Polski rząd rozważa sięgnięcie po rekordowe zyski spółek dystrybucyjnych – i to w momencie, gdy te tłumaczą, że każdą złotówkę wkładają w modernizację sieci. Jak wynika z informacji „Parkietu”, w otoczeniu rządu słychać, że dystrybucja powinna w jakiś sposób podzielić się nadwyżkami.

Dwie opcje na stole

Rozważane są dwa scenariusze. Pierwszy zakłada bezpośrednie podzielenie się wypracowanymi zyskami. Drugi to działania restrukturyzacyjne, które obniżyłyby koszty własne operatorów, a w efekcie – taryfy dystrybucyjne, czyli stały składnik rachunku za prąd. Część grup energetycznych nieoficjalnie przyznaje, że jest tu pole do optymalizacji. Oficjalnie jednak przekonują, że wszystkie środki idą na niezbędne inwestycje.

Rekordowe wyniki, gigantyczne plany

Zyski operatorów rzeczywiście robią wrażenie. Energa Operator zamknął 2025 rok zyskiem netto w wysokości 1,365 mld zł – wobec 513 mln zł w 2023 r. PGE Dystrybucja skoczyła z 1,9 mld zł w 2023 r. do 2,8 mld zł w 2026 r. Spółki przekonują, że to efekt poprawy efektywności, rosnącej skali działalności i sprzyjającego otoczenia regulacyjnego, które miało umożliwić finansowanie rozwoju sieci.

– Ta istotna poprawa wyniku finansowego jest efektem jednoczesnego oddziaływania kilku czynników – wyjaśnia Energa Operator, wymieniając m.in. skuteczne pozyskiwanie zewnętrznych źródeł finansowania.

Inwestycje rzeczywiście są ogromne. PGE planuje w tym roku wydać na dystrybucję 5 mld zł, z czego blisko 30 proc. pójdzie na przyłączanie nowych odbiorców i źródeł wytwórczych. Tauron Dystrybucja zwiększył nakłady z 2,8 mld zł w 2023 r. do 3,8 mld zł w 2025 r., a w 2035 r. chce inwestować już około 6 mld zł rocznie. Enea Operator w 2025 r. wydała na ten cel 2,83 mld zł.

– Skala wyzwań związanych z rozwojem OZE, magazynów energii, elektromobilności oraz rosnących potrzeb odbiorców wymaga systematycznego zwiększania nakładów – argumentuje PGE.

Obawy o przyszłe finansowanie

Operatorzy podkreślają, że inwestycje infrastrukturalne planowane są z wieloletnim wyprzedzeniem i wymagają stabilnego, przewidywalnego finansowania. Ograniczenie zysków może więc uderzyć w te plany, mimo miliardowych programów pomocowych, np. z KPO. W Tauronie zatrudnienie wzrosło z 8 tys. do 8,5 tys. osób w dwa lata, co też świadczy o skali działania. Sektor ostrzega, że pozbawienie spółek dystrybucyjnych części zysków może odbić się negatywnie na inwestycjach.

A co z rachunkami? Analitycy studzą emocje

Michał Sztabler, analityk Noble Securities, uspokaja gospodarstwa domowe. Jego zdaniem w przyszłym roku nie należy spodziewać się rachunków grozy.

– Stawki dla konsumentów ustala URE. Jest presja polityczna, by nie zgadzać się na podwyżki. Pamiętajmy, że przyszły rok to rok wyborczy. Nie zdziwiłbym się, gdyby stawki spadały – mówi w rozmowie z Business Insider Polska.

Jego zdaniem wyższe podatki dla firm energetycznych mogą dodatkowo ograniczyć ich apetyt na podwyżki dla odbiorców końcowych. W przypadku firm sytuacja jest podobnie spokojna, bo – jak zaznacza – przedsiębiorstwa energetyczne są kontrolowane przez państwo.

Podatek CIT w górę, ale nie na długo

Rząd planuje też czasowe podniesienie CIT dla największych firm paliwowych i energetycznych (przychody powyżej 50 mln euro). W 2027 r. stawka ma wynieść 30 proc., w 2028 – 26 proc., w 2029 – 23 proc., a w 2030 r. wrócić do podstawowej. Środki – łącznie 4,8 mld zł – mają trafić m.in. na obniżenie cen energii dla przemysłu energochłonnego, który najbardziej ucierpiał na drogim prądzie i gazie.

Urszula Cieślak z BM Reflex nie spodziewa się, aby CIT miał wielki wpływ na ceny paliw. W cenie benzyny 95 aż 44 proc. to już opłaty państwowe: VAT, akcyza i inne daniny. Decydujące znaczenie ma surowiec i sytuacja na Bliskim Wschodzie. Dodatkowo Orlen, jako spółka państwowa, w roku wyborczym zapewne nie będzie podwyższał cen.

Rządowi chodzi o to, by dodatkowe fundusze z wyższego CIT przetransferować bezpośrednio na ochronę gospodarki przed skutkami transformacji. Program wsparcia przemysłu energochłonnego ma dysponować budżetem 800 mln zł w 2027 r., po 1,6 mld zł w 2028 i 2029 r. oraz 800 mln zł w 2030 r. – wynika z zapisów ustawy.