 2027 r. stawka wyniesie 30% (obecnie 19%), w 2028 r. spadnie do 26%, a w 2029 r. do 23%. Od 2030 r. przedsiębiorstwa wrócą do podstawowej stawki.

Według wyliczeń MF, w 2027 r. budżet zyska 2,83 mld zł, w 2028 r. 2,547 mld zł, a w 2029 r. 1,566 mld zł – łącznie ponad 6,94 mld zł. Podwyżka dotknie przede wszystkim firmy zajmujące się wydobyciem gazu ziemnego lub ropy naftowej, obrotem paliwem gazowym i gazem ziemnym z zagranicą, a także koncerny handlujące ropą, wytwarzające paliwa ciekłe oraz dystrybuujące i przesyłające energię elektryczną.

Prezydenckie weto – główna przeszkoda

Oba projekty mogą jednak trafić na prezydenckie weto. Prezydent Nawrocki podpisał Deklarację Toruńską, w której zobowiązał się nie podpisać żadnej ustawy podnoszącej podatki, składki czy opłaty. Dotychczas złamał to zobowiązanie tylko raz – przy podwyżce CIT dla banków z 19% do 30% w 2026 r., argumentując potrzebą większego udziału sektora bankowego w finansowaniu państwa i obronności.

Poprzednią ustawę o windfall tax prezydent skierował do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Teraz rząd próbuje znaleźć sposób na ominięcie weta, ale – jak zauważają eksperci – pole manewru jest wąskie. Czas też ucieka: ceny ropy spadają, a rozmowy o unormowaniu przepływu przez Cieśninę Ormuz trwają. Jeśli konflikt na Bliskim Wschodzie wygaśnie, argument o nadzwyczajnych zyskach osłabnie.

Nowe projekty mają zostać zaprezentowane jesienią. Ostateczny los podatkowych planów rozstrzygnie się w Sejmie i w Pałacu Prezydenckim.